Bardzo łatwo wytworzyć w mediach i społeczeństwie odczucie masowego poparcia dla idei i poczynań rządu. Wystarczy stworzyć sieć stowarzyszeń, które będą mieć programy zbieżne z rządowymi.
Właśnie powstaje stowarzyszenie poparcia dla budowy elektrowni atomowej na Pomorzu.Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 19.01.2011 19:58
Z pewnością prędzej czy później tak będzie ...
Piotr Wierzbicki 18.01.2011 22:46
Chociaż jak by się tak poważnie zastanowić?! Zbudować elektrownię atomową za pieniądze podatników
a później z jakichś tam powodów sprywatyzować?!
Piotr Wierzbicki 18.01.2011 22:36
I Robercie sedno jest tutaj, muszę ciebie zacytować: "Powinien być wyzwolony rynek energii a budowa atomówki powinna być stricte komercyjna - również nie środkami naszych państwowych firm. Mamy w kraju prywatne elektrownie. Węglowe, wiatrowe, wodne. Może też być prywatna atomowa. Jeśli będzie się potrafiła znaleźć na rynku i konkurować ceną!
Piotr Wierzbicki 18.01.2011 22:29
Artykuł celujący, ale twój komentarz Robercie jeszcze lepszy. Tylko czy myślisz że LOBBY chciałoby oddać bez walki kurę która znosi złote jaja?!
Tadeusz Śledziewski 18.01.2011 22:06
Robert! Takim jak Pan Jureczek nie przetłumaczysz. Oni mają w głowie, to samo co na brodzie. Do nich nic nie dociera, żadne logicznie uzasadnione argumenty. Oni mają swojego guru i wszyscy inni dla takich są nie ważni, się nie liczą. W Polsce elektrownia atomowa jest potrzebna jak wrzód na dupie, albo jak gazociąg północny po dnie Bałtyku. Co tam dla Panów Makiełów - są przykładnymi członkami, broda im rośnie i jest OK.
Robert Grzeszczyk 18.01.2011 20:28
@Robert Kamiński
Bardzo roztropnie ze strony rządu. To już władze PRL-u znały odpowiednie i zróżnicowane podejście: dla jednych nahaj dla innych łagodna perswazja a jeszcze inni medale i odznaczenia , itd, itd.
Wdzięczny za przypomnienie
Robert Kamiński 18.01.2011 11:36
Powód przeprowadzenia „kampanii społecznej „ (nieprzypadkowa nazwa ) „Bezpieczeństwo ,które się opłaca” promujące za 20 milionów zł rozwój energetyki atomowej przez NGO został jasno przedstawiony w SIWZ MG
http://bip.mg.gov.pl/files/przetargi/11280/KONCEPCJA%20PO%20MODYFIKACJI_0.pdf
(...)Z uwagi na specyfikę kształcenia akademickiego, odmienność środowiska studenckiego oraz silne
utożsamianie się aktywnych przedstawicieli tej grupy z określonymi postawami i ideami
(proekologicznosc, walka z globalnym ociepleniem, zazwyczaj niechęć do wojny i konfliktów
zbrojnych, często rezerwa wobec instytucji publicznych), prowadzenie otwartych działań promocyjno informacyjnych
pod auspicjami Ministerstwa Gospodarki, w tym organizacja spotkań czy konferencji
dyskusyjnych, wiązałaby się z ogromnym ryzykiem otwartego konfliktu postaw i skupienia debaty na
emocjonalnych, „antypaństwowych przekazach”. Dlatego też najlepszym rozwiązaniem jest
zaangażowanie w działania wobec studentów organizacji nie związanych z administracja publiczna, tj.
z sektora organizacji pozarządowych (NGO), który to sektor jest znacznie bliższy „duchowo”
środowisko studenckiemu i rekrutuje się w znacznej mierze z reprezentantów tej grupy młodzie y.
Wybór organizacji realizujących działania winien odbyć się w postaci konkursu adresowanego do
instytucji, spełniających definicje organizacji wolontariatu i pożytku publicznego.(...)
