Facebook Google+ Twitter

Czy w Polsce możliwe jest głosowanie przez internet?

Dwa materiały, które ukazały się ostatnio w serwisie Wiadomości24.pl, jeśli się je zestawi, otwierają całkiem ciekawe perspektywy dla Polski, zwłaszcza w kontekście zmobilizowania naszego leniwego społeczeństwa do głosowania w wyborach.

Mam na myśli tekst o głosowaniu przez internet w Estonii i artykuł Pawła Nowackiego o wyniku Wiadomośi24.pl w rankingu witryn tematycznych Megapanel PBI/Gemius . Co łączy te dwa teksty o różnej tematyce?

Wybory przez internet. Czy jest to możliwe w Polsce? Fot. Agata ŚlusarczykW materiale PAP czytamy o tym, że ponad 30 tysięcy Estończyków skorzystało z możliwości głosowania przez internet w wyborach do parlamentu. Pierwszy raz można było oddać głos drogą elektroniczną w tym niespełna półtoramilionowym kraju podczas wyborów lokalnych w 2005 r. Natomiast Redaktor Naczelny Wiadomości24.pl pisze o sukcesie współtworzonego przez nas wszystkich serwisu. Możemy przy okazji przyjrzeć się tabelce, zamieszczonej jako ilustracja do tego materiału. I co tam widzimy? Otóż najczęściej odwiedzany serwis internetowy w Polsce, Onet.pl, ma ponad 5,2 milionów użytkowników typu real users*. Serwisy zajmujące kolejne 6 miejsc mają łącznie 10 milionów tego typu użytkowników (choć mogą się te liczby, oczywiście, pokrywać).

Dla takiego laika, jak ja, te badania oznaczają tyle, że mamy w polskim internecie niezły ruch. I pozostaje tylko zapytać: czy nie warto byłoby tego wykorzystać i wprowadzić możliwość głosowania przez internet także w Polsce, gdzie stałym problemem i bolączką demokracji jest niska frekwencja w wyborach? Liczę na głosy znawców tematu, mogących się wypowiedzieć bądź to w kwestiach prawnych, bądź technicznych. Czy model estoński ma jakiekolwiek realne szanse realizacji w kraju, w którym liczba obywateli uprawnionych do głosowania wynosi nieco ponad 30 milionów**? Czy takie rozwiązanie jest bezpieczne, czy niesie ze sobą jakieś zagrożenia? Zapraszam do dyskusji!


*Użytkownik (real user) to "osoba, która dokonała co najmniej jednej odsłony na badanej witrynie w danym miesiącu" (definicja ze strony http://audyt.gemius.pl/, więcej o metodologii badania tutaj ).
**Dane Państwowej Komisji Wyborczej, dostępne na stronie PKW

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Mateuszu, mimo wszystko wielkość ma znaczenie. Startowali z tego samego pułapu ale z innymi mentalnościami i w innych rzeczywistościach. Mały ma łatwiej. To, że Mołdawia wybrała drogę do tyłu niż do przodu to efekt wciśnięcia jej w rumuńską tradycję i rosyjski imperializm w najbrudniejszym wydaniu. A Estończycy to przecież bracia Finów. Nie daleko pada jabłko od Nokii

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielkość nie ma tu nic do rzeczy - wystarczy porównać Estonię z Mołdawią, które startowały z identycznego niemal poziomu, a następnie ich obecną pozycję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak wielkość i liczba ludności + nierówny rozwój (ściana wschodnia) + związki zawodowe + masa innych, niezwykle skomplikowanych czynników sprawia, że w Polsce jest trudniej pewne rzeczy wdrożyć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym się zastanowił, adamgaw, skąd ta malutka Estonia ma pieniądze? :) Ano stąd, że swoją gospodarkę oparła na wysokich technologiach, internecie, prywatne firmy chętnie nawiązują kontakty z rządem, do przetargów przystępuje masa firm z branży high-tech. Estonia to taka mała Finlandia. Warto nadmienić, że Skype powstało przy współudziale Estońskich informatyków. Kraj ten startował zaś z duuużo niższego poziomu niż Polska. Mało tego, premier Laar na początku lat 90 wręcz śledził poczynania Balcerowicza! Z tym że tam uwolniono rynek, zajęto się poważnymi sprawami. Tam 2 91 roku bezrobocie sięgało 40%, inflacja ponad 1000% a produkcja przemysłowa spadła po załamaniu gospodarki socjalistycznej o 80%. I co? Dzięki zdecydowanym reformom w indeksie wolnych gospodarek są w pierwszej 10-tce. Kiedy u nas zastanawiamy się, czy Lepper odpowiada za górkę świńską, w Estonii (też rolniczej i zniszczonej przemysłem ZSRR!) już dawno wszyscy przeszli na usługi a kraj przypomina małą Wielką Brytanię i wyprzedza nas o jakieś 15 lat i głosuje przez internet. I pomyśleć, że mieli Nas za wzór...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.03.2007 09:09

W Estonii - gdzie mamy 900 tys. uprawnionych do głosowania to dużo łatwiejsze. POzatym ten kraj ma pieniądze. Co do nadużyc, to są one oczywiste, ale można sobie z duża ich częścią poradzić. Naprzykład "cofnąć" głos w tradycyjny sposób. Jestem zwolennikiem takiej metody, choć tylko troszkę wgłębiłem się w ten temat. Bo jest interesujący.

Komentarz został ukrytyrozwiń

grzesie2k: czytałem tu i ówdzie, że są pewne słabe strony takiego głosowania, np. łatwość manipulacji, czy oszustwa. Sprawa nie jest tak oczywista, jak się może na pierwszy rzut oka wydawać. Daltego nie wypowiadam się w tekście jako znawca, bo nie mam wystarczającej wiedzy na ten temat, ani czasu, żeby go złębiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tańsze toto jest, ale w długim okresie. W krótkim, a więc kiedy państwo będzie zmuszone wydać pieniądze na zbudowanie odpowiednich platform do takiego głosowania, rzecz już tania nie jest. Inna sprawa, że bez inwestycji jeszcze niczego nie zbudowano :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam już od pewnego czasu opowiadam się za głosowaniem przez Internet. Jest tańsze, bezpieczniejsze i wygodniejsze. Nad czym się tu zastanawiać? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.