Facebook Google+ Twitter

Czy warto pracować za granicą? Relacje z wyjazdów do Anglii

Chcesz wyjechać za granicę ale dręczą Cię wątpliwości czy ma to sens i się opłaca? Przedstawiamy relację dwóch Polek, które zdecydowały się na zagraniczny wyjazd do pracy.

London Bridge / Fot. Ozi64/domena publicznaAgnieszka pochodzi z Warszawy, była dwukrotnie za granicą, pracowała jako opiekunka dzieci wyjeżdżających na obozy językowe. Wiadomosci24 rozmawiały z nią o "kulisach" pracy na obczyźnie.

Gdzie znalazłaś informacje o wyjeździe i jak załatwiałaś wszystkie formalności?
Informacje znalazłam w biurze podróży, które szukało opiekunek do dzieci wyjeżdżających na obozy językowe. Zgłosiłam się jako ochotniczka i biuro załatwiło wszystkie formalności.

Miałaś obawy jak będzie wyglądała sytuacja po dotarciu na miejsce?
Nie, ponieważ to był obóz organizowany dla dzieci, którymi ja się opiekowałam i to dla nich musiały być załatwione miejsca do nauki i nocleg. Nie miałam obaw, że będzie to jakiś przekręt ze strony biura podróży. Już w Polsce wiedziałam, że wszystko będzie dopięte na ostatni guzik.

Jakie było Twoje pierwsze wrażenie po dojechaniu do pracy?
Na początku przeraża poruszanie się po nowym miejscu, dostosowanie się do ruchu lewostronnego i oczywiście język. Ale po kilku dniach można dojść do wprawy.

Czy na takim wyjeździe można nauczyć się obcego języka?
Nauka języka zależy od indywidualnego nastawienia i od grupy. Jeżeli grupa składa się tylko z Polaków to trudno mówić innym językiem. Jeżeli członkowie grupy są z Hiszpanii czy Niemiec, to wtedy łatwiej o nowe znajomości i komunikowanie w innych językach.

Opowiedz jak dokładnie wyglądała twoja praca?
Dla mnie praca była rozrywką samą w sobie. Dzień był podzielony, rano szkoła a po południu zajęcia dodatkowe. W kolejnym tygodniu odwrotnie - najpierw zajęcia dodatkowe, a potem szkoła. Weekendy były zarezerwowane na wycieczki. Ja miałam organizować dzieciom czas wolny, lekcjami zajmowała się szkoła.

Dużo czasu musiałaś poświecić na pracę?
Jako opiekun dzieci, musiałam być w gotowości 24 godziny na dobę. Jednak w czasie zajęć organizowanych przez szkołę miałam moment wyłącznie dla siebie. Mogłam wtedy pójść na zakupy, zwiedzić miasto czy też w cichym kącie poczytać książkę.

Jakie były warunki mieszkaniowe? Gdzie trafiłaś? Jak wyglądał dom?
Mieszkałam u host family, czyli rodziny goszczącej. Warunki? Moje rewelacyjne! Śliczny dom, ukochana Jane, jedzenie też spoko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy pomysł na pracę, wakacje i edukację w jednym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.