Pozycja materiału w rankingach:
Data 21 października 2007 r. okazała się symboliczna z wielu powodów. Zmieniła w znaczący sposób naszą scenę polityczną. Czy wczorajsza decyzja wyborcza Polaków spowoduje, że Samoobrona i LPR zostaną zmarginalizowane?
Pierwsza wielka przegrana wyborów - Samoobrona była partią anty-systemową, tzn. paraliżującą pracę legislacyjną, wywołującą nieustanne kryzysy. Ostatnio złagodziła nieco swą retorykę, jednak związane było to wyłącznie z chęcią poszerzenia bazy swojego poparcia. Początkiem końca okazała się chęć wejścia Leppera i jego świty na polityczne salony, czego efektem było współrządzenie Polską w ostatnim okresie. Paradoksalnie jednak partia straciła przez to swój autentyzm. Sposób rozumowania ludzi był przedtem taki, że oddawali swe głosy na ugrupowanie argumentując, iż „pokaże ona politycznym elitom, gdzie raki zimują”. Zdezaktualizowało się to jednak, kiedy elektorat Samoobrony, w dużej mierze antydemokratyczny, zobaczył, jak to „swój człowiek” sam stał się częścią systemu. Mało tego - zachłysnął się władzą, czego efektem były liczne afery, związane z jego politycznym establishmentem.
Jeśli chodzi o LPR, to partia ta mieściła się w panoramie naszych politycznych poglądów, będąc określana jako skrajna bądź narodowa prawica. Jej geneza oparta była o obawy związane z akcesją do Unii Europejskiej, na których ugrupowanie Romana Giertycha zbiło swój polityczny kapitał. Jednak po trzech latach od czasu naszej akcesji społeczeństwo przekonało się, że owe podsycane obawy nie mają pokrycia w rzeczywistości. Polska więcej zyskuje przez członkostwo w Unii Europejskiej niż traci. Partii więc jednocześnie nie udało się poszerzyć przekroju własnego elektoratu, ponieważ zamiast konstruować, skupiła się na nieustannej krytyce innych politycznych podmiotów. Miała na to niepowtarzalną szansę, będąc członkiem rządu Jarosława Kaczyńskiego. Jednak jej działania, również w sferze ponadnarodowej, nastawione były jedynie na konfrontację ze wszystkimi. Obraz świata kreowany przez liderów LPR jest wizją Polski zaściankowej, izolowanej od wspólnoty europejskiej, nietolerancyjnej. Natomiast wartości, którymi kieruje się nasze społeczeństwo, są zgoła przeciwne, co pokazały wyniki wyborów. Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 27 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Mam na imię Robert Frankowski, jestem 22-letnim studentem IV roku Politologii na Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Moje zainteresowania skupiają się na polityce, szczególnie interesuje mnie polska scena polityczna po 1989 roku.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Frankowski 24.10.2007 01:10
Jeśli chodzi o próg procentowy dla koalicji LPR to wynosi on 8% ale ja nie o tym pisałem tylko o progu przy którym obowiązuje subwencja dla tych partii politycznych.Wynosi on 3% dla partii i 5% dla koalicji wyborczej.Mylisz pojęcia, proponuje zapoznać się dokładnie z tym zagadnieniem.
Aleksander Sierżęga 24.10.2007 00:41
analiza fajna, ale trochę sponiewierana przez chochlika drukarskiego. Dodatkowo, próg wyborczy dla koalicji wynosi 8% (podaję za wikipedią). Co do wniosków to politycy dojrzewają znacznie wolniej niż społeczeństwo, nie liczyłbym na zwracanie przez nich uwagi na potrzeby wyborców. W końcu odpowiadają przed nimi tylko przy próbie przedłużenia mandatu...
Piotr Łukaszewski 23.10.2007 16:33
Kaczki są super!!! Zwłaszcza z jabłkami i pomarańczami :)))
Marika Przybył 23.10.2007 15:00
Główne podziękowania za marginalizację SRP i LPR należą się JarKaczowi.
Paulina Frankowska 22.10.2007 22:49
podobało mi się całościowe ujęcie problemu
Tomasz Mazur 22.10.2007 22:27
+...za trafne wnioski...społeczeństwo dojrzewa;-)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)