Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177207 miejsce

Czy rockmani zastąpią polityków?

Najnowszy klip zespołu Linkin Park do piosenki "What I've done" to kolejny muzyczny protest wobec niesprawiedliwości globalizującego się świata. Czy słowa muzyków będą w stanie przełamać lody i trafią do nas bardziej niż slogany polityków?

Starcia policji i antyglobalistów podczas demonstracji przeciw szczytowi G8 w Rostocku. / Fot. PAP/EPA/Kay NietfeldNastała pewna moda. Szeroka fala krytyki ponowoczesności staje się nieodłączną częścią dzisiejszego świata. Paradoksem jest to, że ta krytyka ubrana w słowa klucze staje się symbolem konsumpcjonizmu i komercyjną machiną. Dzisiaj hasła w stylu makdonaldyzacja, globalizacja niczego czy dżihad kontra macświat nikogo nie przerażają, wręcz przeciwnie, trafiają na t-shirty i transparenty. Barber, amerykański politolog chyba nie przypuszczał, że poprzez swoją klasyczną już krytykę współczesnego świata, bardziej będzie postrzegany jako ikona popkultury, niż wielki naukowiec. Kontrowersyjność i krytyka bardzo dobrze się dzisiaj sprzedają. To jedne z głównych elementów globalizacji. Do tego dochodzi ogólnikowość i używanie słów symboli. Zuniwersalizowany świat bardzo nie lubi przyglądać się czemuś z bliska, sięgać do głębi. Bliskość jest niebezpieczna. Burzy porządek, prowokuje do myślenia, porusza. Utrudnia postrzeganie kolorowej pseudorzeczywistości.

Świat muzyki funkcjonuje na podobnych zasadach. Tutaj kontrowersyjność, bunt i krytyka są jeszcze milej widziane. Głodujące afrykańskie dzieci niejednokrotnie pojawiały się w teledyskach. W klipie zespołu Linkin Park jest podobnie. Składa się on z wielu klatek, którymi są fragmenty najbardziej drażliwych wydarzeń w historii ludzkości. Są pokazane klęski żywiołowe, wojny, narodziny i upadki dyktatur, wielkie ruchy społeczne, wynalazki, symbole współczesności w tym atak na World Trade Center, próba nuklearna, patriotyzm, muzułmańskie dziecko z karabinem, śmierć i narodziny. Wszystko zostało wrzucone do jednego worka. Świata nie da się wytłumaczyć w niespełna 4 minuty. Świat jest złożony. To nie jest zbiór filmowych klatek. Wizualnie wygląda to bardzo przyzwoicie. Przyciąga uwagę. Jednak siła perswazyjna jest niewielka. Zresztą do czego ma to wszystko nas przekonać. Że świat jest zły? Że są wojny i głód, że człowiek nie jest idealny? To wszystko już wiemy. Artyści kierujący swoje przesłanie do tłumów, generalizują je. W ten sposób są podobni do polityków. Występują przeciwko wojnie, pladze głodu w Afryce, terroryzmowi. Rzeczywiście wydaje się, że mogą wiele, bo przecież słucha ich i chce naśladować masowy odbiorca. Muzyka jednoczy ludzi i daje olbrzymią siłę. Wszystko jednak pozostaje raczej w świecie idei. Na koncert można iść w koszulce z pacyfistycznymi napisami, bo nawet tak wypada, bo jest to w modzie. Jednak muzycznym szczytem organizacyjnym jest coś w stylu słynnych koncertów Live Aid. Może to i lepiej, że artyści pozostają w sferze idei. W końcu sztuka to coś więcej niż rzeczywistość. Ważne jest jednak to, aby tej rzeczywistości nie ujednolicać, co w muzycznym świecie jest niezwykle częstym zjawiskiem. Czy rockmani zastąpią polityków? Pytanie to zastąpię podobnym, rodem ze starożytności. Czy filozofowie powinni rządzić państwem? Podobieństwo nie jest w tym miejscu przypadkowe. Niech każdy sam sobie udzieli odpowiedzi na te pytania.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.