Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24662 miejsce

Czy ta miłość zardzewieje?

Czegokolwiek nie robiliby rządzący w trakcie kadencji, przed, po lub w antraktach - nie widać wielkiej zmiany na plus w możliwościach młodych ludzi tworzenia nowej rodziny. A oto przykład kliniczny, czyli obserwacje z bliska.

Poznali się w Sylwestra 2005/2006 roku, a piorun sycylijski poraził obydwoje. Żyć bez siebie nie mogli w żaden sposób, wiec postanowili żyć razem. Ona pracowała jako księgowa, on tymczasowo w Anglii jako stolarz. Uregulował więc swoje sprawy, dopracował do końca miesiąca i przyfrunął do swej jedynej, ukochanej, wymarzonej.

Zamieszkali razem w wynajmowanym pokoiku. Ona o gotowaniu pojęcia nie miała, więc przyjeżdżał do matki po pasztety, placki, weki oraz słowa otuchy. On wreszcie znalazł pracę w nowo powstałej firmie zgodnie ze specjalizacją. Firma potrzebowała solidnego informatyka, a on od początku pokazał, co potrafi. Ambicja i zawziętość nakazywały pracować solidnie, co jest rzeczą normalną, oraz być dyspozycyjnym o każdej porze i każdego dnia, co już tak całkiem normalne nie jest.

Kolejną wizytę u matki złożył, wyglądając jak wieszak na zbyt wielkie ubrania, z podkrążonymi oczyma, tikiem nerwowym i poczętym bohomazem na papierku z USG. Usłyszał lament ciężko chorej matki, ale do swej ukochanej wrócił z błogosławieństwem rodziców, pieniędzmi na obrączki i w nowych spodniach, które tak bardzo z tyłka nie spadały.

W maju urodziło się dziecko. Matka nie doczekała, więc dziadkostwem nadymał się samotnie owdowiały ojciec. Nie długo się nadymał. Bo młodzi w wynajętym pokoiku wytrzymali do lipca. Miłość do dziecka była wielka, obopólna jakby nieco przygasła, możliwości finansowe nie pozwalały wynająć nic większego, a i po zapłaceniu tego w którym ich miłość tak piękne wydała owoce wystarczało na 2 tygodnie pizzy.

Postanowili zacząć od początku. Młody ojciec zwolnił się z pracy i przeprowadzili się kilkaset kilometrów dalej, do jej matki. Nie będą płacić za mieszkanie. Ona będzie miała świadczenia należne samotnej matce, bo na żadne śluby jakoś głowy nie mieli, dla niego w ciasnym mieszkaniu teściowej miejsca jakby nie stało. Więc zatelefonował do Anglii. Boss go pamiętał i kazał przyjechać do roboty. W stolarni.

Miłość dwojga młodych rodziców przybrała formę nieco łagodniejszą, bo żyć bez siebie już potrafią. On będzie przywoził pieniądze, ona będzie wychowywać dzieciaka. Takie mają, póki co, plany. Śledzę losy młodego człowieka z zainteresowaniem i zastanawiam się, czy ten model rodziny to jest właśnie to, co tygrysy lubią najbardziej? Bo mnie to jakoś wygląda na oset.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

cudownie opowiedyiana, smutna historia.szkoda tego dzieciaka. Ale - jakby nie patrzeć - owoc miłości. I szkoda, że ten piorun sycylijski nie poraził mocniej....

Komentarz został ukrytyrozwiń

niestety chyba każdy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.