Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

128804 miejsce

Czy warto być pobożnym?

Paul Claudel, francuski poeta i dyplomata odpowiedziałby, że tak. W prywatnych kronikach, które pisał przez całe życie, odsłonił nam Claudel rozkosz pobożności, która nie zastępuje mu prawdziwego życia i kariery, ale stanowi oś jego życia.

O dziwo Claudel odkrył Boga, dopiero w wieku 18 lat, ale to jego cudowne nawrócenie towarzyszyło mu już do śmierci. Jednocześnie ten niezrównany poeta i erudyta robił karierę polityczną, pracując na placówkach dyplomatycznych w Chinach, USA i w innych krajach.
Osiągnął też sukces materialny, założył wielodzietną rodzinę a także przez cały ten czas tworzył poematy i sztuki teatralne osnute w większości na Biblii.

Claudel pokazał swoim życiem, że bycie pobożnym nie oznacza oderwania od życia, ale życie całą pełnią tego życia, nie oznacza wyrzeczenia ale wzbogacenie, nie oznacza smutku, ale radość, nie oznacza niepokoju, ale spokojny błogostan.

W dodatku był Claudel bardzo mądry, a ponieważ miał wysokie wymagania wobec siebie i ludzi, zdarzało się, że ubolewał nad swoją małą inteligencją.

Claudel chętnie odpowiedział na zaproszenie zawarte w Ewangelii Mateusza w rozdziale 22., w 37. wersecie, jest to zaproszenie do miłości: "A Jezus powiedział: Będziesz miłował Pana Boga twego, z całego serca twego, całą duszą twoją i całym umysłem twoim. Oto największy i pierwszy nakaz."

Takich pobożnych ludzi jak Claudel jest bardzo wielu, często spotykają się z zarzutem dewocji, z prześladowaniami i szykanami. Taka jest cena pobożności, Claudela też krytykowano i nawet palono jego książki ale nikt nie powiedział, że miłość nie boli, każda miłość boli, a do Boga najwięcej, ale też radość ze służenia Bogu jest bardzo głęboka, przenika człowieka na wskroś.

Claudel budował swoją pobożność na studiowaniu Biblii, starał się poświęcić co dzień trochę czasu dla tej świętej księgi, poszukiwał prawdy religijnej, odkrył jedną z nich, że nie można być pobożnym dla siebie i zabiegać tylko o swoje zbawienie, że trzeba dzielić się wiedzą o Bogu z innymi, wysilać się w działalności kaznodziejskiej. Jego najbardziej gorącym pragnieniem było, by jego przyjaciele i znajomi i czytelnicy nawrócili się.

Z wrażliwością poety odrzucał wszelkie przejawy zła, zarówno w religii katolickiej jak i w innych religiach, potrafił oddzielić też grzechy ludzi Kościoła od świętości i dobroci Boga, nie był naiwny jak ci, których grzechy przywódców religijnych skłaniają do ateizmu czy wręcz do fanatycznej nienawiści do Boga i religii.

Z uwagi na dar słowa Claudel zarażał czytelników i widzów teatralnych swoją miłością do absolutu jakim był dla niego Bóg.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Re: @Urszula Agata Marczewska
Ateizm to nie tylko wybór, jak Pani zauważa. To najczęściej wybór umotywowany, gdyż - wbrew temu, co na łamach działu "Religia" W24 nieraz wyrażali niektórzy opiniodawcy - człowiek rodzi się z potrzebą duchową; zatem utrata tej potrzeby następuje pod wpływem określonych czynników.
I tak - niejeden utracił wiarę w Boga, widząc otaczające go zło, nieszczęście i cierpienia. Doszedł do wniosku, że gdyby Bóg istniał, ingerowałby na rzecz cierpiących.
Inni znów zrazili się obłudą, chciwością i dwulicowością ludzi mieniących się przedstawicielami Boga.
A wielu uważających się za ateistów i tak deklarujących - to w istocie agnostycy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że w odpowiedzi na to pytanie może pomóc komentarz p.Dariusza Perszewskiego pod tym artykułem: link
O ile wiara w Boga mogłaby zjednoczyć ludzi, o tyle religie przynoszą przeciwny skutek, będąc od wieków polem brutalnej walki o strefy wpływów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł na konkretnym przykładzie ukazuje wartość zabiegania o uznanie Boga - tak bowiem zapewne można by zdefiniować pobożność.
Dużo prawdy kryje się w stwierdzeniu, że ludzie pobożni "często spotykają się z zarzutem dewocji, z prześladowaniami i szykanami. Taka jest cena pobożności".
Warto zapytać, z jakiej przyczyny.
Jeśli człowiek pobożny, wrażliwy na potrzeby drugich, dobrowolnie wynakłada swe zdolności, siły, czas i środki, by pomagać im w zrozumieniu prawdziwej pobożności, to skąd prześladowania?
Odpowiedzią mogą być słowa Jezusa, np. z Jana 15:18-25 > http://biblia.apologetyka.com/read/?numbered=1&strongs=0&format=0&q=Jn+15%3A18-25%0D%0A&bible=bt&bible=bw&bible=ns&showrefs=0&polish=1&footnotes=0

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepisy kodeksu religijnego są wektorem dla ogromnej liczby osób; nie namawiają do złego.
Jednak gdy są wypaczane, stanowią poważne zagrożenie dla korelacji społecznych.
Radykalizm, jaki cechuje fanatyków religijnych, przyniósł spustoszenie mentalne w umysłach i szkody materialne, pochłonął wiele istnień ludzkich, np. wojny religijne.
Pobożność, jest intymną sprawą każdego człowieka, do której dojrzewa lub nie.
Namolne "nawracanie" nie gwarantuje pozyskania człowieka, który dojrzał.
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy można skłaniać do ateizmu? Czy to kwestia wyboru?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.