Pozycja materiału w rankingach:
Był poniedziałek, kolejny jesienny dzień w ogarniętej wojną Europie. Niewiele osób podejrzewało wtedy, że przejdzie do historii jako dzień szczególny dla całego naszego kontynentu.
Dzień w którym Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu pełnię władzy państwowej i zdecydowała o przekazaniu mu naczelnego dowództwa nad wojskiem, nie od razu zyskał rangę święta państwowego. Początkowo 11 listopada był obchodzony jedynie jako święto wojskowe. Dopiero w roku 1937, ustawą Sejmu, dzień ten został ustanowiony polskim świętem narodowym. Do wybuchu drugiej wojny światowej świętowano go zatem jedynie dwa razy. Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.88)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
O mnie: Biolog, Ślązak i gliwiczanin z urodzenia, wyboru i miłości. W chwilach wolnych czasem piszę ... o moim mieście i jego problemach.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bes Schlůnzoukův! 11.11.2010 00:27
Bo katrupice i pońywjyroce Nůma bes uopamjyntańo do terouska!
Andrzej Pieczyrak 12.11.2007 18:00
Konflikty co do świąt niepodległościowych zawsze istniały i trudno temu zaprzeczyć. Rosja nie cieszy się specjlanie z świąt niepodległościowych krajów nadbałtyckich, my również nieco "odmiennie" patrzymy na niektóre święta naszych sąsiadów (chociażby Litwy czy Ukrainy) ale to jest normalne i naturalne. Gorzej jest jednak jak sami chcemy te święta "wymazywać" jak było np. z 11 listopada za czasów minionych... .
Tomasz Kamiński 12.11.2007 03:06
1. To pierwsze źródło, z którego się dowiaduję, że może istnieć konflikt interesów między samymi świętami niepodległościowymi a UE.
2. Gdyby podążać tą logiką, to wszystkie hymny krajów członkowskich też są jakoby sprzeczne z ideą UE (w rozumieniu autora), bo większość z nich odwołuje się do konfliktów zbrojnych i to historycznie w gruncie rzeczy związanych z wojnami z pozostałymi krajami członkowskimi, bądź są byłymi pieśniami wojskowymi.
3. "Czy w zjednoczonej Europie wypada świętować 11 listopada?" odbieram jako pytanie "Czy wypada być sobą?" lub jako "Czy warto czcić własną historię?"...
Myślę, że moje stanowisko do obchodzenia 11 listopada jest oczywiste.
Urszula Agata Marczewska 11.11.2007 21:49
Myślę, Andrzeju, że sam odpowiedziałeś sobie na pytanie stawiane w tytule. Niestety - sądzę że tak naprawdę to, czy w przyszłości nasze dzieci i wnuki będą traktować dzień 11 listopada jako coś wyjątkowego, zależy nie tylko od rządzących, ale i od samego społeczeństwa... Często mam wrażenie, że bycie patriotą to coś wstydliwego dla wielu z nas. Tak krajowym, jak i lokalnym... Mam nadzieję, że za 20, 50 i więcej lat 11 listopada to nie będą tylko gadające w TV głowy, ale również zwykli obywatele, noszący ten dzień w sercu :)
Katarzyna Lisowska 11.11.2007 21:46
Oj, zaraz się zacznie o "zadęciu" :)
A może dzisiaj jest ten jeden dzień w roku, kiedy wolno mówić o sprawach narodowych?
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)