Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45653 miejsce

Czy segregacja śmieci to fikcja?

Aby odpowiednio zadbać o środowisko naturalne, w większości krajów prowadzona jest segregacja odpadów. W Polsce jest to stosunkowo nowa moda. Wiele osób nie jest jednak przekonanych, co do słuszności recyklingu.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Recycling_bins_Remondis.jpg&filetimestamp=20091030132306 Niechęć do recyklingu?

Jak wynika z badań, co czwarty mieszkaniec dużego miasta segreguje odpady. Większość Polaków uważa, że segregacja jest potrzebna i 82% z nas to czyni, ale okazuje się, że są to tylko deklaracje. Na pytanie, czy robimy tak zawsze, "tak" odpowiada tylko 35 proc. pytanych.

W społeczeństwie panuje pogląd o bezsensowności segregacji odpadów. Argumentem przeciwników tej metody jest fakt, że papier, szkło czy plastik i tak trafiają do jednego kontenera. Czy tak jest w rzeczywistości? Wiadomości24.pl postanowiły bliżej przyjrzeć się temu problemowi.

Czy to tylko mit?

Okazuje się, że istnieje klika metod załadunku odpadów na śmieciarki.

I tak z najbardziej oczywistą metodą mamy do czynienia, gdy samochody danej firmy jednego dnia zbierają tylko szkło, innego plastik, a jeszcze innego odpadki innych rodzajów. Z takiego sposobu segregacji korzysta np. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Warszawie. Wtedy nic nie wzbudza naszych podejrzeń, kiedy przyglądamy się takiemu odbiorowi odpadów. Nie jest to jednak jedyna metoda.

Inne firmy zajmujące się wywozem odpadów, plastik i papier zbierają na jeden samochód. Nie jest to jednak powód do niepokoju i obaw, że wszystkie rodzaje odpadów zostaną ze sobą wymieszane. Wszystkie odpady surowcowe trafią do sortowni, gdzie łatwo je oddzielić na linii sortowniczej.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Aterro_Sanitario.jpg&filetimestamp=20060129145809 Odpady surowcowe odbierają również zwykłe śmieciarki. Są to tzw. śmieciarki bębnowe, które zbierają odpady z tradycyjnych kontenerów oraz plastikowych worków. Śmieciarki tego typu są specjalnie przystosowane. Zazwyczaj wyposażone są w dwie wewnętrzne przegrody oraz specjalny mechanizm pozwalający na wybór komory, do której odpady mają trafić. W związku z zastosowaniem takiej metody, posegregowane odpady opakowaniowe nie zostaną połączone ze zmieszanymi odpadami komunalnym.

Śmieci a odpady

Na ważny problem z zakresu recyklingu zwraca uwagę Andrzej Białas z portalu Recykling.pl - Istnieje dużą różnica pomiędzy śmieciami i odpadami. Śmieci po prostu wyrzucamy, a z odpadów wiele rzeczy można jeszcze odzyskać - tłumaczy. Przykładowo z jednej tony starych telefonów komórkowych można odzyskać średnio 150 gramów złota.

Do idei recyklingu zachęca także Fundacja Nasza Ziemia. Już teraz informuje o tegorocznej akcji sprzątania świata, która po raz siedemnasty odbędzie się w trzeci weekend września. W tym roku hasło kampanii brzmi „Chrońmy bioróżnorodność- segregujmy odpady.”. Więcej informacji na stronie.

Na koniec warto się czasem zastanowić nad problemem recyklingu. Aby ułatwić nam codzienne życie wprowadzono do użytku kartonowe pudełka i plastikowe butelki. A czy nie bardziej korzystne dla środowiska naturalnego byłoby pozostawienie np. szklanych butelek?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

robert ika
  • robert ika
  • 15.11.2010 10:34

Fikcja. Po co są czerwone pojemniki (plastyk, szkło, papier) u mnie na osiedlu (Gocław Warszawa), skoro zawartość miesza się z innym odpadami przy wywozie śmieci? Widać, że ludzie chcą segregować i chcą dbać o środowisko, tylko cz chce tego MPO?

