Facebook Google+ Twitter

Czy religijność Polaków jest autentyczna?

Według Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC (badania z 2005 roku), w Polsce jest 93 proc. katolików, czy jak kto woli – ludzi wierzących. Z badań wyłania się więc obraz Polski, jako kraju nad wyraz religijnego.

Nie od dziś wiadomo, że Polskę uznaje się za ostoję Kościoła rzymskokatolickiego, choć w ostatnich latach przegrywamy na rzecz Brazylii. Obraz nie jest jednak tak „różowy”, jak go Kościół maluje.

Za katolika uznaje się każdego, kto został ochrzczony. Niektórzy rodzice nowo narodzonego dziecka stają przed dylematem. Jeśli dziecka nie ochrzczą, to pomijając problemy "co też sąsiedzi
powiedzą", dochodzi jeszcze kłopot. Jak na dziecko będzie się patrzeć później w szkole, w której nauka religii zajmuje niekiedy ważniejsze miejsce niż np. historii.

W ten sposób tworzy się sztucznie liczbę wierzących. Jak to się ma do naszej religijności?
Ma się tak, że z tych, nazwijmy to „sztucznie stworzonych wierzących” niewielka grupa pozostaje silna w wierze. Nie ma się co oszukiwać, czasy się zmieniły, świątynie nie są już tak pełne, jak choćby za czasów księdza Popiełuszki, kiedy Kościół na różne sposoby pomagał
walczyć ze znienawidzonym systemem.

Młodzież, od której przecież zależy dalszy los Kościoła, nad religijne uniesienia przedkłada rozrywkę. Można powiedzieć, że świadomość religijna młodzieży ujawnia się tylko i wyłącznie w przypadku wielkich religijnych wydarzeń, a więc czy to kiedyś podczas wizyt Jana Pawła II czy też w rocznicę jego śmierci.
Wtedy też, niejako na fali tych wydarzeń, powstają określenia jak „pokolenie JPII”, bądź odprawiane są wspólne msze kibiców zwaśnionych drużyn.

Dość szybko ten nagły wzrost religijności wygasa. Nie twierdzę, że młodzież religijna nie jest. Mamy przecież Ogólnopolskie Spotkanie Młodzieży w Lednicy, na temat których jednak krąży
wiele ciekawych opowieści, łącznie z tym, że na tych spotkaniach młodzież obok modlitw, zajmuje się głównie piciem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Radosław Wierzba
  • Radosław Wierzba
  • 07.02.2011 01:19

Panie Pawle - ciekawy artykuł, ale chciałbym jednak wyrazić krytykę niektórych uproszczeń i opinii. Proszę nie odebrać tego źle, po co mam pisać o większości Pańskich słów "tak zgadzam się, popieram", skupię się na tych, które są moim zdaniem mylne.
Po pierwsze mój ogromny zarzut wobec sformułowania w pierwszym zdaniu, stawiającym równość pomiędzy katolikiem a człowiekiem wierzącym. Wynika z niego, że przedstawiciel innego wyznania lub religii nie może być wierzący? Tytuł jest o religijności Polaków, ale pisze Pan tylko o religijności katolickiej. Tym czasem coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła katolickiego (coraz więcej formalnym aktem) i co ciekawe coraz więcej szuka własnej ścieżki duchowej w oparciu o inne religie. Po 1989 jak grzyby po deszczu wyrosły związki wyznaniowe, do których to przystępują dorośli, świadomi ludzie. Niewiele zaś ludzi decyduje się w wieku dorosłym na wstąpienie do kościoła katolickiego, zwykle są to obcokrajowcy, których "zmusiła" do tego polska narzeczona.
Nie prawdą jest również wykluczenie na wsi z powodu odrzucania religii katolickiej. Fakt, wielu ludzi się tego boi, nie spotkałem się jednak z przypadkami jakiegoś zbiorowego ostracyzmu, natomiast poznałem ludzi, który mimo mieszkania na wsi i jawnego odrzucania katolicyzmu a nawet praktykowania innej niż katolicka religii wcale nie są odrzucani. Nie wiem po co podsycanie u ludzi tego irracjonalnego strachu.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po 1989 roku Kościół jak i partie prawicy robiły wszystko by budować państwo wyznaniowe.To podoba się części społeczeństwa,którzy pragną obudzić się w Iranie nad Wisło.Uważam polski katolicyzm za oderwany od tego,który jest w Hiszpanii czy Włoszech.Ludzie normalnie wierzący nie mają nic wspólnego z fundamentalistami pokroju słuchaczy Radia Maryja.Po za tym fanatyczny Polak-Katolik odczuwa nienawiść do innych wyznań.Żydów bo zabili Jezusa,choć to zrobili Rzymianie,Hindusów za ich politeizm.Nie lubimy nawet protestantów czy prawosławnych ,dla sporej masy dewotów to heretycy.Liczę ,że w naszym kraju liczba fanatyków będzie maleć i Polska będzie normalnym świeckim krajem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bóg istnieje w świadomości ludzi, więc chyba można rozmawiać o ich religijności?;]
Mirnal : chodziło mi bardziej o ludzi, dla których katolicyzm, nie jest tą jedynie słuszną religią,

