Facebook Google+ Twitter

Czy to koniec występu "Złotek" w Pekinie?

Polki w swoim trzecim meczu na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, przegrały z Japonkami w tie-breaku. Mimo całkiem dobrej gry, polskie siatkarki popełniały dużo błędów. Szanse na awans naszej reprezentacji do dalszych rozgrywek, po tym meczu są minimalne.

Set pierwszy:

Kadr z meczu Polska-Japonia. / Fot. PAP/EPAPolki dobrze zaczęły pierwszą odsłonę spotkania. Po dobrych blokach zdołały odskoczyć rywalkom na 3 punkty. Dobrze atakowały Glinka i Skowrońska. Po chwili sytuacja zupełnie się zmieniła, gdyż "Złotka" nie kończyły akcji, a Japonkom udało się doprowadzić do remisu. To właśnie Azjatki prowadziły do pierwszej przerwy technicznej. Polki popełniały kolejne błędy i przegrywały już 3 punktami. Przy stanie 13:10 dla Japonii, Marco Bonita poprosił o czas. Przerwa w grze nie przyniosła jednak rezultatu. Polki na swoją drugą przerwę techniczną schodziły pokonane. Po wymianie punkt za punkt i słabej grze na skrzydłach i w bloku, Polki przegrywały już 23:19. Ostatecznie "Złotka" uległy w pierwszym secie Japonkom 25:21.

Set drugi:

Drugą część spotkania dobrze zaczęły Japonki. Po złej grze Małgorzaty Glinki w odbiorze, Polki przegrywały już 4:1. Po chwili przewaga drużyny japońskiej wzrosła. Podczas pierwszej przerwy technicznej
"Złotka" przegrywały 8:4. Po powrocie na boisko dobrze grały blokujące polskiej drużyny. Po dwóch asach serwisowych Agnieszki Bednarek, przewaga Japonek zmalała do jednego punktu. Po chwili Polki znów postawiły skuteczny blok i doprowadziły do remisu. Azjatki odskoczyły jednak ponownie i na drugą przerwę techniczną schodziły prowadząc 16:13. Przewaga Japonek wciąż rosła. Dwa czasy, o które poprosił trener polskiej reprezentacji nie pomogły. Polki przegrały 25:20.

Set trzeci:

Trzeci set był dla Polek niezwykle ważny, przegrana w tej części oznaczałaby porażkę w całym spotkaniu. Po wspaniałej grze Mileny Rosner i asie serwisowym Agnieszki Bednarek, "Złotka" prowadziły 3:1. Po błędach Japonek i dobrych serwach Polki zwiększyły przewagę do 4 punktów. Reprezentantki Polski grały coraz lepiej, a Azjatki popełniały coraz więcej błędów. Ten stan rzeczy pozwolił na objęcie pięciopunktowej przewagi Polek. Po dobrych kiwkach Katarzyny Skorupy i ataku Małgorzaty Glinki, Polki wygrywały już 22:14. Wysokie prowadzenie utrzymały do końca seta, którego wygrały 25:18.

Set czwarty:

Polki znów dobrze zaczęły kolejną odsłonę spotkania. "Złotka" prowadziły co prawda na początku jednym punktem, jednak na pierwszą przerwę techniczną zeszły ze stratą dwóch punktów do rywala. Po coraz lepszych atakach gra się wyrównała. Do tego doszły dobre bloki Marii Liktoras i mogliśmy już cieszyć się z remisu 12:12. Po drugiej przerwie technicznej Polki objęły prowadzenie, jednak za chwilę Japonki zdobyły 3 punkty i o czas poprosił Marco Bonita. Przerwa przyniosła efekt i "Złotka" odrobiły straty. Po bardzo emocjonującej końcówce, Polki wygrały 25:23 i mogły już myśleć o tie-braku.

Tie-break:

Początkowo wydawało się, że ta część gry będzie bardzo wyrównana. Zarówno Polki i Japonki zdobywały punkty ze swoich akcji, jednak to właśnie Azjatkom udało się uzyskać przewagę dwóch punktów. Po przerwie technicznej Japonki zwiększyły przewagę o kolejny punkt i prowadziły już 10:7. Sytuacja Polek była coraz gorsza i przy grze punkt za punkt, reprezentantki Japonii wygrały ostatecznie decydujący 5. set - 15:11.

