Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36543 miejsce

Czy warto zostać w Lublinie?

Od lat Lublin cieszy się powodzeniem wśród przybywających tu młodych ludzi rozpoczynających studia wyższe. Faktycznie, uczelnie pękają w szwach, kluby również. Ale studia wcześniej czy później się skończą, a z pracą w Lublinie jest gorzej.

Szukam pracy od 2 miesięcy, mam czteroletnie doświadczenie w branży finansowej i wykształcenie wyższe licencjackie. Skończyłam ekonomię. No i z przykrością muszę stwierdzić, że nie ma dla mnie pracy w Lublinie. Jedyne oferty jakie pojawiają się na portalach internetowych dotyczą zatrudnienia przedstawicieli handlowych. Nie jest to jednak zawód, który ja chcę wykonywać, ani nawet coś, co związane byłoby z kierunkiem w jakim chciałabym się rozwijać i pogłębiać swoją wiedzę.


Otwierając anonse w zakładce "praca", w kategorii: finanse, ubezpieczenia, bankowość nie znajdziemy nic innego, jak
propozycję dla doradców finansowych. Brzmi nieźle prawda? Pozwoliłam sobie zadzwonić, umówiłam się na spotkanie. Zaproszono mnie do restauracji Fiesta w Lublinie. Okazało się, że mój rozmówca był tak dyspozycyjny, że już godzinę po moim telefonie mieliśmy się spotkać. Pan, z którym się umówiłam, nawet nie czekał na mnie przed wejściem, weszłam do środka, siedziało tam kilku biznesmenów przy kawce. Skąd mogłam wiedzieć, który to ten właściwy? Zadzwoniłam i powiedziałam że już jestem, usiedliśmy i
zaczęło się.

Pytanie pierwsze. Chciałaby pani zarobić 15 tysięcy w dwa tygodnie? Wie pani, że to daje 30 tysięcy na miesiąc? Na początek oczywiście, u nas zarobki są nieograniczone… No i tak bajerował mnie przez 10 minut, w końcu nie wytrzymałam i zapytałam co ja mam robić w tej pracy? Odpowiedz mnie powaliła: czarować klientów. Tak mi odpowiedział.

Już w tym momencie miałam ochotę wstać i wyjść. Ale udało mi się wytrzymać jeszcze chwilę i wydusić z tego tajemniczego gościa to, że miałabym wciskać ludziom jakieś ubezpieczenia, używając przy tym swoich własnych sprawdzonych sposobów, bajerować ludzi po prostu i wykorzystywać ich naiwność. Proste? A jak dobrze płatne przy tym. Oczywiście konieczne jest założenie własnej działalności gospodarczej, żeby firma przypadkiem nie musiała mieć kosztów z tytułu współpracy z każdą nową osobą.

Druga firma do jakiej zadzwoniłam również prowadziła rekrutację na stanowisko doradcy finansowego. Brzmi ta nazwa stanowiska tak ciekawie, że nie mogłam się oprzeć. Umówiłam się na spotkanie, tym razem w siedzibie firmy. Jeden mały pokoik, wynajęty od firmy, która ma siedzibę w całym budynku. Osób na przesłuchanie 12, wszyscy umówieni na tę sama godzinę. Mężczyzna prowadzący rozmowy nie spojrzał na mnie ani razu, tylko jak nakręcony ze wzrokiem wbitym w stół opowiadał mi o „zaletach” współpracy. Tym razem trafiłam na inwestycje. Trzeba poszukać klientów i wciskać im konta inwestycyjne. Grafik pracy jest bardzo elastyczny, można pracować więcej lub mniej, ile się chce. I pieniądze….no kokosy po prostu, lecą jak manna z nieba.