Komentarz został ukrytyrozwiń
J.Wilcz
  • J.Wilcz
  • 13.11.2010 19:01

Niestety nie wszyscy wiedzą co oznacza napis "szkło" na pojemniku. To chyba nie jest wina analfabetyzmu lecz głupoty i lenistwa. Czy tak ciężko wrzucić odpowiedni śmieć do odpowiedniego śmietnika? Brak takiego wspólnego zaangażowania w czyn środowiskowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od 2001 r [czas ustawy odpadowej] sprawa śmieci nie jest w sposób logiczny regulowana ponieważ:
-administracji centralnej nie zależy na sprawnym/logicznym zapisie prawnym,
-administracja terenowa ma działać nad prawidłową gospodarką odpadami i za to bierze pieniądze - czyli kradnie za darmo biorąc pensję.
- związki gmin zajmujące się odpadami wybierają złą technologię selekcji gdzie odzyskiwane jest tylko do 14% surowców a koszty budowy segregatorni to ponad 20 - 30 i nawet 100 milionów PLN np. Ełk.

Jest rozwiązanie na odpady - selekcja mieszanego strumienia bez składowania http://rekultywacja.ovh.org

Czekam na propozycję współpracy z poważaniem Tadeusz Garlicki odpady@wp.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo wiele rozjaśniające są komentarze Pana Zdzisława Smolaka. Sama segregacja śmieci przez mieszkańców to dopiero początek drogi. Ludzie segregują, a potem odpady posegregowane lądują na wysypiskach. MOŚ od dawna zajmuje się tematami zastępczymi, podczas gdy istota ochrony środowiska (woda, powietrze, ziemia, odpady) są systemowo niepodejmowane w odpowiedzialny sposób. Minister woli wieszać na murze ogromne banery ... i robić medialne spektakle ku uciesze gawiedzi. A gawiedź będzie bulić ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Unijne sankcje finansowe za bioodpady - i co dalej?

Dziennikarz:

- Dziesięć miesięcy temu opublikowany został w Internecie pański "list otwarty" adresowany do Prezesa Rady Ministrów w sprawie programu naprawczego dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi. Apelował pan w nim o podjęcie działań legislacyjnych aby wyposażyć polskie gminy w takie same narzędzia organizacji, logistyki i finansowania gospodarki odpadami komunalnymi jakie mają gminy zachodnioeuropejskie - czyli ustanowienie tzw. "własności odpadów" i opłat mieszkańców na rzecz gmin.

Zdzisław Smolak

- W "liście otwartym" z października 2009 roku napisałem, że jeśli nie przedstawimy "mapy drogowej" wdrażania euro-programu naprawczego - to czekają nas unijne sankcji finansowe za niedotrzymanie terminu ograniczenia składowania odpadów ulegających biorozkładowi. Nie przedstawiliśmy - no i stało się - od 16 lipca br. ruszył unijny licznik naliczania kar dobowych i w pozycji "winien" w polskim budżecie codziennie narasta suma 40 tys. euro... Dzisiaj 24 sierpnia jest to już 1,6 mln euro... Przez miesiąc informacja o naliczaniu sankcji nie była znana opinii publicznej - a teraz z trudnością ta informacja przebija się do świadomości czytelników prasy... Jeśli nasza rozmowa zostanie opublikowana - to zapewne pierwszy raz będzie o tym w ...

Dziennikarz:

17 maja br. na naszych łamach minister środowiska powiedział, że "jak długo nie będziemy mieli zbudowanego porządnego systemu, tak długo szkoda nawet pieniędzy na samolot do Brukseli, żeby na ten temat rozmawiać, bo nikt nie wykaże żadnego miłosierdzia". Opublikowane na stronach ministerstwa środowiska "założenia" do zmian ustawowych zawierają możliwość przejęcia przez gminy własności odpadów i opłat za ich usuwanie. Czy ta zapowiedź nie okazała się wystarczająca dla Unii Europejskiej aby odstąpiła od kar dobowych i wynaczyła przedłużony termin dla bioodpadów?

