Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

116832 miejsce

Czy to musi być koniec?

Wczoraj reprezentacja Polski bezbramkowo zremisowała z Grecją. Jednak na pewno nie o wydarzeniach boiskowych będziemy pamiętać, a o pożegnaniu wieloletniego kapitana kadry, Michała Żewłakowa.

Bo chłopacy pili

Franciszek Smuda po meczach towarzyskich ze Stanami Zjednoczonymi i Ekwadorem poinformował, że Michał Żewłakow i Artur Boruc więcej u niego w kadrze nie zagrają. Złamali regulamin i pili alkohol na pokładzie samolotu. Tylko z tego co potem się okazało, to wracali oni już prywatnie, bo zgrupowanie skończyło się w hotelu przed wylotem. O czym poinformował ówczesny kapitan kadry na lotnisku w Warszawie ubrany w strój Chicago Bulls. Smuda przekonywał nas wtedy, że ani Boruc ani Żewłakow nie są jego drużynie potrzebni. Na ile te słowa są prawdziwe, niech każdy sam sobie odpowie.

Glik i inne pomysły Smudy

Trener jak powiedział tak zrobił. Na mecz z WKS-em nie powołał Boruca i Żewłakowa. W ich miejsce na boisku pojawili się Kamil Glik i Łukasz Fabiański. Smuda poinformował nas, że jego numerem jeden jest właśnie bramkarz Arsenalu. Za jego kadencji była to już kolejna zmiana na tej pozycji. Po Kuszczaku i Borucu. Kilka miesięcy później poinformuje, że będzie stawiał na Szczęsnego, a na ostatnie mecze postawi na Sandomierskiego i Małkowskiego. Wiadomo, że wielu zawodników ma kontuzję, ale może tylko Fabiański jest bramkarzem poziomu Boruca. Podobnie jest z byłym kapitanem reprezentacji.

Po pierwsze nowy kapitan, czyli Kuba Błaszczykowski przynajmniej na razie nie potrafi udźwignąć odpowiedzialności jaką jest opaska na lewym ramieniu. Po drugie Jodłowiec, Glik przez długi czas nie osiągnie poziomu zawodnika tureckiego Ancaragucu. Bezsensowy wydaje mi się pomysł z powołaniem do kadry Manuela Arbolede. Piłkarz Lecha jest tylko dwa lata młodszy od Żewłakowa i nie ma żadnego doświadczenia na poziomie reprezentacyjnym. Były kapitan kadry mimo swojego zaawansowanego wieku świeci przykładem w ustawianiu się w obronie. Takich zawodników jak Glik mówiąc kolokwialnie nakrywa czapką.

Smuda często zdanie zmienia

Ostatnią nadzieją na to, aby do kadry wrócił Żewłakow jest trener reprezentacji. Ileż to już razy zmieniał on zdanie. Peszko nigdy nie zagra u niego po wybrykach w Krakowie, Roger jest za wolny i nie jest potrzebny kadrze, nie będziemy prosić nikogo do gry w reprezentacji, nie będzie nadawania obywatelstwa. Widząc jak często selekcjoner zmienia zdanie nadal można mieć nadzieję, że na Euro zobaczymy w bramce Boruca, a z opaską kapitana ujrzymy Michała Żewłakowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

gerdi25
  • gerdi25
  • 30.03.2011 19:41

mam nadzieje ze wie co robi

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jędrek
  • Jędrek
  • 30.03.2011 17:47

Jaka kadra taki trener i odwrotnie - KPINA !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
.p.p.
  • .p.p.
  • 30.03.2011 17:46

Jestem tego samego zdania co kolega powyżej.
Każdy występ reprezentacji i każdy "wywiad" z jej trenerem przekonują mnie, że lepszych od P. Smudy znajdziemy w lidze juniorów;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
gregor678
  • gregor678
  • 30.03.2011 17:02

to jest trener reprezentacji, smiech nadaje sie ale na trenera w podstawowce to kabaret co wyprawia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.