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ponieważ jest to dyskusja filozoficzna, która i tak do niczego nie doprowadzi, a będzie tylko czasem spędzonym na popisach teologiczno-oratorskich, przeto co ona miałaby dać? Słabszym filozofom przekonanie, że jednak Bóg istnieje, jeśli lepsi mędrcy tak orzekną albo popadnięcie w głębszą frustrację, jeśli się wierzyło, a tu mędrcy przegadają, że nie mamy racji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do ef - ale jakie poglądy? Bo jeśli ktoś nie jest przekonany, że B. istnieje a nie interesuje się innymi religiami, to dlaczego ma cokolwiek zmieniać? Jest dobrze, to po co zmieniać? A jak zmieni i za 10 lat nawróci się? Kompromitacja! Ludzie zajmują sie wieloma sprawami i nie zawsze mają czas na uczęszczanie do klubów dyskusyjnych. A jak idą to schodzą na sekty. Po cholerę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie ochrzczono, to dla spokoju rodziny. To tak to jest? Na zewnątrz jestem katolikiem, żeby przypadkiem rodzina się nie oburzyła, że mam inne poglądy? Trochę to śliskie szczerze powiedziawszy. W innych krajach, religia nie odgrywa tak dużej roli jak w Polsce. Czy może bardziej wypada mówić katolicyzm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż zrobić? Ochrzczono, to uważamy się za wierzącego - dla spokoju rodziny. Nie chadzamy albo rzadko, to niepraktykujący. Może w innych krajach są odważniejsi? Nie chodzą to wypisują się z Kościoła? Zmieniają wiarę? No bo jeśli nie zmieniają, to dlaczego wypisywać się?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ odpowiedź co ja na ten temat sądzę jest zawarta w tekscie artykułu, a dokładnie między wierszami tegoż. Zgadam się natomiast trudny temat, ale dlaczego takich unikać;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.11.2006 23:59

Moim zdaniem artykuł Pawła Mazura jest zupełnie trafną analizą istniejącego stanu rzeczy i zdanie to wyrażam mimo mojego miejsca zamieszkania! Jednak, brak w nim właściwie odpowiedzi na pytanie tytułowe. Więcej, uważam że odpowiedź na pytanie, czy jakakolwiek lub czyjakolwiek religijność jest autentyczna, jest w gruncie rzeczy nie zbyt możliwa, gdyż właściwie należałoby umieć spojrzeć do wnętrza umysłu (nie powiem duszy) człowieka, by móc ocenić autentyczność jego przekonań lub wiary. Opis stanu rzeczy przedstawiony przez Pawła jest opisem "oglądu" niejako zewnętrznego, tj. widocznego na podstawie zachowań społeczeństwa. Czy owe zachowania przedkładają się jednak na faktycznie okazywaną WIARĘ, czy może to tylko... boję się użyć tu słowa, które mi się nasuwa. Bardzo to trudny temat... i wieczny, jak długa jest historia religijności człowieka, nie tylko katolickiej i nie tylko w Polsce. Pozostanie wart przemyśleń jak długie jest życie człowieka, bo przecież homo sapiens...

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusik za artykuł:)ciesze się, że ktoś poruszył ten kontrowersyjny temat:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.