Zdzisław Smolak:

W założeniach do ustawy jest mowa o tym że zamiast obligatoryjnych zmian systemowych narzuconych przez administrację centralną - to gminy będą same decydować czy przyjąć na swoim terytorium unijne reguły organizacji, logistyki i finansowania gospodarki odpadami komunalnymi. Wygląda więc na to, że Pan Minister Środowiska nie ma z czym lecieć do Brukseli aby prosić Komisję Europejską o miłosierdzie… Jeśliby powiedział o tym, że w Polsce zasady ochrony środowiska w gospodarce odpadami komunalnymi ma kreować według własnego uznania 2,5 tys. polskich gmin - to ośmieszyłby tylko dodatkowo nasz kraj.

Dziennikarz:

Ale niektórzy prawnicy twierdzą, że wobec zaszłości i błędów systemowych popełnionych wiele lat temu nie można teraz bez konieczności przeprowadzenia zmian w Konstytucji i bez odszkodowań dla wielkich korporacji śmieciowych naprawić system wprowadzając unijne fundamenty zarządzania gospodarką odpadami komunalnymi - a więc gminną własność odpadów i opłaty za usuwanie odpadów na rzecz gmin.

Z.S.

Jednym z zasadniczych niezrozumiałych dla mnie problemów jest to, że rząd nadal otacza się tym samymi prawnikami, którzy jako eksperci parlamentarni i doradcy tych wielkich korporacji śmieciowych skutecznie swoim lobbingiem blokowali od 2001 roku - a więc od chwili podpisania unijnych zobowiązań akcesyjnych - przyjęcie unijnych zasad systemowych do polskiej gospodarki odpadami. Jednocześnie ci eksperci gospodarki odpadami komunalnymi, którzy tak jak dr Bolesław Maksymowicz z Ośrodka Badawczo Rozwojowego Ekologii Miast - trafnie wskazywali już w 2005 roku zmierzanie ku unijnej katastrofie w odpadach - nadal są niewykorzystywani w tej batalii o polską rację stanu, czyli ich głosy o bezwarunkowej potrzebie przyjęcia fundamentalnych unijnych zasad systemowych do polskiej gospodarki odpadami komunalnymi są nadal ignorowane - z bolesnym skutkiem który zaczął "tykać" 16 lipca br...

Dziennikarz:

Jak pan ten fakt interpretuje teraz gdy okazało się, że ten czarny scenariusz przed którym ostrzegał pan od lat, właśnie się realizuje?

Z.S.

Już kilka lat temu postawiłem tezę, że jeśli ktoś po tylu latach od podpisania unijnych zobowiązań akcesyjnych "koszyka środowisko" nadal nie akcentuje potrzeby implementacji unijnych reguł zarządzania do polskiej gospodarki odpadami komunalnymi - to mamy do czynienia z urzędnikami niepełnosprawnymi intelektualnie lub zainfekowanymi bakcylami korupcyjnymi. Innej interpretacji tego co się działo i dzieje nadal nie znajduję... Po ubiegłorocznej aferze hazardowej - coraz więcej mam przesłanek aby twierdzić, że nie wyciąga się wniosków z tamtych doświadczeń i idzie się w "zaparte" zamiast dokonania niezbędnych zmian...

Dziennikarz:

Ale chcąc dokonać takich euro-reform - na drugiej szali politycy mają przed sobą domniemanie potrzeby zmian w Konstytucji, konieczność ewentualnej zapłaty odszkodowań firmom, które być może utracą dotychczasowy rynek na swe usługi w branży odpadowej - może więc jest to wybór "mniejszego zła"?

