Facebook Google+ Twitter

Czy ratusz walczy z kontrkandydatami na burmistrza Płońska?

19 listopada na Placu 15 Sierpnia odbyło się spotkanie z dziennikarzami zorganizowane przez Andrzeja Stolpę - kandydata na burmistrza naszego miasta.

 / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f5/POL_gmina_P%C5%82o%C5%84sk_COA.svg/562px-POL_gmina_P%C5%82o%C5%84sk_COA.svg.pngAndrzej Stolpa zaapelował do innych kandydatów na burmistrza i kandydatów na radnych ze wszystkich komitetów o zgłaszanie incydentów związanych z wykorzystywaniem instytucji miejskich do blokowania ich kampanii wyborczej.

To, co obserwujemy przez ostatnie dni, zaczyna niepokoić wielu płońszczan. Zdarzały się poprzednio incydenty, ale nie takie jak teraz. Przywiązanie do władzy nie może stanowić podstawy do uderzania w podstawę demokracji – wolne wybory i prawo do informacji na temat kandydatów w wyborach samorządowych. Demokracja i prawa wyborców, nasze prawa, to wartość nadrzędna.

O co chodzi? Już wyjaśniam.

Andrzej Stolpa jako kandydat na burmistrza rozpoczął swoją kampanię wyborczą w ładnym stylu. Widać zależy mu na przekonaniu nas do siebie i swojego hasła: „Żadnych obietnic. Same konkrety”. Na początku listopada zaczął składać w ratuszu wnioski o wynajęcie powierzchni reklamowych na latarniach miejskich, nad ulica Płocką oraz na 3 budynkach w centrum miasta. Do dziś nie otrzymał zgody. Pewnie Czytelnicy zauważyli, że reklama wielkoformatowa burmistrza wisi nad Grunwaldzką od dłuższego czasu.

Pan Stolpa to samo uczynił w przypadku przyczep, na których zamieszczono jego reklamę. Otrzymał zgodę na 2 z nich od Mazowieckiej Dyrekcji Dróg Krajowych oraz prywatnego właściciela posesji. Trzecią przyczepę jako mobilną postawił na parkingu na Pl. 15-Sieprnia. Nie ma co - doskonała lokalizacja. Przyczepa była doczepiana do samochodu i przewożona w różne punkty miasta. Widziano ją na przykład niedaleko targu i kręcącą się po mieście. Andrzej Stolpa opłacił miejsce parkingowe. W 2007 roku wiele miast, np. Poznań, walczyło z reklamodawcami, którzy z przyczep z reklamą czerpali zyski. Podstawowy zarzut był taki, że nie ma na nie sposobu, bo nie płacą za parkowanie, co uszczupla budżet miejski o przychody z parkowania na ich miejscu samochodów. Andrzej Stolpa opłacił miejsce parkingowe na 30 dni, a więc wpłacił do kasy miejskiej pieniądze za parkowanie.

Było to w piątek dwa tygodnie temu. Już w sobotę przy wszystkich przyczepach kręciła się straż miejska. Sporządzano dokumentację, zdjęcia. Okazało się, że Andrzej Stolpa ma legalnie zgodę na lokalizację 2 przyczep i opłacone miejsce parkingowe na trzecią. Kłuło to kogoś w oczy. Raniło dumę. Powodowało dreszczyk. Czy w ratuszu pracował sztab prawników, tego nie wiem, ale gołębie spod ratusza szeptały, że tak. Wezwano do urzędu właściciela przyczepy na postepowanie administracyjne. Mężczyzna się nie przestraszył. Nie takie zagrywki walki o urząd widział już w innych miastach podczas tych wyborów. Podpisał protokół. Następnego dnia Andrzej Stolpa jako kandydat otrzymał na prywatnego e-maila oficjalne wezwanie do usunięcia przyczepy, która stoi na opłaconym przez niego miejscu parkingowym. Żadnej decyzji, żadnego rozporządzenia, tylko proste ultimatum. W skrócie; masz pan 24 godziny i zabieraj się stamtąd, bo sami ją wywieziemy na pana koszt. Trochę to przypomina zapowiedz eksmisji z mieszkania, choć właściciel płaci czynsz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.