Pozycja materiału w rankingach:
Na straży ekologistycznych interesów zawsze stają "Gazeta Wyborcza" i TVN. Może się mylimy i sprawy toczą się w kierunku odwrotnym - na straży interesów tych grup medialnych dzielnie stoją ekologiści? Od czasu Rospudy wiemy też jak tworzyć rzeczywistość nie tylko wirtualną, jak realnie można wpływać na porządek prawny w państwie. Jak manewrować nie tylko tekstem czy kamerą, lecz również ludźmi. Parę dni temu mogliśmy nauczyć się, jak mamy krakać.
O prawdzie zamiast wstępuZobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 14.11.2011 22:12
Słowo ekologiśći, ekologistyczny zostało użyte po raz pierwszy przez jednego z profesorów PAN w stosunku do ludzi chcących być postrzeganymi za ekologów, tak naprawdę nie orientując się w tej nauce; nie rozpoznając systemów środowiska, praw i zjawisk jakie tam zachodzą w sposób prymitywny narzucają swój punkt odbioru tych zjawisk wykoślawiając rzeczywistość. Było to prawdopodobnie w odległych czasach, gdyż i głupota nie jest zjawiskiem całkiem świeżym. Rzeczywiście w dobie powstania różnych działów logistyki wydawałoby się, że nazwa ta powinna zniknąć; jednak będę się upierał w dalszym jej używaniu zamiennie do nazwy "pseudoekolodzy - pseudoekologia" raz ze względu na szacunek zacnego profesora a dwa dlatego, że wiele istniejących słów nie ma jednego tylko znaczenia.
3889 14.11.2011 19:15
Dlaczego 'ekologistycznych' a nie 'ekologicznych'?
Ekologistyka to wszystkie działania związane z gromadzeniem i usuwaniem w sposób nieuciążliwy dla środowiska naturalnego odpadów. Opiera się ona na koncepcji zarządzania przepływami materiałów odpadowych oraz unieszkodliwianiu oraz recyclingu tych materiałów negatywnie oddziaływających na środowisko.
Zadania ekologistyki dotyczą przede wszystkim takich działań jak:
- zbiórka odpadów
- segregacja
- transport
- składowanie w wybranych miejscach
- przetwarzanie
Robert Grzeszczyk 14.11.2011 19:05
Panie Grzegorzu, chętnie zapoznaję się z Pana przemyśleniami. Jestem doprawdy, tak jak Pan, wzburzony niecnym zachowaniem urzędników. Warto jednak wrócić do faktów.
Co do działań ekologistów, to warto by ustalić granicę: kiedy możemy coś robić a kiedy już nie. Czy wciąż to będzie zależało jedynie od krakania Pana Wajraka wraz z Panem Patorą? Kiedy więc, Panie Grzegorzu, możemy ingerować w przyrodę, a kiedy nie? Ile krukowatych ma fruwać w powietrzu? I kto ma o tym przesądzać, Panie Grzegorzu? Czy Pan, a może Pan razem z Panem Wajrakiem? A jakie części natury zostawimy całkowicie wolne a jakie będziemy kiełznać, Panie Grzegorzu?
Równie ciekawe są rozważanie na temat rolnictwa USA. Nie wiem doprawdy, co o tym wszystkim sądzić. Przeto pozdrawiam.
Grzegorz Wink 14.11.2011 15:41
Droga tamtędy została wytyczona przez niedouczonych urzędników, którzy nawet nie pojechali w teren by sprawdzić jak wygląda na miejscu. Z sobie tylko znanych przyczyn stwierdzili, że droga ma przecinać Rospudę w miejscu gdzie jest szeroka, a po bokach są bagna zamiast w miejscu gdzie brzeg jest twardy, estakada zbędna, a most mógłby być parę razy krótszy.
Możliwości jest parę - albo zrobili tak bo wytyczali trasę bezmyślnie pisząc po mapie, albo zrobili tak bo ktoś im za to zapłacił żeby zarobić fortunę na kontrakcie. Jak sobie przypomnę co się w latach 90-tych działo w naszych władzach gminnych i jak były podejmowane decyzje, to ta druga wersja wydaje mi się całkowicie prawdopodobna.
Co do braku ochrony zbiorów przed szkodnikami i mającej nas z tego powodu dopaść klęski głodu, to sorki jest to nieporozumienie. Głód na świecie nie wynika z braku żywności, tylko z jej zagospodarowania. Wielka część zboża na świecie zamiast żywić ludzi przeznaczana jest na paszę dla zwierząt, których mięso jedzą tylko zamożni, a w dodatku średnio na 1 kg mięsa potrzeba kilkanaście kg zboża.
USA specjalnie postawiły na hodowlę zwierząt żeby nie musieć płacić rolnikom za nieuprawianie pól z powodu nadprodukcji zbóż.
A tak w ogóle, to nikt z ekologów nie jest za całkowitym zostawieniem natury samej sobie. Po prostu znaczna ilość akcji typu "odstrzelimy zwierzęta bo szkodzą" pojawia się żeby ktoś tam mógł sobie postrzelać do żywych celów. Nie ma to nic wspólnego z ekologią.
Na tej samej zasadzie w Brazylii są ludzie, którzy zabijają bezdomne dzieci. Podobno to "wspaniale obniża przestępczość wśród nieletnich". Tylko w latach 1990-1992, w całej Brazylii szwadrony śmierci zabiły 4661 dzieci.