Z.S.:

Dobrze Pan to określił "domniemanie" - inni prawnicy i eksperci spoza kręgu lobbystów którzy wysuwali już w 2001 roku podobne argumenty - twierdzą, że to urojone "domniemanie" i rząd idąc w "zaparte" nie przedstawia rzeczowych argumentów na dowód tego, że implementacja unijnych fundamentów prawidłowego zarządzania gospodarką odpadami komunalnymi jest w Polsce nie do przeprowadzenia. Ja nawet wyczytałem już głosy tych mecenasów z kręgu Polskiej Izby Gospodarki Odpadami (nazwa myląca - izba w większości zrzesza przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym) którzy twierdzą, że to Unia Europejska powinna implementować polskie rozwiązania do powszechnego stosowania we Wspólnocie. Można to traktować na wesoło - gdyby nie to, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości nakłada kary finansowe na państwa mające zaległości w realizacji unijnych strategii rozwoju, a nie odwrotnie… Obowiązuje nie skodyfikowana zasada, że jeśli różnice między przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami w Państwach Członkowskich Unii Europejskiej mogą powodować opóźnienia w realizacji celów Wspólnoty - niezbędne jest zbliżenie przepisów prawnych w tej dziedzinie na wzór państw osiągających wzorcowe rezultaty w realizacji unijnej hierarchii postępowania z odpadami. Twierdzenia więc o tym, że mamy „przodujące” przepisy są wyjątkowo perfidną i zakłamaną taktyką tych którzy rozgrywają swoje interesy kosztem Rzeczpospolitej... Niepokojące jest to, że do takich opinii - nawet po 16 lipca gdy Unia zaczęła już naliczać kary dobowe - dołączyła także przedstawicielka ważnego urzędu państwowego...

Dziennikarz:

Jest pan już od chwili utworzenia powiatów w końcowych latach XX w. rzecznikiem integracji europejskiej polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi. Czy przez ten czas nie dostrzegł pan symptomów poprawy w tej dziedzinie municypalnej?

Z.S.

Jak można dostrzec coś pozytywnego skoro kolejny już drugi Krajowy Plan Gospodarki Odpadami pozostaje na papierze i nie jest wyznacznikiem strategii działań Rzeczpospolitej Polskiej w tej dziedzinie. Wstydliwym milczeniem pomija się to, że ważne dla realizacji unijnej Dyrektywy Ramowej o odpadach utworzenie w skali kraju niezbędnych struktur organizacyjnych zwanych w KPGO Regionami Gospodarki Odpadami Komunalnymi - mimo terminu na grudzień 2009 roku pozostaje niezrealizowane. Nadal nie ma ustalonej i opublikowanej "mapy śmieciowej" Polski - tak naprawdę, to centralna administracja rządowa nie posiada podstawowych danych o tym co dzieje się w kraju w zakresie odpadów komunalnych... Radę Ministrów i parlamentarzystów oszukuje się pisząc sprawozdania z wykonania Krajowego Planu Gospodarki Odpadami w których to sprawozdaniach trudno było dostrzec nadciągającą unijną katastrofę w postaci unijnych sankcji finansowych... A gminy po 2005 r. poczuły się po wprowadzeniu zmian legislacyjnych „ustawowo” zwolnione z gospodarki odpadami jako zadania municypalnego.

Dziennikarz:

W świetle pańskiej wieloletniej batalii o przeprowadzenie euro-programu naprawczego - w "liście otwartym" do Premiera sugerował pan otoczenie procesu legislacyjnego w gospodarce odpadami komunalnymi nadzorem służb specjalnych. Czy otrzymał pan odpowiedź na ten postulat?

Z.S.

