Facebook Google+ Twitter

Czy Rosjanie po interwencji unijnej dyplomacji oddadzą nam wrak?

Szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do unijnej minister dyplomacji Catherine Ashton z prośbą o interwencję u władz Rosji w sprawie zwrotu wraku Tu-154M. Czy to przyniesie jakiś skutek?

Jedni komentatorzy patrzą na ten gest jako wyraz desperacji wobec bezsilności strony polskiej w kontaktach z Rosjanami, inni uważają, że należało to zrobić, aby pokazać walczącemu PiS, że starania w tej sprawie polskiego rządu są różnorodne. Partie opozycyjne, szczególnie SLD i Ruch Palikota, widzą w decyzji ministra dyplomacji wyjątkową słabość, nieskuteczność i bezradność w działaniach. Także środowisko Platformy Obywatelskiej patrzy na gest ministra Sikorskiego krytycznie.

Z doniesień z Brukseli wiadomo, że szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton – według jej służby prasowych - przyjęła do wiadomości prośbę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, aby poruszyć na grudniowym szczycie UE-Rosja, sprawę zwrotu do Polski wraku Tu-154M ze Smoleńska.

Radosław Sikorski prosi szefową dyplomacji UE o pomoc w sprawie odzyskania wraku tupolewa. Zdaniem wiceszefa SLD, Józefa Oleksego, prośba ministra Radosława Sikorskiego o pomoc szefowej dyplomacji UE w sprawie odzyskania wraku tupolewa jest dowodem "na bezradność polskiej dyplomacji, która przyznaje się do porażki".

I – jak podkreślił w TOK FM były szef rządu - "mnie się nie podoba, że Radosław Sikorski ogłasza bezradność Polski". "To jest ogłoszenie kapitulacji polskiej dyplomacji, jego dyplomacji". Jego zdaniem - to trzeba czytać: przegraliśmy, nie umieliśmy, nie wyszło nam, zlekceważyli nas i pomóżcie. "To nie jest dobry wydźwięk całej sprawy" – dodał były premier.

W opinii byłego marszałka Sejmu szefowa unijnej dyplomacji nie będzie w stanie wymóc, żeby Rosja zwróciła Polsce wrak. Bo co pani Ashton miałaby zrobić w imieniu Unii, żeby zmusić Rosję do oddania tego wraku? – pyta retorycznie. To są rzeczy, które albo się skutecznie załatwia swoimi drogami, albo się milczy – dodaje pouczająco.

Były szef rządu MSZ, Włodzimierz Cimoszewicz, skomentował w "Faktach po Faktach", krok ministra Sikorskiego: "Ja bym nie zrobił tego, co Radosław Sikorski" – podaje serwis TVN24.pl. Uzasadnił, że jego zdaniem, z 99-procentowym prawdopodobieństwem można przewidzieć, jaki będzie efekt tych działań. "Rosjanie nie mogą raptem zająć innego stanowiska, bo to by znaczyło, że cynicznie kłamali" - powiedział były szef MSZ.

Włodzimierz Cimoszewicz przypomniał, że Rosjanie, odmawiając nam oddania wraku prezydenckiego samolotu, "użyli argumentu prawnego", że do końca śledztwa jest on im potrzebny jako dowód. Jednak, jego zdaniem, Rosjanie nie zachowują się w tym przypadku w sposób racjonalny ani uczciwy, gdyż "wszystko, co mieli do zrobienia w związku z wrakiem, już wykonali".

Choć w ocenie byłego premiera minister Sikorski nie powinien zrobić tego, co zrobił, Włodzimierz Cimoszewicz nie patrzy do końca na tę sprawę sceptycznie. Uważa, że minister Catherine Ashton poruszy sprawę wraku w rozmowie z przedstawicielami Rosji. Zastrzegł, że zapewne nie będzie to jednak kwestia priorytetowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie oddadzą nam. Nie bo nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.