Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19469 miejsce

Czy starość jest rodzajem wykluczenia społecznego?

Coraz częściej dyskutuje się o "wykluczonych społecznie", a wielu osobom ten termin automatycznie kojarzy się z mniejszością seksualną, ponieważ w mediach ten temat jest bardzo chętnie eksploatowany. A jak się ma do tego terminu starość?

 / Fot. Marek chorążewiczAby uniknąć nieporozumień, trzeba zdefiniować problem, o którym mowa. W przypadku tzw. wykluczeń nie jest to łatwe zadanie, a mimo to w mediach szeroko dyskutuje się o "wykluczonych". Pytałem znajomych z czym ten termin im się kojarzy i odpowiadali bez zastanowienia: z homoseksualizmem, z ubóstwem.

Wydaje mi się, że fakt takiego kojarzenia z homoseksualizmem, to chyba skutek ostatnich kilku fal dyskusji medialnych w ostatnich miesiącach.

Doktor habilitowany Ryszard Szarfenberg z Uniwersytetu Warszawskiego wymienia cztery nurty w definiowaniu wykluczenia społecznego:
1. Wykluczenie społeczne jako problem z uczestnictwem w życiu zbiorowym.
2. Wykluczenie społeczne jako problem z dostępem do zasobów, kapitału, instytucji.
3. Wykluczenie społeczne jako problem z prawami, których się komuś odmawia, które nie są realizowane.
4. Wykluczenie społeczne jako rodzaj ubóstwa.

Tak szeroko rozumiany problem wykluczeń wydaje mi się nieporozumieniem, ponieważ w takim ujęciu prawie każdego człowieka można zakwalifikować do "wykluczonych", więc nie bardzo rozumiem socjologów dlaczego tak robią? A zaznaczyć należy, że cytowane poglądy mają więcej zwolenników. Pozostawię jednak środowisko socjologów w spokoju, wszak w dobie powszechnego bezrobocia, oni będą bronić swojego miejsca pracy i znajdą tysiące uzasadnień, żeby jednak problemem w taki, a nie inny sposób się zajmować.

Dlaczego wskazuję na ludzi starych i zniedołężniałych? Ponieważ istnieje pewien paradoks w postrzeganiu poszczególnych grup wykluczonych. Łatwo bowiem dostrzegamy to, co raczej rzadko się spotyka, niż sprawy powszechnie występujące. Właśnie czymś takim jest starość. Zjawisko powszechne i nie wywołujące takich wielkich emocji, jak hałaśliwe happeningi mniejszych grup innych wykluczonych.

Organizuje się najprzeróżniejsze marsze w wielu intencjach, ale nie słyszałem o marszu w obronie setek tysięcy starców, którzy zostali wykluczeni z życia społecznego, jeśli nie w całości to przynajmniej w dużej części.

Zastanawiałem się nad przyczynami doprowadzającymi do wykluczenia tak pokaźnej części społeczeństwa. Czy rzeczywiście najważniejszą przyczyną jest tylko ekonomiczny niedostatek?  / Fot. Marek Chorążewicz

Obserwacje środowiska ludzi starszych, z którymi z racji wykonywanego zawodu mam do czynienia, podpowiadają, że w większości tak rzeczywiście jest, bo nawet tam, gdzie wydawałoby się, że wchodzą w rolę inne przyczyny, np. mentalność, poziom wykształcenia, zainteresowania, to w gruncie rzeczy mają one jednak ścisły związek ze stopniem zamożności.
Słyszałem ostatnio takie prześmiewcze powiedzonko, że "bieda jest genetyczna, bo przechodzi z dziada na dziada". Rzeczywiście, istnieje silny związek zamożności z ogólną sytuacją w rodzinie, z której człowiek się wywodzi. Niestety, równy dostęp dla poszczególnych członków społeczeństwa do wszelkiego rodzaju zasobów jest w dalszym ciągu tylko szlachetną mrzonką.

