Facebook Google+ Twitter

Czy stać nas na prawdę o Westerplatte?

Westerplatte zostało skazane na zagładę przez władze polskie, mjr Sucharski załamał się po śmierci swego ordynansa, z którym podobno łączyło go coś więcej niż tylko miłość do ojczyzny, a sami żołnierze chcieli skapitulować już drugiego dnia

Dariusz Baliszewski, "Trzecia strona medalu" / Fot. Kacper SacharczukNa samym początku wypada mi zaznaczyć, że to nie jest recenzja filmu. Film Pawła Chochlewa narobi szumu. Już teraz zaryzykuję stwierdzenie, że zostanie okrzyknięty obrazem „antypolskim”. Czy będzie to prawda? Jaką tajemnicę skrywa legenda niezłomnego oporu przed niemieckim agresorem?

Ta produkcja rodziła się w bólach. Po zapoznaniu się ze scenariuszem Polski Instytut Sztuki Filmowej zdecydował, że wycofa się z inwestowania produkcji. Potem były problemy zdrowotne Bogusława Lindy który miał zagrać głównego bohatera. Ostatecznie został zastąpiony przez Michała Żebrowskiego.

Filmu "Tajemnica Westerplatte" nie widziałem. Nie mogę zatem zrecenzować wizji reżysera czy gry aktorskiej. Chciałbym jednak skupić się na owej tajemnicy zapowiedzianej już w tytule. Co sprawiło, że właśnie ten film został obrzucony błotem zanim jeszcze powstał? Nie, nie była to prawda historyczna, ale coś co Nas Polaków miało zaboleć znacznie bardziej niż fałszowanie historii - niszczenie polskiej legendy.

Z czasów szkoły podstawowej pamiętam wkuwane na pamięć "Oni do nieba czwórkami szli..." mówiące o niezłomnej i bohaterskiej postawie grupy polskich żołnierzy sprzeciwiającej się gwałtowi dokonywanemu na Polsce. No, może aż tak dosadnie nauczyciele w podstawówce tego nie ujęli, ale tak odbierana jest legenda Westerplatte - jako symbol niezłomności i walki o sprawiedliwość i wolność aż do ostatniej kropli krwi, za ojczyznę.

I Westerplatte funkcjonowało w naszych wyobrażeniach właśnie tak - opisane jako bohaterski, a może i romantyczny epizod z naszej tragicznej historii. Czy prawda o Westerplatte może być inna? Czy stać nas na to, żeby 74 latach na chłodno, jeszcze raz powrócić na wybrzeże i skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością? Mamy ten zwyczaj, że zawsze opisujemy nasze bitwy jako rzeczy piękne, pełne epickich scen i symboliki dumnego i bohaterskiego narodu - chociaż może to nie my je opisujemy, ale pisarze i artyści którzy zawsze tworzyli obrazu "ku pokrzepieniu serc". Prawda jest bolesna - wojna nie ma nic wspólnego z romantyzmem. To tragedia i krew. To nie bohaterska szarża, ale walka o życie własne i swoich najbliższych. Na polu bity nie opowiada się o patriotyzmie, nie recytuje się poezji zagrzewającej do walki, nie śpiewa się pieśni ku chwale ojczyzny - na wojnie się walczy i ginie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Tak-to jest mądre i poprawne historycznie. Tak było!!! My Polacy lubimy pomniki i niestety bajki!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdę? A jaka była owa prawda?
Lubię filmy historyczne, które realizowane są w oparciu o dokumenty, pamiętniki.
Sugerowanie w filmie, że jest jakaś druga prawda, że major Sucharski chciał wcześniej poddać składnicę, że przeżył załamanie nerwowe po śmierci ludzi a zwłaszcza swojego adiutanta, którego ponoć lubił szczególnie?
Czy jest w tym sens? powstanie jakaś kolejna półprawda?
"Prawdę" o Westerplatte znało może parę ludzi blisko związanych z majorem Sucharskim. Jeżeli oni dotąd nie wypowiadali się na ten temat; to albo nie chcieli albo nie mieli nic do powiedzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Robert słusznie zwrócił uwagę na genezę "Pieśni o żołnierzach z Westerplatte". Taka wizja wydarzeń była potrzebna nie poległym, ale żywym, których czekała walka z okupantami - jak niegdyś epitafium Symonidesa czy Horacjańskie "Dul­ce et de­corum est pro patria mo­ri".

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Ewangeliach napisano by grzebanie zmarłych zostawić umarłym co różnie można rozumieć a autorowi tego komentarza skojarzyło się z kreacją bohaterów: szukaj bohaterów wśród żyjących ponieważ umarli już ci nie pomogą a naśladowanie ich może zaszkodzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy się wypełniły dni
i przyszło zginąć latem,
prosto do nieba czwórkami szli
żołnierze z Westerplatte.
Może autor zadałby sobie trud i zacytował dokładnie Gałczyńskiego.? Ten wiersz napisany został w 1939 roku co jest bardzo ważne. Miał określony cel i jak mniemam spełnił go. Na tym wierszu budowano podczas okupacji legendę Westerplatte. W 1967 roku powstał film Westerplatte i już legenda była trwała. Proszę zauważyć w jakim okresie PRL-u ten film powstał. NIe było jeszcze pojednania nie było Brandta była za to niemiecka fobia. Film był kłamliwy acz świetnie zagrany szczególnie przez Z.Hubnera jako mjr. Sucharskiego. Kłamliwy bo opierał się głównie na zapiskach mjr. Sucharskiego. Co zaś miał kreowany na arcybohatera napisać? Że nie wytrzymał psychicznie? Że te walki nie trwały przez siedem dni? Że nie on dowodził? Miał zabić swoją legendę? Osobiście uważam że lepiej by zrobił milcząc. Artykuł podnosi kilka ważnych kwestii i co ważne autor zajął wyrażne stanowisko. Gratuluję i pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.