Robert Grzeszczyk 13.11.2011 12:08
Wiem też, że zdecydowanie inny byłby odbiór tekstu, gdybym przyłączył się do krakania :)
Robert Grzeszczyk 12.11.2011 22:58
Penie Grzegorzu, właśnie o tym wspomniałem w komentarzu, że prawo nić nie znaczyło dla ministra Nowickiego. Widocznie traktuje je Pan tak samo instrumentalnie. Czy Pan jest świadomy na czym ono polega. Przypomnę więc że rozpoczęcie każdej procedury inwestycyjne to droga przez mękę dla inwestora i nie tylko. Jeśli nie jest to inwestycja wojskowa to nie jest tajna. Z całą pewnością obwodnica Augustowa do takich nie należała. Był więc czas, zgodnie z prawem i przyjętymi procedurami na dyskusje i protesty, Panie Grzegorzu. To co działo się później nic wspólnego z prawem nie ma. Również budowanie uzasadnień dla bezprawnych działań Panie Grzegorzu. Nie zastanawia Pana, do czego zdolne są "elity" polityczne dla wyniszczenia przeciwnika? Panie Grzegorzu?
Nie dyskutujmy o sprawach technicznych budowy dróg. Od tego są inżynierowie i drogowcy. Każdą drogę można sknocić. Przypuszczam, że nawet taką budowaną na skale.
Robert Grzeszczyk 12.11.2011 07:31
Marku, nie można porównywać Polski z Kanadą, Szwecją czy Brazylią które maja zupełnie inne założenia, np w sprawie wydobywania kruszyw czy gospodarki w lasach. Tam odbywa sie to w sposób intensywny a w Polsce w sposób planowy i racjonalny i ekstensywny, zdecydowanie bardziej kosztowny. Jeśli zdarzają się wpadki (w Polsce), to rzecz która umknęła prawu. Wydaje mi się, że różnorakie podejście do tych spraw ma związek z obszarami oraz ilością zasobów jaką dysponują różne narody i państwa. Ma to związek z rozwojem społeczeństw oraz brakiem równowagi w tym rozwoju na świecie.
Państwa bogate utrzymują to zróznicowanie Panie Marku. To nie państwa z Afryki czy Ameryki Łacińskiej dbaja o zwiekszony wzrost Zachodu, lecz wzrost który się u nas odbywa często odbywa się kosztem afrykańskiej biedy czy eksploatacji w Azji. W większości uczestniczą w tym koncerny zachodu. Generalnie można powiedzieć, że to Ty i ja stoimy również na straży tego porządku, zajmując się nieprawidłowościami we własnym, ale pełnym kubku. Są to jednak dyskusje nie związane już z konkretnymi treściami zawartymi w konkretnym moim artykule.
Robert Grzeszczyk 12.11.2011 07:27
Pani Ewo, artykuł nie polemizuje z innymi poglądami ale z konkretnymi materiałami do których zamieściłem odnośniki na końcu mojego tekstu.
Pani Ewo, opublikować go (komiksu) nie mogę, gdyż już to zostało zrobione. Ale postaram się zeskanować i zamieścić w internecie, jako załącznik do kolejnej analizy manipulacji oraz jako znamienny przykład tego, gdzie są topione nasze pieniądze, i jakie są również źródła utrzymania organizacji ekologistycznych.
Grzegorz Wink 12.11.2011 00:41
Coś zacytuję:
"Wyniki, które przedstawił minister środowiska Maciej Nowicki, wskazywały na to, że droga przez bagna była nie tylko szkodliwa dla przyrody. Sama droga we wszystkich wariantach kosztowała mniej więcej tyle samo, ich długość jest podobna: 32-35 km. Budowa mostu przez bagienną dolinę kosztowałaby dodatkowe 300 mln zł, budowa estakady, która była fatalnym rozwiązaniem, to 165 mln ekstra. Nawet jeżeli założymy, że na prowadzony od nowa wykup działek trzeba będzie wydać dodatkowo 40 mln, to i tak oszczędności sięgają ponad 100 mln zł. To nie wszystko. Gdyby droga poszła przez bagna, trzeba by wyburzyć od 11 do 14 budynków, w wariancie przez Chodorki 8 do 10, a przez Raczki, czyli tam, gdzie droga nie przechodzi przez obszar Natura 2000, tylko 6
To tyle cytat. Od siebie mogę jeszcze dodać, że świetnie się orientuję jak w praktyce wygląda budowanie na bagnie, bo taką właśnie budowę miałem za oknem jeszcze jak mieszkałem na Żoliborzu. Wybudowano trasę szybkiego ruchu na terenie tak podmokłym, że przez pierwsze lata jej wykorzystywania woda musiała być dalej odpompowywana, bo inaczej podchodziła do poziomu 30 cm poniżej gruntu. Doskonale wiem ile oni utopili sprzętu i jakie były kosmiczne problemy na budowie, bo mogłem to sobie podziwiać codziennie przez okno. A to był tylko kawałek zwyczajnej drogi w mieście, a nie estakada i most.
W internecie można znaleźć wiele informacji o tym jak bez sensu została ta trasa wytyczona przez urzędników, którzy nawet nie pojechali przeprowadzić jak wygląda teren przyszłej budowy.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)