Pośrednio tak. Obecna czwarta w tym roku wersja "założeń" do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach dowodzi tego, że nadal nie ma woli aby przełamać opór środowisk, które chcą jak najdłużej funkcjonować w przysłowiowej krainie "polnische Wirtschaft" bez względu na skutki dalszych zaniechań w przeprowadzeniu unijnej terapii dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi. Komentarz o takiej wymowie napisałem w styczniu 2010 roku po przedstawieniu "założeń" sygnowanych datą 18 styczeń 2010 r. a który to komentarz jest nadal aktualny. Powtórzę to co powiedział wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski już dwa lata temu - „zdarzały się te rzeczy, które powodowały, że na skutek działań różnych – nie wiem do końca jakich, ale nie chcę się nad tym zastanawiać – zapisy, które choćby łatwiej przekazywały władztwo nad strumieniem odpadów do samorządu terytorialnego, nagle gdzieś po drodze ginęły. Stan taki jaki jest - jest dla jakiejś określonej grupy działającej w tej branży, bardzo korzystny”. Do dzisiaj więc rząd sprawia wrażenie, jakby nie chciał szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie przeprowadzono niezbędnych reform systemowych w gospodarce odpadami komunalnymi...

Dziennikarz:

Czy więc uważa Pan unijne sankcje finansowe za nieuniknioną lekcję za opóźnienia w integracji europejskiej polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi?

Z.S.

Niestety tak - rząd zupełnie jest głuchy na stanowiska Państwowej Rady Ochrony Środowiska, Konwentu Marszałków Województw RP, Senackiej Komisji Ochrony Środowiska i innych instytucji życia publicznego. Chyba, że stan finansów państwa spowoduje otrzeźwienie i Minister Środowiska otrzyma na wyjazd do Brukseli jasny dokument dowodzący woli przeprowadzenia euro-zmian w Rzeczpospolitej, bez mataczenia, że za realizację Dyrektywy Ramowej o odpadach odpowiada na terytorium Polski 2,5 tys. polskich gmin.
Dz.
Dziękuję za rozmowę. Będziemy nadal śledzić przebieg prac legislacyjnych i informować o kolejnych elementach tej dziedziny gospodarczej na styku spraw samorządowych - dziedziny czekającej na integrację z unijnymi zasadami zarządzania, logistyki i finansowania.

-----------------------

Zdzisław Smolak –

(przez siedemnaście lat pracownik lokalnej administracji publicznej, od 1998 roku społeczny rzecznik przeprowadzenia programu naprawczego dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi poprzez implementację unijnych fundamentów ustrojowych do tej dziedziny municypalnej).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słowo ciałem się stało.
Pisząc o karach za brak segregacji śmieci w Polsce miałem informacje o rozmowach jakie odbywają się na wysokim szczeblu.
Dziś 18 sierpnia 2010 o godz.. 23 można mówić o konkretach.

W Polsce jedynie segreguje się 5% śmieci, gdy w tym czasie w takich krajach o jakich pisze Pani Kukulska 10 % śmieci trafia na wysypiska.

Związku z tym znana jest opłata karna za nie wywiązanie się ze wcześniejszych zobowiązań, która wynosi 40 tyś euro za dzień, co daje 7 milionów złotych do końca roku.
Planowane jest zwiększenie tej opłaty po 2013.
Kwota ta prawdopodobnie obciąży budżet państwa a trafi do UE.

Zdaniem byłego ministra środowiska prof. Szyszko za brak postępów w segregacji odpowiada prawo , które z przewoźników śmieci czyni ich właścicielami.
Jedynym interesem śmieciarzy jest aby wozić śmiecie bez zmniejszania ich ilości . Stawka jaką obciążeni są konsumenci wypływa z wywożonej objętości.


Polecam wysłuchać wywiad z prof. Szyszko http://www.radjomaryja.pl/audycje.php?id=22611

Temat jest wyjątkowo ważny i obszerny. Szkoda ,że budzi tak małe zainteresowanie wśród komentujących a i dziennikarzy obywatelskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak Mariuszu. Segregacja śmieci, w znacznym stopniu jest fikcją!

