Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173283 miejsce

Czy Valencia dogoni przeciwników? Środa w Lidze Mistrzów

Hiszpański klub nieoczekiwanie znajduje się na ostatnim miejscu w grupie B. Do lokaty gwarantującej awans traci cztery punkty, co może być trudne do odrobienia w pozostałych dwóch kolejkach Champions' League.

"Los Ches" w tym sezonie udanie rozpoczęli zmagania na europejskiej arenie. Wygrali na wyjeździe 1:0 z Schalke Gelsenkirchen, które jest ich przeciwnikiem w nadchodzącym meczu. O ile porażka z Chelsea nie była zaskoczeniem, to dwie przegrane z Rosenborgiem już tak. Norwedzy są obok Glasgow Rangers i Olympique Marsylia największą rewelacją tej edycji LM. Zawodnicy Valencii doskonale zdają sobie sprawę z wagi spotkania z Niemcami. - Musimy myśleć, że wygramy. Nie ma innej opcji. Mecz trwa 90 minut, będziemy walczyć do końca - powiedział na konferencji prasowej Silva, podstawowy piłkarz hiszpańskiej ekipy. Możemy spodziewać się bardzo emocjonującego widowiska, w którym do ostatniej minuty końcowy rezultat będzie sprawą otwartą.
W starciu o piłkę gracz Realu Madryt Fernando Gago (L) i Fernando Baiano (P) z Realu Murcia w meczu hiszpańskiej primiera Division, rozegranym w Murcii / Fot. PAP/EPA/J.F.MORENO
Sensacyjny awans Rosenborgu?

Podział punktów w Gelsenkirchen i wygrana Norwegów w meczu z londyńską Chelsea sprawi, że niespodzianka stanie się faktem. Chyba żaden z piłkarskich ekspertów nie typował drużyny z Trondheim jako kandydata do gry w kolejnej rundzie Champions' League. Nie należy zapominać, że Rosenborg już zdołał zremisować na Stamford Bridge 1:1 z podopiecznymi Avrama Granta, więc ewentualnego korzystnego rezultatu dla Norwegów nie można odkładać na półkę z fantastyką.

Po rekordzie przyjdzie czas na lepszą postawę?

W poprzedniej kolejce Ligi Mistrzów Liverpool FC wygrał aż 8:0 z Besiktasem Stambuł, ustanawiając najwyższą wygraną w historii tych rozgrywek, które miały początek w 1992 roku. Do tamtej pory "The Reds" spisywali się słabo w tym sezonie Ligi Mistrzów. Oby Anglicy nie popadli w nadmierną pewność siebie przed spotkaniem z FC Porto, liderem grupy A. Portugalczycy na Estadio Dragao zremisowali 1:1, lecz nie są faworytem konfrontacji z drużyną Rafy Beniteza. LFC od rekordowego meczu nie stracili ani jednej bramki, strzelając pięć w dwóch spotkaniach (w tym trzy w ostatni weekend w starciu z Newcastle United). Atmosfera Anfield Road w połączeniu z kunsztem taktycznym hiszpańskiego szkoleniowca powinna sprawić, że "Duma Merseyside" będzie górą.

Nawet remis, przy wygranej Olympique Marsylia z Besiktasem spowoduje, że Liverpool nie będzie mógł cieszyć się z gry w kolejnej rundzie Champions' League. OM wygrało w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów z Turkami (2:0), lecz na wyjeździe niesieni dopingiem zawodnicy Besiktasu z pewnością będą chcieli dać z siebie wszystko, ponieważ istnieją jeszcze szanse na ich awans.

Całkiem realna niespodzianka w Bremie

"Królewscy" zmierzą się na wyjeździe z najsłabszym w grupie Werderem Brema, który ma nikłe szanse na awans, choć nie należy ich całkowicie przekreślać. Niemcy prezentują ciekawy futbol i posiadają potencjał piłkarski, który jest zdolny do sprawienia niespodzianki. Real ostatnio nieoczekiwanie zremisował w Primera Division z dość słabą Murcią, co mogło obniżyć morale piłkarzy Bernda Schustera. Kolejną przyczyną gorszego samopoczucia zespołu może być doniesienie na temat styczniowej wyprzedaży zawodników. Jak poinformowała hiszpańska Marca, Real chce pozbyć się w nadchodzącym okienku transferowym Dudka, Baptisty, Savioli, Diarry, Drenthe i Soldado. Bremeńczycy powinni skorzystać z sytuacji, ponieważ nie mają nic do stracenia.
Tabele grup A, B, C i D po czterech kolejkach Ligi Mistrzów. Kolejno: nazwa drużyny, bramki zdobyte, bramki stracone, ilość punktów. / Fot. opracował Piotr Adamczyk
W innym spotkaniu grupy C rzymskie Lazio podejmie Olympiakos Pireus. Trudno wskazać jednoznacznego faworyta tego spotkania. Obie ekipy dzierżą taki sam dorobek, zarówno punktów (5), jak zdobytych i straconych bramek (po 6). We wcześniejszym starciu tych ekip padł rezultat 1:1.

Mecz u siebie = zwycięstwo

Celtic Glasgow jest drużyną, która na własnym stadionie potrafi wygrać z każdym, nawet najlepszym przeciwnikiem (tego sezonu 2:1 z AC Milan), więc Artur Boruc razem z kolegami powinni być lepsi w potyczce z Szachtarem Donieck, w którym występuje Mariusz Lewandowski. Polski bramkarz w miniony weekend nie wystąpił w ligowym meczu z Aberdeen, ponieważ doznał urazu palca u stopy, lecz trener Szkotów Gordon Strachan powiedział, że Artur ma szanse być w pełni gotowym na środowe spotkanie. Magia Celtic Park zadziała i Szachtar stamtąd raczej nie wywiezie ani jednego punktu.

Drugie starcie grupy D odbędzie się na stadionie Benfiki Lizbona, gdzie przyjedzie AC Milan, który powinien dołączyć do drużyn mających prawo do gry w kolejnej rundzie LM. Przegrana Włochów będzie niespodzianką. Benfica nie posiada potencjału piłkarskiego, który może zagrozić ekipie Carlo Ancelottiego.


Środowe spotkania 5. kolejki Champions' League:

Grupa A:
Besiktas Stambuł - Olympique Marsylia
Liverpool FC - FC Porto

Grupa B:
Rosenborg Trondheim - Chelsea Londyn
Valencia CF - Schalke 04 Gelsenkirchen

Grupa C:
Werder Brema - Real Madryt
Lazio Rzym - Olympiakos Pireus

Grupa D:
Benfica Lizbona - AC Milan
Celtic Glasgow - Szachtar Donieck

Początek wszystkich meczów o godz. 20:45.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.