Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

164520 miejsce

Czy stacje telewizyjne oszukały odbiorców w Warszawie?

Od początku lipca wszystkie stacje telewizyjne informowały odbiorców w Warszawie (na tzw. paskach u dołu ekranu telewizora) o planowanej od 22 lipca zmianie nadajnika telewizyjnego.

Słabszy i starożytny nadajnik był na Pałacu Kultury... / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:PKiN_w_W-wie.JPG / Fot. Janusz JurzykOkazuje się, że w komunikatach o przestrojeniu anten "zapomniano" podać istotną dla nas informację o... konieczności zakupu nowych anten jako warunku sine qua non odbioru programów TV.
Nowy nadajnik, ufundowany wspólnie i solidarnie przez wszystkich nadawców telewizyjnych z wyjątkiem Telewizji „Trwam”, stanął w Łazach, na płd-płd.wsch. obrzeżach Warszawy. Wedle oficjalnych komunikatów: - Nowy obiekt nadawczy jest długo oczekiwaną inwestycją, wychodzącą na przeciw oczekiwaniom nowych technologii cyfrowych, nadającą Warszawie i okolicom europejski standard mediów elektronicznych.

W związku z tym – informowano P.T. telewidzów – powinni oni „przestroić swoje anteny oraz przeprogramować odbiorniki na nowe kanały częstotliwości”. Prosty ten komunikat w nikim nie obudził podejrzeń. Trzeba przestroić antenę, no to trzeba, żaden problem.

22 lipca zaczęły się schody. Okazało się, że właściciele zwykłych – przestrojonych, a jakże – anten tzw. siatkowych lub kierunkowych, zainstalowanych na balkonach i dachach, podobnie jak anten pokojowych – nie odbierają sygnału TV. To znaczy – coś tam widać i słychać, ale niewyraźnie i z szumami. Nawet anteny zbiorcze na wieżowcach w wielu miejscach w Warszawie też nie gwarantują czystego odbioru sygnału TV. Obronną ręką wyszli wyłącznie posiadacze abonamentów sieci kablowych oraz anten SAT. Rzecz w tym, że tych pierwszych jest przygniatająca większość w Warszawie (jakieś 60 proc. odbiorców), co można łatwo stwierdzić oglądając warszawskie dachy i balkony.

- Okazuje się jednak, że mimo poprawnych ustawień anten i odbiorników, w wielu miejscach pozostających dotychczas w zasięgu nadajnika w Warszawie i okolicy, jakość odbioru programu TVN uległa pogorszeniu – przyznaje Maria Ciesielska z Działu Techniki Zewnętrznej TVN. I dalej pisze: - Aktualnie analizujemy zaistniałą sytuację, obszar zasięgu oraz jakość odbioru programu TVN w poszczególnych miejscach w Warszawie i okolicy, w celu podjęcia dalszych działań. Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o udzielenie odpowiedzi gdzie są zakłócenia (miejscowość/ dzielnica/ulica); rodzaj i lokalizacja anteny (siatkowa, kierunkowa, ze wzmacniaczem, na balkonie, które piętro, na dachu, itp.). Oraz jaka jest jakość odbioru programów TVN, TVP1, TVP2,TV4,Polsat, TV Puls przed i po zmianie nadajnika (lepsza, gorsza, bardzo zła – prosimy o opis zakłóceń).

Natomiast wedle Działu Technicznego Polskich Mediów S.A., właściciela TV4 winni są odbiorcy: - Powszechnie stosowane tanie anteny symfazowe, potocznie zwane siatkowymi, są antenami które nie posiadają homologacji, mają złe parametry w zakresie liniowości zysku w funkcji częstotliwości oraz kierunkowości, zakłócają odbiór innym użytkownikom poprzez promieniowanie nieekranowanych aktywnych elementów. Ze swojej strony od lat walczymy z nieprofesjonalnym rynkiem tanich anten siatkowych, wytwarzanych przez polskie rzemiosło bez żadnej kontroli ze strony urzędów konsumenckich i służb łączności, które z punktu widzenia inżynieryjnego nie nadają się do prawidłowego odbioru sygnałów telewizyjnych, a z punktu widzenia interesów konsumentów są bublem.

Widać słabszy i starożytny nadajnik na Pałacu Kultury mogły znakomicie obsługiwać owe tanie buble na balkonach i dachach, zaś supernowoczesny i silniejszy nadajnik w Łazach okazał się za dobry. Tylko czemu o tym nie poinformowano odbiorców? Lepsze okazało się wrogiem dobrego.

Stacje telewizyjne, podkreślam, informowały wyłącznie o potrzebie przestrojenia anten. Ani słowem nie wspomniano, że zwykłe anteny przestaną działać, a wobec tego odbiorcy muszą – jeśli chcą nadal korzystać z towaru (odbioru sygnału TV) – ponieść niespodziewane i znaczne wydatki. Zakup i montaż dekodera i anteny SAT wraz z pakietem programów, to wydatek 350 - 400 zł jednorazowo, lub wynajem dekodera z miesięczną opłatą od 30 zł plus opłata za montaż 250 zł (wg serwisu autoryzowanego Cyfra+ i Cyfrowy Polsat).