Komentarz został ukrytyrozwiń

POLSKA GOSPODARKA ODPADAMI DOMOWYMI JEST BARDZO CHORA - W STOPNIU ZAGRAŻAJĄCYM ZDROWIU CAŁEJ RZECZPOSPOLITEJ. JEŚLI NIE ZACZNIEMY WDRAŻAĆ EURO-PROGRAMU NAPRAWCZEGO – unijne sankcje zdemolują nasz budżet kompletnie i nawet podwyżka VAT to będzie za mało… Od 16 lipca br. Unia Europejska nalicza Polsce kary za brak ograniczenia deponowania odpadów ulegających biodegradacji na składowiskach - w wysokości 40 tys. euro dziennie... Dzisiaj 18 sierpnia jest to już po przeliczeniu na PLN 5 280 000 złotych...

Terapię leczniczą trzeba zacząć od opłaty za usuwanie odpadów domowych. W Unii Europejskiej płaci ryczałtowo każda rodzina do administracji gminnej, która jest obowiązana odebrać wszelkie odpady domowe i wyposażyć posesję w wystarczające i znormalizowane pojemniki. Gmina nie musi do tego tworzyć własnych firm – w Unii Europejskiej z reguły czynności związane z usuwaniem i zagospodarowaniem odpadów wykonują firmy wybrane w drodze przetargów, którym gmina – a nie obywatel - płaci za te usługi. Śmieszny jest argument przeciwników europeizacji polskiego systemu – że przyjęcie unijnych zasad systemowych będzie oznaczało potrzebę tworzenia gminnych zakładów. Zryczałtowana opłata musi też starczyć na opłacenie kosztów selektywnej zbiórki, KTÓRA WBREW PROPAGANDOWYM HASŁOM NIE JEST „CZYSTYM ZYSKIEM”, ALE OBYWATELSKIM I CYWILIZACYJNYM OBOWIĄZKIEM.

W Polsce na każde wydane 100 zł na organizację i obsługę systemu selektywnej zbiórki odpadów – sprzedaż wysegregowanych frakcji zwraca co najwyżej 25 zł. W Unii Europejskiej ten deficyt (a nie jakiś propagandowy „czysty zysk”) jest mniejszy, bo efektywność selektywnej zbiórki jest wyższa, więc jest więcej przychodów ze sprzedaży surowców (ale nigdy nie są to zyski!). Koszt selektywnej zbiórki jest pokrywany z opłat, które są powszechnie wnoszone do administracji samorządowej, a ta opłaca wszelkie koszty związane z całokształtem gospodarki odpadami domowymi. Nie jest więc potrzebna żadna umowa, która określa ilość i wielkość pojemników. Jeśli odpady nie mieszczą się w pojemnikach, gmina jest obowiązana skorygować ewentualnie liczbę i wielkość pojemników na tej posesji, a firma wywozowa musi bez dodatkowej opłaty odebrać odpady z tej posesji w ramach opłaty zryczałtowanej, choćby nie mieściły się w podstawionych przez administrację gminną pojemnikach). Gdyby w UE było tak jak jest w Polsce, tam też mieszkańcy tworzyliby dla „oszczędności” w opłatach dzikie wysypiska… Taki system opłat i przeniesienie własności wyniesionych odpadów domowych na gminę powoduje, że nikt nawet nie myśli o usuwaniu odpadów „w krzaki”, czy też o podtruwaniu bliźnich poprzez spalanie odpadów w domowych piecach. Kiedy usunie się przyczyny systemowe powstawania dzikich wysypisk – niepotrzebne są nawoływania do częstszych kontroli i zwiększania liczby strażników miejskich. Prewencja jest zawsze lepsza i tańsza od leczenia… Dzięki takiemu systemowi są już kraje w których na składowiska trafia jedynie 3 procent odpadów, reszta jest zagospodarowywana. U nas – mimo przystąpienia 5 lat temu do Unii Europejskiej - 97% odpadów ląduje na składowiskach - w tym również na "dzikich wysypiskach"…

