Facebook Google+ Twitter

Czy ubóstwo odnowi Kościół ?

Kiedy się patrzy na pałace biskupów, na latyfundia wyprzedawane jako intratne działki budowlane, rozliczne biznesy, wystawny styl życia, to wezwanie papieża Franciszka do kościelnego ubóstwa i skromności zakrawa na kiepski żart.

Od wieków, odkąd Kościół związał się z władzą świecką, zawsze gromadził bogactwo i polityczne wpływy rzekomo "na chwałę bożą". Miał i ma na to społeczne przyzwolenie. Przepych i bizantyjski ceremoniał kościelny miały obrazować potęgę i wspaniałość Boga; uwieść i zaczarować wiernych. Duchowni stali się elitarną kastą, żyjącą we własnym wyizolowanym świecie i często poza obowiązującym prawem. Generalizuję, rzecz jasna. Czy taki dobrze odżywiony i wysiadający z luksusowego auta biskup zacznie teraz chodzić pieszo i prezentować wiernym swoje zdarte posługą buty ? Zresztą, co takie przebieranie się za biedaka ma niby załatwić ? Przyda duchownym wiarygodności, wzbudzi empatię, przysporzy parafian ? Dlatego nie przekonuje mnie idea tego pontyfikatu: "Ubogi Kościół dla ubogich", chociaż jako idea jest demokratyczna i miłosierna. Nie pojmuję także, skąd tyle ekscytacji w mediach z powodu powierzchownych zmian w garderobie nowego papieża / szaty z taniego materiału, rezygnacja z bogatej pelerynki i ze złotego krzyża na rzecz metalowego, zamiana czerwonych butów na czarne /. Odmowa korzystania z limuzyny na rzecz środków masowej komunikacji, całowanie wiernych w policzki czy deklarowana chęć pozbycia się strojnych gwardzistów to na razie zaskakujące i symboliczne gesty. Ta "rewolucja w Kościele" zaczęła się od mało istotnych decyzji. To , jakie wywołuje powszechne wrażenie, świadczy przede wszystkim o tym, jak wielkie jest oczekiwanie koniecznych zmian w Kościele. Bez zmian doktrynalnych / np. zniesienie celibatu /, organizacyjnych / to wierni wybierają biskupów i proboszczów/, bez wzmocnienia wpływu świeckiego otoczenia, rezygnacji ze sztywnej hierarchii i dyktatu, a także pospolitej pazerności na dobra doczesne Kościół pozostanie swoistą dyktaturą duchową i materialną. Czy sympatyczny Franciszek w przechodzonych butach, pochylający się z troską nad ludzką biedą, zdoła odciągnąć swoich "urzędników" od wygodnego i dostatniego życia ?

Coś jednak się dzieje. W Polsce, w mieście Gdańsku, odważni podwładni biskupa Sławoja Leszka Głódzia przedstawili dziennikarce tyg. "Wprost" listę poważnych zarzutów wobec abp. Głódzia, która ma ponoć trafić do Watykanu. Zarzucają Wielebnemu m.in. grzech poniżania ludzi i pijackie biesiady. Oczywiście, spotkało się to z otwartym protestem zwolenników gdańskiego metropolity... Sławoj Leszek Głódź na pewno od tego nie zbiednieje dla szlachetnego parafialnego przykładu. Czy ta "uzdrawiająca" akcja nowego papieża, to tylko, jak chce Janusz Palikot, "pic i fotomontaż" ? Mnie ostatecznie przekonałby obraz ojca-dyrektora we włosiennicy, przekazującego swoje rozliczne dobra i interesy na polską służbę zdrowia. Żeby biedni nie tracili zdrowia w kolejkach i nie umierali z braku leków. Tak nam dopomóż Bóg !

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.