Polki w rozgrywkach na Olimpiadzie w Pekinie przegrały już 3. mecz. Początkowo uległy Kubankom, później Chinkom, a teraz Japonkom. Ich sytuacja wydaje się być beznadziejna. Tym samym szanse na awans do ćwierćfinału są niewielkie. "Złotka", aby myśleć o dalszych rozgrywkach, muszą wygrać swoje kolejne spotkania z Wenezuelą i Stanami Zjednoczonymi. Pierwszy z tych pojedynków odbędzie się 15 sierpnia o godzinie 6.30 naszego czasu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Mash - w meczu z Chinkami gorzej od Sadurek nie dało się grać.
Według mnie Niemczyk miał rację. Nie pisz, że to jego wina iż nie awansował na IO. To dwie zupełnie inne sytuacje. Wtedy nie byliśmy rozstawieni i nie mieliśmy szansy na udział w turnieju kontynentalnym.
Porównaj też dokonania Niemczyka i Bonitty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Były słabsze to przegrały, proste. Nie one pierwsze i nie ostatnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie twierdzę, że Bonitta jest bezbłędny, ale jak słuchałem Niemczyka, to mnie coś trafiało. Szkoda, że taki mądry jest w studiu, a gdy trzeba było awansować na igrzyska w Atenach, to jakoś mu nie wyszło. Teraz się wymądrza krytykując trenera razem z Wkurzajewskim i myśli, że do dziewczyn tam, na miejscu to nie dociera.

Każdy, kto ogląda kobiecą siatkówkę wie, że oprócz tego, że trzeba być przygotowanym na zawał serca, to wie także, że za babami nie trafisz - ta sama zawodniczka potrafi grać świetnie w jednym secie, w następnym całkowicie zniknąć. Potrafi na treningu prezentować się świetnie, a w meczu nie wyjdą jej trzy pierwsze piłki i jest już zdenerwowana na cały mecz.

Rosner i Skorupa po wejściu z ławki dzisiaj grały świetnie, ale to nie znaczy, że z Chinkami grałyby tak samo. Ale fakt - trzeba było spróbować.

Podolec ma problemy z barkiem, dlatego idzie jej w tym turnieju bardzo średnio. Glinka też nie jest w najwyższej formie, tak samo Masza Liktoras ( która też długo dochodziła do siebie po kontuzji, nie wiadomo było przecież, czy pojedzie do Pekinu ). Bednarek bardzo dobrze, Skowrońska wyśmienicie. Zenik tradycyjnie na najwyższym poziomie. Ale czegoś brakuje.

Ja w ogóle nie jestem przekonany do taktyki, żeby na boisku były Skowrońska, Podolec i Glinka na raz. Teoretycznie potencjał w ataku mamy niesamowity, ale od razu przyjęcie i obrona szwankują, bo Podolec i Glinka nie przyjmują jakoś genialnie. A na Zenik się serwuje bardzo mało przecież.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mi brakowało Leny Dziękiewicz i Glinki, którą znaliśmy z mistrzostw europy - Glinki kończącej każdy atak. Poza tym Podolec to pomyłka, Skorupa powinna pograć dłużej. Trochę więcej mogłaby też się pokazać Barańska. A świetnie się spisała Bednarek (bodajże 4 asy serwisowe). Trochę też nie rozumiem czemu Rosner gra wchodzącą rezerwową. A w ogóle to czemu przy czasie są uwagi w stylu pogawędki? Przecież on powinien im wykrzyczeć co mają robić i wtedy by wyszły jak po przebudzeniu, a nie jakby od razu przegrały. Czyli to wszystko = prawie wygrany mecz.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze; ja od drugiego seta w meczu z Chinkami, błagałem o ściągnięcie Sadurek...także Niemczyk tego chciał...I zmiana była, ale w stylu Janasa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za relację plus.

A teraz; mnie po prostu krew zalewała, na to co Bonita wyprawiał. Skorupa powinna dostać szansę już w meczu z Chinkami. A kiedy ją dostaje? Jak przegrywamy z Japonkami 0: 2.

Dębowski " Matko jedyna - dlaczego? " = to tłumaczy wszystko.

Arivederci...Bonita.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.