Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26903 miejsce

Czy to jeszcze Bond? James Bond?

James Bond zdecydowanie należy do najjaśniejszych gwiazd współczesnej popkultury. Szybkie samochody, drogie zegarki, piękne kobiety. Jednak premiera "Quantum of Solace" stawia przed widzami pytanie - czy to wciąż Bond jakiego tak dobrze znamy?

Daniel Craig i Ukrainka Olga Kurylenko - główne postaci 'Quantum of Solace' / Fot. EPA/ETTORE FERRARIWszyscy pamiętamy jaką sensację wzbudził wybór Daniela Craiga na następcę Pierce`a Brosnana w roli agenta 007. Film Casino Royale (2006) odmienił znany z dwudziestu poprzednich części wizerunek Jamesa Bonda. Nadal oglądaliśmy efektowne pościgi, piękne panie towarzyszące głównemu bohaterowi i niewymownie drogie samochody, którymi Bond pokonywał setki kilometrów malowniczych zakątków świata. Jednak sam agent uległ zmianie. Pierce Brosnan, Roger Moore, George Lasenby oraz wieczny Bond Sean Connery przyzwyczaili publikę do czarującego mężczyzny w garniturze, cynicznego, inteligentnego, ale i bezwzględnego. Daniel Craig pokazał, że maszyna do zabijania z nienaganną fryzurą może popełniać błędy, potykać się, a nawet kochać kobiety, które jak dotąd były traktowane raczej jako piękny dodatek, nie zaś (jak w Quantum of Solace) jako główny motor działań agenta.

Motyw zemsty, miłości i zdrady ukochanej przejawia się w całym obrazie, jednak zakończenie tego wątku jest bardzo bondowskie i zbyt teatralne jak na tą serię. Nie wyjaśnia również jak to się stało, że Bond w swoich fabularnie późniejszych przygodach ożenił się, co mogło być ukłonem w stronę środowiska feministycznego niejednokrotnie występującego przeciw agentowi 007.

Piosenki promujące przygody 007 bywały chłodniej, bądź cieplej przyjmowane. Największym sukcesem była piosenka A View to a Kill zespołu Druran Duran, która powstała przy okazji filmu Zabójczy Widok(1985), gdy jeszcze Bonda grał Roger Moore. Piosenka ta, jako jedyny bondowski kawałek dotarła na szczyt listy Billboardu. Natomiast pierwszy raz w historii serii do filmu napisano duet. Piosenkę Another Way To Die skomponował Jack White z The White Stripes a wykonał ją razem z soulową wokalistką Alicią Keys.

Ale to nie koniec nowości. Quantum of Solace jest kontynuacją Casino Royale. Dotychczas każdy odcinek Bonda stanowił osobny epizod z życia Bonda, niemający żadnego związku z innymi filmami. Dwa filmy, które mają dokumentować początki Bonda w roli agenta brytyjskich służb specjalnych są połączone motywem działania bohatera a Bond śledzi tę samą organizację, o której istnieniu dowiedział się poprzez Le Chiffre`a, głównego „złego” Casino Royale.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Wiesiu Fengler
  • Wiesiu Fengler
  • 07.02.2012 16:00

ktoś tu zapomniał o Timothy Daltonie, który stworzył własny wizerunek Bonda w udanym filmie serii: Licencja na zabijanie. Wizerunek zbliżony do postaci kreowanej przez Daniela Craiga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nooo... a nawet Winetou ma już 80lat ...
http://www.youtube.com/watch?v=HLoLJX4mTRM
:)
http://video.google.com/videoplay?docid=-8183740718125693968

Komentarz został ukrytyrozwiń

wydaje mi sie że Pierce Brosman był lepszy jako bond 007. Bo on się zachowywyał nawet jak bond no nie???

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie wspomniałaś także George'a Lazenby, który zagrał w "Słuzbie jej królewskiej mości". I tu kolejny błąd - w tym właśnie filmie Bond żeni się po raz pierwszy a jego świeżo poślubiona wybranka zostaje zamordowana."

Po raz pierwszy i ostatni. Oczywiście, że o nim wspomniałam, tylko walnęłam głupią literówkę w nazwisku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten Bond to już nie Bond, mi najbardziej brakowało gadżetów w jego stylu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bond nie jest już Bondem, jakiego znaliśmy, to fakt... Dożo sie zmieniło. Nie ma wstrząśniętego, mało pościgów, brak głównej kwestii, blondyn. "Postawili na fabułę", słyszałam. :P Co nie zmienia faktu, ze mi sie osobiście nowy Bond podoba stanowczo bardziej... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wspomniałaś także George'a Lazenby, który zagrał w "Słuzbie jej królewskiej mości". I tu kolejny błąd - w tym właśnie filmie Bond żeni się po raz pierwszy a jego świeżo poślubiona wybranka zostaje zamordowana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ech... a wszyscy mężczyźni tylko o seksie ;p
Chociaż osobiście uważam,ze w QoS był temat szerzej poruszony nic w CR. A że scenarzyści w końcu wrócą na typowo "Bondowskie" tory to jest nieuniknione, przecież te dwie części mówią o jego początkach. W takim razie ciekawe, czy wróci Q w jakiejś interesującej formie? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

uprzedziłaś mnie:) co ciekawe nawet tytuł artu miałem podobny:) jednak moje odczucia są nieco odmienne od twoich... CR to powiew świeżości jakże potrzebny po ostatnich cudakach z Brosnanem (ja rozumiem zegarek z magnesem, papierosy z trucizną ale znikający samochód? realizatorzy dobrze zrobili zmieniając Bonda... w CR wszystko miało ręce i nogi jednak już w QoS znowu realizatorzy się pogubili i chyba nie wiedzą w którą stronę podążać z wizerunkiem Bonda... realizatorzy w QoS powinni powoli wracać na stare tory (główny motyw muzyczny powinien pojawić się w filmie, hasło "Bond, James Bond", seks!) zachowując bagaż świeżości jaką przyniosło CR (cechy charakteru, Bonda można zabić i to widać!, zdjęcia, realizacja scen akcji)... niestety QoS jest bardzo nierówny... wystarczy zmienić nazwisko Bonda na jakiekolwiek inne i mamy zwykły film akcji... a to nie świadczy dobrze o QoS :)

ps. zdjęcia faktycznie w QoS bardzo ładne (kolorystyka) i dobrze zmontowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Buźka był klasyczny xD
uch... Wiedziałam, że kogoś tam nie wspomniałam. Ale Dalton był nijaki w roki Bonda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.