Facebook Google+ Twitter

Czy radioodbiorniki szybko trafiły pod strzechy?

W latach 20-tych i 30-tych ubiegłego stulecia ruszyła dopiero masowa produkcja radioodbiorników. Stało się to dzięki ulepszonej technologii, która zastąpiła modulatory, zwane detektorami, na słuchawki.

Duszę detektora stanowił modulator, szklany cylinderek z kryształkiem, z boku pokrętło do namierzania stacji nadawczej. fot. Rajmund Czok (pryw. archiwum autora) / Fot. Rajmund CzokMinęło ponad ćwierć wieku od kiedy mój przyjaciel, z zawodu elektronik, oznajmił mi, że radio przyszłości będzie miało wymiary nie większe od pudełka zapałek. Miał rację. Obecnie, niemal na każdym kroku spotykamy osoby w różnym wieku z miniaturowymi słuchawkami w uszach, buszujące w eterze z pomocą urządzenia nieco większego od naparstka... o nazwie MP3 Player.

Radio to wynalazek z początku XX wieku, jako jego ojców encyklopedia wymienia Aleksandra S. Popowa i Gugliemo Marconiego, ale tylko temu drugiemu udało się zdobyć patent w 1896 w Anglii, gdzie podwaliny radia zbudowali dwaj uczeni: James C. Maxwell, który już 1873 opracował zasady elektromagnetyzmu oraz Heinrich Herz, który w 1888 r. potwierdził teorię Maxwella i pierwszy uruchomił fale elektromagnetyczne. Dlatego Herza uważa się za pioniera, który pierwszy zademonstrował techniczny pokaz działania fal radiowych.

Radio nie od razu trafiło pod nasze strzechy. Właściwie dopiero w latach 20-tych i 30-tych ruszyła produkcja radioodbiorników, która dzięki ulepszonejVolksempfänger - ludowe radio, masowo produkowane w Niemczech. Obudowa z żywicy syntetycznej - bakelitu. Pierwsze powojenne "zdobyczne" radio autora, nabyte za 100 papierosów. fot. Rajmund Czok (pryw. archiwum autora) / Fot. Rajmund Czok technologii szybko osiągnęła wymiary masowe. Odtąd radio stało się instytucją upaństwowioną, scentralizowaną, kierując różnego rodzaju treści do szerokich mas. Obecnie obok wielkich narodowych radiofonii publicznych, zarządzanych przez wielkie korporacje medialne, działają również małe stacje środowiskowe o zasięgu miasta, bądź tylko dzielnicy, a także nieduże stacje pirackie.

W Niemczech radio narodziło się 29 października 1923 r. o godzinie 20. Tego dnia w Berlinie w kamienicy przy Podstamer Platz 4, popłynęły w eter słowa spikera: „Uwaga… uwaga, tu stacja nadawcza na falach długich 400 metrów. Szanowni słuchacze! Z dniem dzisiejszym rozpoczynamy regularne nadawanie na falach długich audycji radiowych…”. Zapowiedzieć biegła z nadajnika o mocy 0,25 watów, odzyskanego ze złomowanej łodzi podwodnej z pierwszej wojny światowej. Odbiorcami byli wyłącznie posiadacze tzw. detektora kryształkowego (z łac. wykrywacz). Była to drewniana skrzynka wielkości pudełka do cygar ze
zwojową anteną w kształcie lizaka oraz modulator, szklana rurka z kryształkiem wewnątrz, pokrętłem do namierzania stacji i słuchawki. Nadawano wyłącznie programy muzyczne, zaś pierwszym utworem, jaki popłynął na falach eteru, była sonata na wiolonczelę Fritza Kreislera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawy a zarazem historycznie wartościowy materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.