W swojej pracy spotykam szczególny rodzaj wykluczenia ludzi starych. Jest to taka sytuacja, gdy starszą osobę widuję w warunkach, które z zewnątrz wydają się komfortowe, gdzie nic jej nie brakuje. Jednak po bardziej wnikliwej analizie zauważa się pełną izolację tej starszej osoby od świata zewnętrznego, a ten komfort jest swoistym kloszem izolującym ją od tegoż świata, natomiast ta osoba żyje tak naprawdę w pustce i samotności, zatopiona w dobrobycie stworzonym przez "kochającą" rodzinę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (32):

Sortuj komentarze:

@ Hadrian Komiński Wczoraj 22:04

Panie Hadrianie, ten mechanizm psychologicznego przywołania "niesfornego" bachora "do porządku" jest stosowany przez niego w dorosłym życiu na zasadzie powielania. On później, "niesforną" babcię zamyka za karę do szafy... "Milcz szczeniaku!" ze swojego doświadczenia zamienia na "babce się we łbie pomieszało!". Takie "genetyczne" przenoszenie wzorców...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, daje takie wsparcie umiejętność jednostki znalezienia się raczej odnalezienia bo mowa o wykluczonych w grupie, wspólnocie i z tego powodu tak podkreślam znaczenie wychowawcze np. majówkowych codziennych modlitw z babcią już dzieci 2 letnich, zanim pójdą do przedszkola. Mam świadomość że są osoby które wsparcie duchowe w wierze odnajdą bardzo późno lub wcale. Zatwardziałe w dzieciństwie serce jednych normalnie umacnia z innych czyni wykolejeńców. Ludzie głęboko zaangażowani duchowo mają wystarczający także kościec moralny aby sprostać życiu. Z jakiegoś powodu przodkowie nasi starali się wpajać ten ład moralny prawda? Naprawdę latwiej przejść godnie przez życie z zasadami niż bez nich. Wie pan co, podam panu taki przykład. Stara kobieta straciła najbliższą rodzinę, piła, ale jednak bywała potem na modlitwach w grupie modlitewnej. Na parafii myśleli niektórzy że na jej pogrzebie będzie parę osób, kuzyni, jakiś spadkobierca jej nędznej izby, a okazało że na tym pogrzebie mocno wykluczonej osoby bo alkoholizmem uśmierciła swoje dzieci i była unikana a tu przyszła setka osób zmobilizowana przez grupę która wcześniej wyciągnęła kobietę z alkoholizmu. Znam młodą kobietę w separacji z mężem nieudacznikiem z mała córeczką, która już wpadła w opary alkoholu i do głowy jej nawet nie przychodzi szukanie wsparcia we wspólnocie...Jak jej to wytłumaczyć skoro rodzina nie dała jej podstaw społeczności chrześcijańskiej? Nie nawracam Was, podaje konkretne przykłady.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może solidny kop w dupę, panie Wiesławie? Ja, jak byłem mały, wiele razy sugerowałem matce podczas zakupów, że czuję się wykluczony społecznie ze względu na to, że kolegom z klasy rodzice zawsze kupują lody i cukierki na życzenie i pozwalają siedzieć przed telewizorem całe dnie. Mała terapia wstrząsowa pomogła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każde wykluczenie jest straszne. Co daje siłę emocjonalną do wyjścia z takiej sytuacji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam czasu śledzić tej dyskusji bo pewna czepialska nie daje mi żyć w tym portalu, gdzie jest redaktorka merytoryczna to portalu, może to ona szydzi z wielu z nas jaki K,B.?Trzeba zrobić z tym porządek bo paru autorów stąd odejdzie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bóg Ci zapłać dobra kobieto za życzliwe słowo. Prężę grzbiet, stawiam ogon na sztorc i mruczę z zadowolenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak nie piszesz o Kościele, to mądre teksty wychodzą spod twojego pióra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma racje pani Beata - nic tak nie upadla, jak bieda. To dotyczy nie tylko ludzi starszych, ale oni (my) nie maja już przed sobą perspektywy uzyskania zarobku i dodatkowych dochodów.
Do pana Kamińskiego: pan nie pamięta, że już 5 lat temu miałam na tym portalu adwersarzy, którzy nazywali mnie starą babą a w porywach "życzliwości" radzili położyć się do trumny. Tak to wygląda w praktyce i detalach. Więc niech pan nie opowiada, że Autor wymyśla problemy; wystarczy poczekać parę lat... to wszystko nie takie odległe, jak się panu wydaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chocholi taniec trwa nadal, a szyderczy śmiech chochoła nie milknie. Tylko, że świat jest ogromny i chochoł nie będzie nim rządził.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niesympatycznym zjawiskiem (najdelikatniej mówiąc) a propos rozwoju ludzi starszych jest wyśmiewanie ich ambicji, zamiarów i gaszenie "na starcie" przez najbliższych. Jako przykład przytoczę fragment zasłyszanej rozmowy dwóch młodych kobiet:
- "Babce odbiło i poszła na kurs grafiki komputerowej. Nie chce mi przypilnować Marcina w tę sobotę. Mówi, że ma tak ważną lekcję, że mam na nią nie liczyć ".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.