Robert Grzeszczyk 16.01.2011 18:19
Panie Jerzy, jeśli Pan uważa, że nie można oprzeć polskiej energetyki na małych elektrowniach wodnych, to rozumiem nie jest to demagogia. Ale ja nie napisałem, że tak uważam. Napisałem, że kręciło się w Polsce 6300 turbin. Taka ilość była kiedyś potrzebna, by zaopatrzyć społeczeństwo w mąkę. To nie była ilość niezbędna do zaopatrzenia społeczeństwa w energię. Nie mam pojęcia jaka ilość jest do tego potrzebna. Wiem tylko, że 6300 turbin da więcej energii niż 300 - które kręcą się do dziś. I że z całą pewnością 12000 dałoby tej energii jeszcze więcej. Wiem też, że te 6300 kręcących się turbin świadczy o potencjale polskich rzeczek i strumieni. I wiem, że technologie elektrowni wodnych mocno się w międzyczasie zmieniły, i Niemcy budują (i produkują) już takie siłownie które wcale nie wymagają wielkich nakładów, a samo serce transportowane jest na dwóch ciężarówkach.
Panie Jerzy polskie prawo ogranicza tego typu inwestycje. Podczas gdy prawo Unii (na które nasze przepisy się powołują) nie widzą w tym nic zdrożnego.
Przyznam się uczciwie, że i ja nie widzę w tym nic zdrożnego. Być może Panu też przeszkadzałyby drobne spiętrzenia, choć aktualna technika i technologia pozwala czerpać energię bez kosztownych spiętrzeń.
Widzę więc wiele złego w tym, że ogranicza się Polakom możliwość wyboru i możliwość samodzielnego rozstrzygnięcia a być może i rozwiązania problemu. I wskazuje się na jedyną, objawioną prawdę. Zaprzęgając do tego celu instytucje "niezależnych" stowarzyszeń. Bo nie wierzę, Panie Jerzy w przypadkowość: by kolega Ar...ski z byłego klubu liberałów zupełnie przypadkowo dostrzegł właśnie potrzebę wsparcia innego kolegi z klubu liberałów :). O tym kto wspomaga niezależne stowarzyszenie nie warto już wspominać, Panie Jerzy :(
Jerzy Makieła 16.01.2011 16:25
Panie Robercie, demagogią jet to, że ratunkiem dla Polski są małe elektrownie wodne, niestety jest to utopia. Mamy położenie takie jakie mamy, rzeki - wiadomo jakie są. Na Raduni jest parę elektrowni wodnych, nawet je oglądałem:-))) konkretnie jest ich osiem o łącznej mocy 14 MW a tyle "bierze" np. rozmrażalnia wagonów w Porcie Północnym.
Powołuje się Pan na autorytet ministra Nowickiego, tylko, że z tymi autorytetami jest różnie:-)))))
Robert Grzeszczyk 16.01.2011 15:10
Panie Władysławie, Polska wcale się nie boryka z problemami odpadów radioaktywnych. Wysyła je do Rosji.
Niemcy wiedząc co się z nimi tam dzieje, już do Rosji nie wysyłają.
Nowe prawo atomowe tego problemu też nie zauważa. Ogranicza ono możliwości wwozu do kraju odpadów. Koniec. Na temat wywozu nic nie ma. Typowa polityka Kalego. Czy to naprawdę nasza Polska?
Panie Władysławie - jeśli już rząd podjął decyzję o budowie (upieram się przy stwierdzeniu, że za plecami społeczeństwa, ale na własną odpowiedzialność, a także odpowiedzialność trzech swoich pokoleń) to nie powinno się to dziać za nasze pieniądze. Powinien być wyzwolony rynek energii a budowa atomówki powinna być stricte komercyjna - również nie środkami naszych państwowych firm. Mamy w kraju prywatne elektrownie. Węglowe, wiatrowe, wodne. Może też być prywatna atomowa. Jeśli będzie się potrafiła znaleźć na rynku i konkurować ceną!
Budowa, nadzór, zarząd i kontrola nad takim przedsięwzięciem przez do cna ubabrane w polityce państwo to makabra.
Panie Władysławie. To nie jest interes dla społeczeństwa i ludzi.
Dla mnie jest to bardzo jasne i przejrzyste.
Rozumiem, Panie Władysławie Pańskie intencje, lecz nie widzę podstaw do zaufania. Przykro, ale to co władza nam funduje od dłuższego już czasu nie wskazuje "by miała szczęśliwą rękę i serce do gospodarki". Jestem przekonany, że umie czerpać i wydawać. I tu jest mistrzem.
Stąd płyną moje największe obawy.
Bo, że nie chcą inwestować w małe i tworzą przeciw temu prawo, też ma uzasadnienie w tym co wyżej.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)