Facebook Google+ Twitter

Czy Tusk przemówi?

Milczenie Tuska przypomina trochę ciszę przed burzą. Ta nieuchronnie wisi w powietrzu i pytanie tylko kiedy się rozpocznie?

Sonda

Czy Platforma Obywatelska poszerzy koalicję o SLD?

Mówi się, że kropla drąży skałę. Kropla sama w sobie potężna bywa. Do tego stopnia, że potrafi przepełnić czarę (goryczy). Platforma Obywatelska w sposób spektakularny przegrała wybory w Olsztynie. Porażki w polityce się zdarzają. Trudno jednak pogodzić się z porażką kiedy kontrkandydatem do stanowiska prezydenta miasta jest polityk startujący pod flagą Polskiego Stronnictwa Ludowego. PSL tak, ale na wsi, w małych miasteczkach, ostatecznie w mazowieckim samorządzie. Przegrana musiała być bolesna dla Love Party, skoro niewiele wody w Wiśle upłynęło, a z kapelusza wyciągnięto sprawę Waldemara Pawlaka. Nie jest bowiem tak, że zredukowani przez kryzys dziennikarze sami wpadli na trop mało chwalebnych praktyk kwitnących od lat w strukturach zbliżonych do strażaków-ochotników. Dalej temat sam się już kręcił. Wśród całego szeregu postaci wypowiadających się na temat druha Waldka zabrakło tylko jednej osoby. Milczy do tej pory skutecznie nominalny szef Pawlaka premier Donald Tusk.

Dziennikarze wywołują premiera do tablicy; o standardach postępowania w polityce przypominają, o zgrozo łapią premiera w sidła własnych deklaracji, jak politycy postępować powinni. Donald Tusk otoczony kordonem BOR-owików skutecznie umyka wszelkim pytaniom. Tymczasem w kuluarach…

Tymczasem w kuluarach toczy się gra daleko ważniejsza. To be or not to be dla aktualnej koalicji. Zaczęło się od spektakularnych propozycji kandydowania dla Danuty Hübner oraz poparcia Włodzimierza Cimoszewicza w staraniach o najwyższe stanowisko w Radzie Europy. Ten manewr miał korzystnie nastawić polityków lewicy wobec Platformy Obywatelskiej. Po co Platformie SLD? Swój do swego po swoje - chciałoby się przypomnieć endeckie zawołanie.

Skuteczne odrzucanie weta prezydenta, zmiana ustawy medialnej, a może nawet zmiana partnera koalicyjnego na partię bliższą liberałom z Platformy niż przaśni ludowcy. Dlatego milczenie Tuska jest trochę jak cisza przed burzą. Jeśli Platforma dogada się z SLD to Donald Tusk w blasku reflektorów powie, ze dalej już milczeć nie może. Wtedy rozpęta się prawdziwa burza. Nieświadom tego wydawał się tylko Stefan Niesiołowski, który w poniedziałkowym „Teraz My” za nic nie chciał przyznać się do paktowania Platformy z SLD. Czy jest coś na rzeczy dowiemy się gdy przemówi Tusk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.