Dział Techniczny TV4 dodaje rozbrajająco: - Prawidłowo skonfigurowana instalacja antenowa liczona na jeden odbiornik, wykonana dopuszczonymi homologacją materiałami i obliczona przez profesjonalnego instalatora na podstawie rzeczywistych lokalnych pomiarów propagacji kosztuje około 400 zł.

Bagatela! Ukrycie w komunikatach stacji telewizyjnych istotnej dla konsumentów informacji o konieczności zakupu nowych anten jako warunku sine qua non odbioru programów TV można zakwalifikować w jako naruszenie zbiorowego interesu konsumentów poprzez nadużycie zaufania i celowe wprowadzanie w błąd, godzące w interesy słabszych uczestników rynku. A jakby się uprzeć – jako wymuszenie rozbójnicze (albo kupujesz nową antenę, albo tracisz dotychczasowy towar – odbiór programu TV).

Ustawa z 23 sierpnia 2007 r. (Dz U 2007, nr 171, poz. 1206) o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym jest efektem implementacji przepisów wspólnotowych. Sformułowana w niej tzw. czarna lista praktyk szczegółowo określa zachowania przedsiębiorców, które mogą w sposób istotny zniekształcać decyzje handlowe słabszych uczestników rynku. W świetle powyższego nawoływanie obywateli do opłacania abonamentu RTV jest pospolitym wyłudzeniem.

***
Tekst niniejszy został przedłożony Miejskiemu Rzecznikowi Konsumentów w Warszawie (konsument@warszawa.um.gov.pl) jako wniosek o wystąpienie z powództwem w imieniu konsumentów przeciwko wszystkim nadawcom TV z zarzutem o oszustwo w publikowanych informacjach i niedozwolone praktyki rynkowe (wymuszenie wydatków na anteny).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.08.2008 08:08

Czytając artykuł mam wrażenie że pisze go osoba sprzedająca tanie anteny na bazarze. Prostym jest że jeżeli jakikolwiek sprzęt nie posiada homologacji, to nikt nie weźmie odpowiedzialności za jego działanie, nie wspominając o fakcie iż takiego sprzętu po prostu używać nie wolno.
Zamiast płakać nad słabym sygnałem proponuje podłączyć sobie kablówkę, lub zakupić odpowiednią antenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ossad: Dobre, dobre :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ciekawostką jest to, że telewizja belzebuba nie zapłaciła za ten nadajnik ani grosza"
irasiad, przecież jest napisane, że TVN się dorzuciła

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie do końca, bo oni są tak kosztowni, że z abonamentu się nie wyżywią. A reklamodawców interesuje realny zasięg.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu kolejna piłeczka do ogródka autorki. Wpisanie Telewizji Trwam jest czystą złośliwością. Dlaczego ta stacja miałaby się dokładać do naziemnego nadajnika, skoro nadaje tylko przez satelitę? Tak samo nie dorzuciły się Fox Life, AXN czy Discovery Channel...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Styl artykułu jest żywcem wyjęty z superexpresów czy innych szmatławych faktów. Odbiorcy, którzy instalowali nielegalne anteny siatkowe, sami są sobie winni. Nie ma znaczenia fakt, że do tej pory te niehomologowane anteny działały.

Telewizje prywatne walczą o klienta, więc na pewno postarały się aby opłacony przez nich nadajnik emitował jak najlepszy sygnał. Co innego telewizja, za przeproszeniem, publiczna, której oglądalność zwisa, a to, że sygnał jest słaby jej nie obchodzi, i tak trzeba abonament w zębach przynieść.

Ciekawostką jest to, że telewizja belzebuba nie zapłaciła za ten nadajnik ani grosza :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A z jakiej racji za darmo? Abonament to podatek od POSIADANIA ODBIORNIKA radiowego czy telewizyjnego, a nie opłata za jakąkolwiek usługę. Płacisz i nic za to nie dostajesz - taka już cecha podatków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pastele Tłuste, idąc Twoim tokiem myślenia, osoby płacące abonament powinny mieć tą usługę wykonaną za darmo?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uzasadnienie powyżej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorce polecam lekturę kodeksu karnego. Tam znajdzie definicję "wymuszenia rozbójniczego" i nie będzie pisać głupot, nawet w formie metafory. Tak samo nazwanie abonamentu "pospolitym wyłudzeniem" mocno mi pachnie "Faktem".
Dlaczego stacje telewizyjne miały informować o konieczności wymiany anten, skoro nie prowadzą rejestru, kto na czym odbiera telewizję. W centrum Warszawy do niedawna wystarczyło wetknąć do gniazda antenowego kawałek kabla antenowego i już odbierało się program w dającej się oglądać jakości. To tak jakby czepiać się platform cyfrowych, że sprzedając dekodery nie mówią, że trzeba mieć telewizor i zmuszają tym samym do jego zakupu. Temat na siłę, zwany też TZDW (tematem skądinąd wyjętym).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.