Facebook Google+ Twitter

Czy tradycyjne obchody lanego poniedziałku wkrótce zanikną?

W ostatnich latach tradycje związane z obchodami lanego poniedziałku zaczynają powoli zanikać w większych miastach Polski. Czy i w małych miejscowościach dawne obyczaje zostaną zapomniane. Co jest przyczyną ich wymierania?

 / Fot. PolskapressePoniedziałek Wielkanocny, zwany również lanym poniedziałkiem, oblewanką, polewanką, dniem świętego lejka czy też śmigusem dyngusem, posiada bardzo długą i bogatą historię, a obchodzi się go w wielu krajach Europy. W Polsce zawsze tę tradycję szanowano i chętnie kultywowano. Dzieciom dawała ona zawsze przede wszystkim okazję do znakomitej zabawy, a dorosłym dostarczała rozrywki i stanowiła miłą odmianę po codziennym świątecznym obżarstwie w towarzystwie rodziny lub gości. W ostatnich latach wydaje się jednak, iż (podobnie jak inne staropolskie tradycje) zaczyna ona powoli zanikać w wielu miastach Polski. W małych miejscowościach, zwłaszcza wsiach, wciąż jeszcze jest bardzo żywa, choć i tam cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem, zarówno wśród osób dorosłych, jak i wśród dzieci.

Interesujące i oryginalne staropolskie obyczaje

W poszczególnych regionach kraju obchody poniedziałkowego święta mają często bardzo odmienne oblicze i w różnym stopniu są kultywowane. Te najbardziej znane zabawy, polegające na oblewaniu wodą, cieszą się największą popularnością. Niekiedy przyjmują one dość potężne rozmiary, co zauważa między innymi 20-letnia Weronika z Krakowa.

- Myślę, że tradycja lanego poniedziałku jest nadal podtrzymywana i bardzo żywa, zwłaszcza na wsiach i w małych miasteczkach. Chociaż i w Krakowie można napotkać „tradycjonalistów” z butelkami wypełnionymi wodą. Na święta wielkanocne bardzo często jeździłam do rodziny, która mieszka na wschodzie Polski (Zamojszczyzna). Tam lany poniedziałek na pewno nie jest „lanym” tylko z nazwy. Młodzi chłopcy zbierają się w całe ekipy i uzbrojeni w butle i wiadra z wodą, niczym wytrawni myśliwi wyruszają na polowanie. A ponieważ „zwierzyna” nie chce się tak łatwo poddać i zostać zmoczona, najczęściej ucieka. Wtedy właśnie można zaobserwować z okna zabawne pogonie - kilkunastu dorodnych chłopców z butlami goniących na przykład dwie dziewczyny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Jestem tradycjonalistką i bardzo bym chciała, by za 100 lat pamiętano jeszcze dawne polskie tradycje. Uważam, że każdy Polak powinien robić, co w jego mocy, by wychować swoje dzieci na kulturalne, świadome swojego pochodzenia istoty, na patriotów. Poza tym warto jest pamiętać rodzime tradycje i opowiadać o nich dzieciom i wnukom. Nawet gdy przestaną być kultywowane, dobrze by było, by pamięć o nich przetrwała w narodzie. Gdyby dzieciom wpajano pewne sposoby zachowania i życia społecznego już we wczesnych latach szkolnych, to społeczeństwo byłoby zupełnie inne. Myślę, że dzieci powinny być uczone zachowań tolerancyjnych, proekologicznych i zwyczajnego kulturalnego zachowania od wczesnego dzieciństwa. Tak robi się w krajach zachodnich i to zapewne dzięki temu zjawiska takie jak wandalizm są tam marginalne. No ale chyba trochę odbiegam od tematu... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moniko, niezależnie od.. także wszelkich "tradycjponalistów", wszystko związane ze starymi obyczajami ginie. :( Szkoła robi swoje, bo niczego związanego z tradycjami nie uczy. W domu też się o tym zapomina. Kościół robi swoje, a wojsko także. Te ośrodki decydują. Ulica kiedyś jeszcze miała wpływ na to i owo. Teraz bardziej grupy nieformalne, różnie zwane wzięły w swoje ręce wiele spraw. Tradycje, zwyczaje i dobre wychowujące, bardzo delikatnie mówiąc są traktowane jak piąte koło u wozu... :( Wiem coś o tym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To obyczaj wiejski i wiejski folklor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lany poniedziałek od kilku lat spędzam w zaciszu domowym. Wcześniej w centrum miasta zostałam chyba trzema wiadrami wody tak doszczętnir oblana, że to odchorowałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwykłe chamstwo i chuligaństwo wynika z jakiś powodów.Tradycje w tym kraju obchodzono od stuleci.Uważam że oburzenie powinniśmy mieć do elektronicznej agresywnej cywilizacji i do rodziców tych młodych ludzi.Nastolatkom wolno wszystko,przecież to tylko biedne dzieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwne? Znikają od wielu lat, bo wiele lat temu tradycje były całkiem inne. Jestem z dużego miasta i samo oblewanie było dosyć symboliczne, a przede wszystkim wśród rówieśników, a nie ganiało się za "biednymi" staruszkami wychodzącymi z kościoła czy spacerujących po ulicach. Oblewanie trwało do 12 i koniec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko dziennikarze na siłę próbują wskrzeszać ten "obyczaj"..Każda relacja kończy sie wyreżyserowanym oblaniem dziennikarza, bo ma być "zabawnie"...Dobrze, że chociaż ksieża coraz mniej są wyrozumiali dla chamskich harców i z ambony apelują o zaprzestanie takich praktyk. W małych osrodkach to pomoga..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwykłe chamstwo i chuligaństwo plus anonimowość w tłumie, zabija ten i tak prostacki zwyczaj.
I bardzo dobrze. On jest dobry w zaciszu rodzinnym w granicach rozsądku, a nie na ulicach miast, gdzie hordy tępych półgłówków zabawiają się kosztem innych. To już od dawna nie jest zabawne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś w Łosicach ,na osiedlu Bialska ,było to z 15 lat temu .Gruba wykolejeńców w wieku 15-19 lat .Oblewała wodą kobietę około 35 lat .Była ona przerażona .Takie ordynarne zachowania ,są domeną dużych miast .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.