Gdy za jakiś czas otworzyłam kolejne anonse, niewiele się zmieniło, nie ma żadnego ogłoszenia którym można by się było zainteresować. Składam swoje aplikacje również do sklepów, różnych. Pomyślałam, że trzeba coś robić, stancję muszę opłacić, za coś żyć. Niestety, jak się okazuje, do sklepu z kolei jestem za bardzo doświadczona, żeby nie powiedzieć za mądra. Pracodawcy zatrudniający w handlu uznają jednogłośnie, że skoro pracowałam w banku, to praca w sklepie jest dla mnie za ciężka, nie spełni moich oczekiwań, szybko mi się znudzi. I nie ważne jest, że mam doświadczenie w kontakcie z klientem, że jestem komunikatywna, że miałam do czynienia z pieniędzmi i że wyraziłam chęć pracy w sklepie. To wszystko jest nieważne, bo ja pracowałam w banku i tylko tam pracy powinnam teraz szukać. Tak, jasno do zrozumienia dawali mi pracodawcy ze sklepów.

Pojawia się pytanie, czy w Lublinie naprawdę nie ma pracy? A może trzeba mieć znajomości żeby dostać etat? No bo przecież firmy w Lublinie są, mniejsze, większe, ale są. Nie mieści się w głowie, że mimo to wielu lublinian ciągle pozostaje bez pracy i bez rokowań na poprawę sytuacji na rynku pracy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Ja poleciłbym podczas starań o np. pracę w sklepie, czy w barze (może nie rozwija ale tak jak napisałaś "stancje trzeba za coś utrzymać") troszkę pozmieniać swoje CV na potrzeby danej pracy. Ja tak swego czasu zrobiłem po niepowodzeniach i odpowiedziach "będzie się pan u nas nudził" i pracę dostałem (myślicie, że ktoś sprawdza nasze poprzednie miejsca pracy? ;P) Choć koloryzowanie swojego CV pod konkretną pracę jaką chcemy wykonywać nie powinno być powszechne ale niestety...czasem cel uświęca środki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę z tematu artu zbaczacie..a autorka nadal nie wie co zrobic..zostać czy nie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"sumienie Rafale...
ono podpowiada że jeść trzeba..."

dramatyzujesz Przemku... To, że czegoś nie ma w KK nie oznacza jeszcze, iż należy to pochwalać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.11.2009 00:09

Pani Agnieszko, Panie RG, a co Wy jak wampiry Rafałowi krew upuszczacie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
Sumienie jeszcze jakoś dycha - w przeciwnym razie p. Przemysław nie ślęczałby nad kompem w celu wykazania, że jest ok i o co chodzi.
O ile to jest prawdą - "obroniony doktorat" raczej każe mi wątpić:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemku tak czy siak TY wiedziałeś co zrobi "klient" z napisaną przez Ciebie pracą, jakie ma znaczenie czy policja wpadnie na Twój trop czy nie? A sumienie nic nie podpowiada? Pytam, bo nie rozumiem Twego toku myślenia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Przemku muszę zgodzić się z Agnieszką... Mało że oszustwo to jeszcze przestępstwo - jeśli się nie mylę. Gdy słuchałem wypowiedzi swoich znajomych, zadowolonych z siebie, że kupią pracę magisterską, to nóż mi się w kieszeni otwierał każdorazowo. W Polsce niestety produkuje się dyplomy. Moim zdaniem 60% osób nie powinno się dopuścić do obrony nie tylko ze względu na oszustwo. Ty tymczasem pomagałeś w procederze psucia rynku. Smutne to

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
Panie Przemysławie - oczywiście, że prostytucja karalna nie jest. Można tylko się chwilę zadumać, że taki niegłupi facet jak Pan tę oto aktywność zarobkową raczył wybrać i szczerze wyznaje to na forum ogólnopolskim.
No cóż, czasy takie widocznie...
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

@P. Leniak
to, ze jakiś wykładowca jest łajzą, a promotor nie wypełnia jak należy swoich obowiązków, nie zmienia faktu, że pisząc czyjąś pracę
dyplomową brał Pan udział w oszustwie. I nie zmienią tego głaski choćby i 90% Userów W24.
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, nie przesadzaj. W porównaniu z UK jesteśmy świetni. Oni niedługo nie będą mieć lekarzy - Brytyjczyków, bo wyspiarzom nie chce się uczyć. Podobnie jest w innych zawodach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.