Facebook Google+ Twitter

Czy schab da się skusić jabłkiem?

Za oknem wieje zimny wiatr. Ciśnienie skacze, a mój żołądek przestawił się na zimową dietę i domaga się potraw bogatszych w kalorie. W takich chwilach sięgam do swojego zeszytu z przepisami i przygotowuję coś specjalnego.

Tradycja w kuchni fot.Szymon NiemiecPotrawa, którą chcę się dzisiaj z Wami podzielić jest dosyć znana. Polska kuchnia bowiem, już dawno wymyśliła schab z jabłkami. Jednak, jak już zdążyliście się zapewne zorientować, nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował wprowadzić pewnych modyfikacji do najbardziej nawet tradycyjnych potraw.

Przygotowywanie schabu zaczynam zawsze od wizyty u znajomego rzeźnika. Jestem marudnym klientem, ale kiedy gotuję, chcę, aby potrawa wyszła dokładnie tak, jak sobie życzę. Dlatego kupowany przeze mnie kawałek schabu bez kości musi się charakteryzować kilkoma cechami. Przede wszystkim nie może być ani za chudy, ani za tłusty. Idealny jest taki, który na płaszczyźnie przekroju ma przynajmniej dwie lub trzy żyłki tłuszczu. Odrobina naturalnego tłuszczu wewnątrz mięsa gwarantuje, że nie zeschnie się podczas pieczenia. Nie może być go jednak za dużo, bo potrawa wyjdzie zbyt kaloryczna.

Schab opłukuję w zimnej wodzie i obieram z ewentualych błon. Następnie biorę się za przygotowanie marynaty.
Do naczynia wrzucam dwie łyżeczki ostrego, czerwonego pieprzu kajeńskiego. Dodaję łyżeczkę soli i dwa wyciśnięte ząbki czosnku. Do tego dolewam pół szklanki białego wytrawnego wina i jedną, solidną łyżkę oliwy z oliwek. Całość miksuję do uzyskania konsystencji emulsji. Tak przygotowaną marynatę przelewam do plastikowego woreczka na mrożonki, do którego wcześniej włożyłem opłukane mięso. Całość zamykam szczelnie i odkładam do lodówki na 24 godziny.

Jabłka - jak to łatwo powiedzieć.

Tradycyjny przepis mówi, że do schabu nadają się wszystkie kwaśne odmiany jabłek. W moim domu używa się jednak różnych odmian w zależności od tego jaki smak chcemy uzyskać. Jeżeli lubimy kwaśno ostry sos, dodamy bardziej kwaśne jabłka. Jeżeli zaś chcemy uzyskać smak bardziej wykwintny, poszukamy jabłek o łagodniejszym, bardziej słodkim charakterze. Kwestię wyboru pozostawię więc Wam. Radzę poeksperymentować kilka razy, aby osiągnąć wymarzony efekt.

Na kilogram schabu będziemy potrzebowali mniej więcej 3/4 kilograma jabłek. Wybieramy nieprzejrzałe owoce, myjemy je dokładnie i kroimy w ósemki. Ważne jest, aby jabłek wcześniej nie obierać. Jeżeli mamy żaroodporne naczynie, to nie musimy nic więcej z nim robić, ale w przypadku braku takiego w kuchni, bierzemy zwykłą brytfannę i wykładamy ją folią aluminiową, błyszczącą stroną do środka. Kładziemy mięso i obkładamy je ósemkami jabłek. Staramy się pokryć całą powierzchnię mięsa. Żaroodporne naczynie wystarczy później tylko przykryć. Brytfannę przykrywamy drugą warstwą folii, znowu błyszczącą stroną do środka. Tak przygotowany pakunek wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsiusza i pieczemy mniej więcej godzinę.

Jabłka powinny nam się rozpaść na mus, który zmieszany z sosem wydobywającym się z mięsa będzie stanowił idealne dopełnienie naszej potrawy. W przypadku użycia twardszych odmian jabłek konieczne może się okazać ich późniejsze przetarcie przez sitko, lub zmiksowanie.
Po zakończeniu pieczenia, warto dać schabowi odpocząć kilkanaście minut w stygnącym piekarniku. Dzięki temu soki krążące w mięscie podczas pieczenia zdołają się równomiernie porozkładać. Później kroimy schab w plasterki i podajemy z sosem i makaronem.

Smacznego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Jolu, błyszcząca strona odbija ciepło, matowa przepuszcza. Dzięki temu można stopniować szybkość pieczenia. Do mięsa zawsze polecam stosowanie błyszczącej strony foli do środka. Dzięki temu pieczeń szybciej się piecze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to sobie zrobilam smaka... i idę przygoowywać zwykle, prozaiczne spaghetti. Chlip.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja dokonałam innego odkrycia - to nie jest obojętne, którą stroną folii przykrywam potrawę... ;-) Całe życie się człowiek uczy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Ewo... stanowczo odradzam solenie mięsa przed samym pieczeniem. W ten sposób jedynie sos będzie słony. Albo sól do marynaty, albo po upieczeniu, bezpośrednio przed podaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Redakcjo, proponuję przy każdym kulinarnym tekście Szymona na stałe umieszczać poradę dotyczącą sposobów zapanowania nad ślinotokiem.
Szymon, jak zwykle pyszny przepis, pysznie napisany:) Trochę mnie tylko ta sól w marynacie martwi, bo nie lubię peklowanego mięsa, ale przecież każdy może eksperymentować, ja też :) Posolę mięso tuż przed pieczeniem :)
Królowo, powiem jak mija bacia, kiedy nie umiałam odróżnić schabu od wołowiny na rosół: "Bój się Boga!" :) :) :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Królowo... mój błąd, że nie wyjaśniłem tego dokładniej.
Już to naprawiam. Każde jabłko kroimy najpierw na połówki. Następnie każdą połówkę znowu na pół, a każdą ćwiartkę znowu na pół. Tym samym otrzymujemy osiem w miarę równych cząstek jabłka, które potocznie nazywa się ósemkami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra, pewniej wyjdę na kiepską przyszła panią domu, ale jak się kroi jabłka w ósemki??? Skąd ja mam wytrzasnąć ósemkowe brzuszki???
Ciężko zawstydzona swoją niewiedzą daję plusa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.