Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9795 miejsce

Czy rzeczywiście "Zemsta jest kobietą?

"Zemsta jest kobietą. Czasem z klasą, subtelna, a czasem prostacka, rodem z magla" - pisze w jednym z opowiadań antologii Dorota Stachura. Czy rzeczywiście tak jest? Czy zemsta zawsze przyjmuje kobiecą postać? Przekonajcie się sami.

okładka / Fot. wydawnictwo JanKaMotyw zemsty w literaturze znany jest od zarania dziejów. Już w Starym Testamencie wspominano o zasadzie oko za oko, ząb za ząb. Z kolei niektórzy uważają, że zemsta smakuje nawet na zimno[/i], a jeszcze inni – że zemsta jest słodka. Ale czy można wiązać tę dość drastyczną metodę wyrównywania rachunków głównie z płcią piękną? Widocznie można.

Udowodnił to Daniel Koziarski twórca projektu, w ramach którego grupa pisarzy i pisarek zmierzyła się z tematem kobiecej zemsty. Skąd taki niecodzienny pomysł? Otóż postanowił on przełożyć na język literatury swoją tezę, z której wynika, że słaba płeć zdolna jest dzięki sile wewnętrznej i determinacji przezwyciężyć trudności, pokonać demony przeszłości, wybić się na niezależność i zaspokoić potrzebę sprawiedliwości. Jego zdaniem zemsta wyrasta nierzadko z naszych uczuć do kogoś lub czegoś, a jej efektem może być zniszczenie.

Natomiast efektem projektu Koziarskiego jest antologia "Zemsta jest kobietą", którą współtworzyło 12 autorów (6 kobiet i 6 mężczyzn). Wśród nich znaleźli się: Szymon Bogacz ("Naga"), Anna Dominiczak ("Malarz"), Grzegorz Filip ("Dziennik Julii"), Przemek Gulda ("Sto dni lata"), Marcin Kowalczyk ("Granica starości"), Daniel Koziarski ("Prywatny akt oskarżenia"), Marta Marchow ("Primadonna"), Matylda Puchacz ("Mgła"), Sylwia Skorstad ("Dzień, którego nie było"), Dorota Stachura ("Oczy wieprza"), Michał Paweł Urbaniak ("Przyjaciele") oraz Aleksandra Żurek ("Seweryn").

Najmocniejszym, trochę wulgarnym opowiadaniem jest "Naga" Szymona Bogacza. Czasem można odnieść wrażenie, że czyta się powieść erotyczną. Dużym plusem utworu są zarysowane portrety psychologiczne postaci. Perspektywa zmienia się niczym w filmie, ponieważ widzimy bieżące wydarzenia oczami 3 bohaterów - Kristin, Antonego oraz Swena. Oczywiście ich postrzeganie jest diametralnie różne. W dodatku zakończenie jest nieprzewidywalne, nigdy bym nie wpadła na taki rozwój wydarzeń. Jednocześnie wzbudziło we mnie niesmak, wzburzenie, ale i podziw do autora, że tak potrafi wodzić czytelnika za nos. Na pewno opowiadanie to zmusiło mnie do refleksji nad tym, do czego jesteśmy w stanie się posunąć i ile poświęcić w imię zemsty.

Niezwykle przejmujące jest opowiadanie "Sto dni lata" Przemka Gulda. Opisuje historię pewnej znajomości, która kończy się dość banalnie. Pokazane są chwile szczęścia i wielkiej rozpaczy po dość nieoczekiwanym odejściu. Narracja pierwszoosobowa jest w tym przypadku świetnym zabiegiem, gdyż dzięki niej możemy wniknąć w umysł porzuconej dziewczyny. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie duże wrażenie. Jest w nim wiele prawdy o relacjach damsko-męskich, o naturze mężczyzn, po których wszystko spływa jak po kaczce. Nie mogę uwierzyć, że ty naprawdę możesz robić to wszystko już dziś, tak szybko, od razu, natychmiast. Tak, jakby nic się nie stało, tak jakby nic cię nie bolało, tak jakbyś otrząsnął się z tego wszystkiego, tak jakbyś zaraz zapomniał wszystko, wszystko wymazał. I chyba tego najbardziej nie mogę znieść. Muszę przyznać, że gdybym nie wiedziała wcześniej, kto jest autorem tego opowiadania, to uznałabym, że jest napisała go ogarnięta bólem po stracie ukochanego kobieta. Małym mankamentem jest to, że zabrakło mi tu motywu zemsty. Uważam, że byłoby to świetne dopełnienie losów bohaterki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Nie przepadam za opowiadaniami, ale jak wyda książkę, to chętnie się z nią zapoznam ;)
Dla mnie także sędzina, to żona sędzi. A pani sędzia - zawód. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Weroniko, o Michale P. Urbaniaku usłyszymy na pewno jeszcze nie raz. Znam wiele jego opowiadań. Ma olbrzymie możliwości.

@Beato. a jednak znalazłam, że prasa nie używa tej niby popularnej formy. Na całe szczęście, że używa poprawnej.

oto przykład.
13:45
Rzucił tortem w sędzię. Grożą mu trzy lata więzienia

Cały tekst: http://wyborcza.pl/0,0.html#ixzz2VXqkF0DI

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, jeśli chodzi o opowiadanie Urbaniaka to także zrobiło na mnie duże wrażenie. Przede wszystkim zaskakujące zakończenie, zmuszające do refleksji, czy takie rzeczy naprawdę mogą się wydarzyć ;) Jednak nie ujęłam go, gdyż chciałam opisywać każdego opowiadania po kolei. Wybrałam dwa różne, które czymś mnie ujęły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też tak myślę.. ale cóż.. skoro "ministra" jest używane przez panie minister, to i "sędzina" może być ;p Powoli zanika poprawność językowa..

Komentarz został ukrytyrozwiń

a przy okazji

► sędzina

Niestety, potocznie używane: kobieta sędzia;
2. przestarzale: żona sędziego


słowo sędzina w słowniku języka polskiego nie istnieje. Zarówno kobieta jak i mężczyzna wykonują zawód sędziego. Zawód: sędzia..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ustawiam się w kolejce po tę książkę :) Myślę, że przydadzą jej się wakacje u mnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sąd o mężczyznach w kontekście konkretnego opowiadania. Tam wina jest ewidentnie mężczyzny. Ale w życiu niestety też zdarzają się tacy panowie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytam, czytam i stwierdzam jak można pisać tego typu bzdury. W latach 1980 - 1992 byłem kuratorem Wydziale Cywilnym jednego z sądów rejonowych. Sade te wówczas prowadziły miedzy innymi sprawy rozwodowe. Przeprowadziłem kilkaset wywiadów rodzinnych i analiz. Z tego doświadczenia i niejawnych analiz naukowych jasno wynika, że co najmniej w 80 % wina jest po stronie kobiet i można wymienić cały katalog oszustw, fałszerstw.
Niestety w większości gdy sprawę prowadzi sędzina i to w zależności od wieku jak też stosunku do religi
(niestety)to zawsze mężczyzna jest na przegranej.
Obecnie w większości te same wówczas dyspozycyjne sędziny teraz sadzą w sądach okręgowych i apelacyjnych. Z dyspozycyjnych sędzin i prokuratorek ówczesnej władzy obecnie kolaborują miedzy innymi z działaczkami kościelnymi.
Niestety obecnie notorycznie jest łamane nie tylko Polskie prawo i Konstytucja. A kampania Przemoc w rodzinie to wielkie oszustwo i stosuje się metody skrajno faszystowskie przykładem jest Kraków.
Każda sprawa ma inne tło powstania konfliktu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.