Pozycja materiału w rankingach:
W ostatnich latach tradycje związane z obchodami lanego poniedziałku zaczynają powoli zanikać w większych miastach Polski. Czy i w małych miejscowościach dawne obyczaje zostaną zapomniane. Co jest przyczyną ich wymierania?
Poniedziałek Wielkanocny, zwany również lanym poniedziałkiem, oblewanką, polewanką, dniem świętego lejka czy też śmigusem dyngusem, posiada bardzo długą i bogatą historię, a obchodzi się go w wielu krajach Europy. W Polsce zawsze tę tradycję szanowano i chętnie kultywowano. Dzieciom dawała ona zawsze przede wszystkim okazję do znakomitej zabawy, a dorosłym dostarczała rozrywki i stanowiła miłą odmianę po codziennym świątecznym obżarstwie w towarzystwie rodziny lub gości. W ostatnich latach wydaje się jednak, iż (podobnie jak inne staropolskie tradycje) zaczyna ona powoli zanikać w wielu miastach Polski. W małych miejscowościach, zwłaszcza wsiach, wciąż jeszcze jest bardzo żywa, choć i tam cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem, zarówno wśród osób dorosłych, jak i wśród dzieci.Zobacz także:
Artykuły
(25)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 28 | Miejscowość: Siedlce | Kraj: Polska
O mnie: Z wykształcenia jestem polonistką. Pracuję jako dziennikarz w portalu informacyjnym Siedlce24.pl. W wolnym czasie piszę i podróżuję, a w ramach hobby zajmuję się ręcznym wyrobem biżuterii. Od 26 maja 2011 r. prowadzę wraz z narzeczonym blog... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Monika Sztyber 01.06.2010 20:36
Jestem tradycjonalistką i bardzo bym chciała, by za 100 lat pamiętano jeszcze dawne polskie tradycje. Uważam, że każdy Polak powinien robić, co w jego mocy, by wychować swoje dzieci na kulturalne, świadome swojego pochodzenia istoty, na patriotów. Poza tym warto jest pamiętać rodzime tradycje i opowiadać o nich dzieciom i wnukom. Nawet gdy przestaną być kultywowane, dobrze by było, by pamięć o nich przetrwała w narodzie. Gdyby dzieciom wpajano pewne sposoby zachowania i życia społecznego już we wczesnych latach szkolnych, to społeczeństwo byłoby zupełnie inne. Myślę, że dzieci powinny być uczone zachowań tolerancyjnych, proekologicznych i zwyczajnego kulturalnego zachowania od wczesnego dzieciństwa. Tak robi się w krajach zachodnich i to zapewne dzięki temu zjawiska takie jak wandalizm są tam marginalne. No ale chyba trochę odbiegam od tematu... ;)
Ryszard Jan Zagórski 06.04.2010 01:24
Moniko, niezależnie od.. także wszelkich "tradycjponalistów", wszystko związane ze starymi obyczajami ginie. :( Szkoła robi swoje, bo niczego związanego z tradycjami nie uczy. W domu też się o tym zapomina. Kościół robi swoje, a wojsko także. Te ośrodki decydują. Ulica kiedyś jeszcze miała wpływ na to i owo. Teraz bardziej grupy nieformalne, różnie zwane wzięły w swoje ręce wiele spraw. Tradycje, zwyczaje i dobre wychowujące, bardzo delikatnie mówiąc są traktowane jak piąte koło u wozu... :( Wiem coś o tym...
Robert Grzeszczyk 06.04.2010 00:35
To obyczaj wiejski i wiejski folklor.
Małgorzata Najda 05.04.2010 22:30
Lany poniedziałek od kilku lat spędzam w zaciszu domowym. Wcześniej w centrum miasta zostałam chyba trzema wiadrami wody tak doszczętnir oblana, że to odchorowałam.
Jacek Antosiewicz 05.04.2010 19:05
Zwykłe chamstwo i chuligaństwo wynika z jakiś powodów.Tradycje w tym kraju obchodzono od stuleci.Uważam że oburzenie powinniśmy mieć do elektronicznej agresywnej cywilizacji i do rodziców tych młodych ludzi.Nastolatkom wolno wszystko,przecież to tylko biedne dzieci.
Mirek Suchodolski 05.04.2010 16:24
Dziwne? Znikają od wielu lat, bo wiele lat temu tradycje były całkiem inne. Jestem z dużego miasta i samo oblewanie było dosyć symboliczne, a przede wszystkim wśród rówieśników, a nie ganiało się za "biednymi" staruszkami wychodzącymi z kościoła czy spacerujących po ulicach. Oblewanie trwało do 12 i koniec.
Wojciech Arciszewski 05.04.2010 13:54
Tylko dziennikarze na siłę próbują wskrzeszać ten "obyczaj"..Każda relacja kończy sie wyreżyserowanym oblaniem dziennikarza, bo ma być "zabawnie"...Dobrze, że chociaż ksieża coraz mniej są wyrozumiali dla chamskich harców i z ambony apelują o zaprzestanie takich praktyk. W małych osrodkach to pomoga..
Wojciech Arciszewski 05.04.2010 13:50
Zwykłe chamstwo i chuligaństwo plus anonimowość w tłumie, zabija ten i tak prostacki zwyczaj.
I bardzo dobrze. On jest dobry w zaciszu rodzinnym w granicach rozsądku, a nie na ulicach miast, gdzie hordy tępych półgłówków zabawiają się kosztem innych. To już od dawna nie jest zabawne.
Marcin Dudziuk 05.04.2010 12:34
Kiedyś w Łosicach ,na osiedlu Bialska ,było to z 15 lat temu .Gruba wykolejeńców w wieku 15-19 lat .Oblewała wodą kobietę około 35 lat .Była ona przerażona .Takie ordynarne zachowania ,są domeną dużych miast .
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)