Pozycja materiału w rankingach:

Według Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC (badania z 2005 roku), w Polsce jest 93 proc. katolików, czy jak kto woli – ludzi wierzących. Z badań wyłania się więc obraz Polski, jako kraju nad wyraz religijnego.
Zobacz także:
Artykuły
(38)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 32 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Sarkazm, ironia, złośliwość, szczerość. To ja.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Radosław Wierzba 07.02.2011 01:19
Panie Pawle - ciekawy artykuł, ale chciałbym jednak wyrazić krytykę niektórych uproszczeń i opinii. Proszę nie odebrać tego źle, po co mam pisać o większości Pańskich słów "tak zgadzam się, popieram", skupię się na tych, które są moim zdaniem mylne.
Po pierwsze mój ogromny zarzut wobec sformułowania w pierwszym zdaniu, stawiającym równość pomiędzy katolikiem a człowiekiem wierzącym. Wynika z niego, że przedstawiciel innego wyznania lub religii nie może być wierzący? Tytuł jest o religijności Polaków, ale pisze Pan tylko o religijności katolickiej. Tym czasem coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła katolickiego (coraz więcej formalnym aktem) i co ciekawe coraz więcej szuka własnej ścieżki duchowej w oparciu o inne religie. Po 1989 jak grzyby po deszczu wyrosły związki wyznaniowe, do których to przystępują dorośli, świadomi ludzie. Niewiele zaś ludzi decyduje się w wieku dorosłym na wstąpienie do kościoła katolickiego, zwykle są to obcokrajowcy, których "zmusiła" do tego polska narzeczona.
Nie prawdą jest również wykluczenie na wsi z powodu odrzucania religii katolickiej. Fakt, wielu ludzi się tego boi, nie spotkałem się jednak z przypadkami jakiegoś zbiorowego ostracyzmu, natomiast poznałem ludzi, który mimo mieszkania na wsi i jawnego odrzucania katolicyzmu a nawet praktykowania innej niż katolicka religii wcale nie są odrzucani. Nie wiem po co podsycanie u ludzi tego irracjonalnego strachu.
Pozdrawiam
Marcin Dudziuk 07.08.2009 11:38
Po 1989 roku Kościół jak i partie prawicy robiły wszystko by budować państwo wyznaniowe.To podoba się części społeczeństwa,którzy pragną obudzić się w Iranie nad Wisło.Uważam polski katolicyzm za oderwany od tego,który jest w Hiszpanii czy Włoszech.Ludzie normalnie wierzący nie mają nic wspólnego z fundamentalistami pokroju słuchaczy Radia Maryja.Po za tym fanatyczny Polak-Katolik odczuwa nienawiść do innych wyznań.Żydów bo zabili Jezusa,choć to zrobili Rzymianie,Hindusów za ich politeizm.Nie lubimy nawet protestantów czy prawosławnych ,dla sporej masy dewotów to heretycy.Liczę ,że w naszym kraju liczba fanatyków będzie maleć i Polska będzie normalnym świeckim krajem.
Paweł Mazur 17.11.2006 18:22
Bóg istnieje w świadomości ludzi, więc chyba można rozmawiać o ich religijności?;]
Mirnal : chodziło mi bardziej o ludzi, dla których katolicyzm, nie jest tą jedynie słuszną religią,
Mir Nalezińskí 16.11.2006 14:15
A ponieważ jest to dyskusja filozoficzna, która i tak do niczego nie doprowadzi, a będzie tylko czasem spędzonym na popisach teologiczno-oratorskich, przeto co ona miałaby dać? Słabszym filozofom przekonanie, że jednak Bóg istnieje, jeśli lepsi mędrcy tak orzekną albo popadnięcie w głębszą frustrację, jeśli się wierzyło, a tu mędrcy przegadają, że nie mamy racji...
Mir Nalezińskí 16.11.2006 00:24
Do ef - ale jakie poglądy? Bo jeśli ktoś nie jest przekonany, że B. istnieje a nie interesuje się innymi religiami, to dlaczego ma cokolwiek zmieniać? Jest dobrze, to po co zmieniać? A jak zmieni i za 10 lat nawróci się? Kompromitacja! Ludzie zajmują sie wieloma sprawami i nie zawsze mają czas na uczęszczanie do klubów dyskusyjnych. A jak idą to schodzą na sekty. Po cholerę?
Paweł Mazur 15.11.2006 18:39
No właśnie ochrzczono, to dla spokoju rodziny. To tak to jest? Na zewnątrz jestem katolikiem, żeby przypadkiem rodzina się nie oburzyła, że mam inne poglądy? Trochę to śliskie szczerze powiedziawszy. W innych krajach, religia nie odgrywa tak dużej roli jak w Polsce. Czy może bardziej wypada mówić katolicyzm.
Mir Nalezińskí 15.11.2006 00:31
Cóż zrobić? Ochrzczono, to uważamy się za wierzącego - dla spokoju rodziny. Nie chadzamy albo rzadko, to niepraktykujący. Może w innych krajach są odważniejsi? Nie chodzą to wypisują się z Kościoła? Zmieniają wiarę? No bo jeśli nie zmieniają, to dlaczego wypisywać się?
Paweł Mazur 13.11.2006 00:38
Ależ odpowiedź co ja na ten temat sądzę jest zawarta w tekscie artykułu, a dokładnie między wierszami tegoż. Zgadam się natomiast trudny temat, ale dlaczego takich unikać;]
Autor usunął profil 12.11.2006 23:59
Moim zdaniem artykuł Pawła Mazura jest zupełnie trafną analizą istniejącego stanu rzeczy i zdanie to wyrażam mimo mojego miejsca zamieszkania! Jednak, brak w nim właściwie odpowiedzi na pytanie tytułowe. Więcej, uważam że odpowiedź na pytanie, czy jakakolwiek lub czyjakolwiek religijność jest autentyczna, jest w gruncie rzeczy nie zbyt możliwa, gdyż właściwie należałoby umieć spojrzeć do wnętrza umysłu (nie powiem duszy) człowieka, by móc ocenić autentyczność jego przekonań lub wiary. Opis stanu rzeczy przedstawiony przez Pawła jest opisem "oglądu" niejako zewnętrznego, tj. widocznego na podstawie zachowań społeczeństwa. Czy owe zachowania przedkładają się jednak na faktycznie okazywaną WIARĘ, czy może to tylko... boję się użyć tu słowa, które mi się nasuwa. Bardzo to trudny temat... i wieczny, jak długa jest historia religijności człowieka, nie tylko katolickiej i nie tylko w Polsce. Pozostanie wart przemyśleń jak długie jest życie człowieka, bo przecież homo sapiens...
Agnieszka Wasztyl 12.11.2006 22:52
plusik za artykuł:)ciesze się, że ktoś poruszył ten kontrowersyjny temat:)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)