Facebook Google+ Twitter

Czy warto było wydać tyle na święta?

Od połowy grudnia do 23, czyli przeddzień Wigilii, w całej Polsce i nie tylko, odbywało się wielkie, przedświąteczne szaleństwo. Dziś mamy 27 grudnia i ciszę ...

W ludziach, zawsze przed świętami, budzi się ich drugie "ja" - szaleństwo. Biegamy po sklepach kupując niezbędne zakupy, np. spożywcze, aby przygotować wieczerzę dla gości, którzy do nas przybędą w pierwszy lub drugi dzień świąt. Lecz kiedy już usiądziemy spokojnie po świętach i zaczniemy analizować ile na co wydaliśmy, to dochodzimy do wniosku, że część pieniędzy zainwestowaliśmy w rzeczy zbędne i nieplanowane.

Schemat na ogół wygląda tak: wchodzimy do supermarketu z listą zakupów. Zanim przejdziemy z działu z owocami do działu z przyprawami, to po drodze mamy: a to świeczniki, a to gwiazdy betlejemskie, a to słodkości ładnie zapakowane. Idziemy dalej. W końcu trzeba by kupić może jakąś wędlinę lub mięso, więc kierujemy się w stronę odpowiednich półek. Po drodze mamy jednak książki, zabawki, jakieś kubeczki, no i oczywiście trzy wielkie regały ozdób choinkowych i świątecznych. I w ten oto sposób mamy już prawie pełny wózek, a z naszej listy zakupów nie mamy nawet połowy!

Tak mniej więcej wygląda mechanizm szaleństwa przed świętami. W grę wchodzą jeszcze dwa ważne aspekty. Po pierwsze, to reklamy w telewizji nawołują nas do zakupów już od połowy listopada. Co my byśmy beż nich zrobili? Gdyby nie one, to szaleństwo może i by było, lecz o wiele mniejsze.
Po drugie, w każdym dużym supermarkecie szczególnie w tym okresie, jest zatrudniany psycholog-konsultant do spraw sprzedaży. I to właśnie ten człowieczek mówi jak rozstawić towar, aby ludzie, którzy przyjdą na zakupy, kupili więcej niż zamierzali.

Część winy leży oczywiście po naszej stronie. Wciąż wielu z nas wyznaje zasadę "zastaw się, a postaw się ". W końcu to każdy z nas indywidualnie rozpatruje możliwości domowego budżetu...

Teraz, kiedy święta już się skończyły i możemy przeliczyć rachunki, mamy najlepszy moment, aby się zastanowić czy było warto wydać tyle pieniędzy. Jedni powiedzą, że tak, inni że nie. Tutaj zawsze zdania będą podzielone.

Pamiętajmy jednak, że po świętach mamy sylwestra, a co za tym idzie, kolejny wydatek. Bale w lokalach zaczynają się od 300 zł za parę. A gdzie jeszcze strój? Może się więc okazać, że za tę jedną noc zapłacimy więcej, niż za świąteczne jedzenie i prezenty.

Może będzie lepiej jeśli w przyszłym roku, już przed świętami zrobimy dobrą kalkulację wydatków i wliczymy jeszcze sylwestra oraz Nowy Rok?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Szalenstwo robienia zakupow to czynnosc wielce przyjemna,lecz nie wszystkim bylo dane uczestniczenia w tym szlenstwie.
Ta druga czesc spoleczenstwa polskiego utrzymujacych sie z rent i emerytur moglo sobobie ten spektakl
poogladac z za szyby wystawowej lub pomarzyc o takim szczesciu.
600,700,czy nawet 1000pln nie predysponuje tych szczesliwych polskich emerytow i rencistow
nawet do marzen o takim szalenstwie.
Ale konczac ten stary rok tak bogaty w wydarzenia,Zycze wszystkiego najlepszego w nadchodzacym Nowym Roku

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ i tak co roku ale nad tym abyśmy tyle wydali pracują sztaby pracowników w supermarketach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.