DZIKIE WYSYPISKA STAŁY SIĘ NASZĄ KLĘSKĄ NARODOWĄ I WSTYDLIWĄ WIZYTÓWKĄ ODSŁANIAJĄCĄ BRAK WŁAŚCIWYCH ZASAD ORGANIZACJI I LOGISTYKI...
O tym, że grzechem jest niesegregowanie odpadów domowych – Polacy dowiadują się z telewizji dopiero dziewięć lat od podpisania unijnych zobowiązań…

Rezultaty Unii Europejskiej w zakresie skuteczności ochrony środowiska są jednym z największych osiągnięć tej Wspólnoty. To nie w Polsce, ale właśnie w rzekach krajów unijnych, powróciły ryby łososiowate wymagające bardzo czystej wody… W Polsce środowiska przedsiębiorców prywatnych, które już dwukrotnie dzięki skutecznemu (kosztownemu) lobbingowi ,,zadbały’’ o to, aby Sejm odrzucił ,,europejskie’’ reformy w tej dziedzinie, starannie tuszują prawdziwy powód katastrofalnego stanu - a więc zaniechanie reform systemowych gospodarki odpadami komunalnymi.
TO WŁAŚNIE CENTRUM RZĄDOWE NIE WYPEŁNIA SWOJEJ ROLI PORZĄDKUJĄCEJ NIE DAJĄC ODPOWIEDNICH INSTRUMENTÓW I NARZĘDZI PRAWNO-ORGANIZACYJNO-LOGISTYCZNYCH LOKALNYM ADMINISTRACJOM SAMORZĄDOWYM. MUSI WRESZCIE DOJŚĆ DO ŚWIADOMOŚCI WIELU OSÓB I INSTYTUCJI FAKT, ŻE JAKIEKOLWIEK WYZNACZANIE KOLEJNYCH "GÓR DO ZDOBYCIA" W KRAJOWYM PLANIE GOSPODARKI ODPADAMI, BEZ RZETELNEGO UZDROWIENIA PODSTAW ORGANIZACYJNO-LOGISTYCZNYCH SYSTEMU GMINNEGO, SKAZUJE PONOWNIE KRAJOWY PLAN GOSPODARKI ODPADAMI NA MIANO "KSIĘŻYCOWEGO DOKUMENTU" - TAK JAK STAŁO SIĘ TO Z POPRZEDNIM KRAJOWYM PLANEM GOSPODARKI ODPADAMI.

Żałosne jest to, że aby w Polsce administracje gminne mogły posiadać takie same narzędzia i mechanizmy zarządzania jakie mają samorządy w Unii Europejskiej, trzeba wszczynać referendum lokalne.

Jeśli mieszkańcu-obywatelu chcesz ładu i porządku w swoim otoczeniu - jak przystało na Europę – domagaj się unijnych zasad w gospodarce odpadami, gdzie nie ma miejsca na unikanie opłaty, zaśmiecanie otoczenia i palenie śmieci w piecach domowych, bo za usunięcie i zagospodarowanie śmieci domowych odpowiada administracja, której się za to płaci zryczałtowaną daninę!
Zdzisław Smolak – społeczny rzecznik integracji europejskiej dla polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi
----------------------
Unijne kary płaci zawsze państwo, które podpisało układ stowarzyszeniowy, czyli wszyscy podatnicy - a nie poszczególne gminy i samorządy… Gdy przyjdzie czas nałożenia na Twój Kraj unijnych sankcji finansowych – wklej Czytelniku do wyszukiwarki google hasło „program naprawczy dla odpadów” to zobaczysz, że sygnałów wczesnego ostrzegania nie brakowało…

Komentarz został ukrytyrozwiń

wobec tego przypomnę co piałam jp szwajcarkiej "manii segregacji" link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdaje sobie sprawę, że temat jest bardzo obszerny. Tutaj skupiłem się głównie na jednym aspekcie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.