Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

132747 miejsce

Czy wciąż musimy czekać na ipody, iphony i seriale?

Większość międzynarodowych korporacji nadal traktuje polski rynek po macoszemu. Dotyczy to różnych produktów takich jak gry, filmy, seriale. Czy jest szansa na zmianę takiego podejścia w najbliższym czasie?

Typowym przykładem nierównego traktowania polskich graczy jest firma Microsoft. Gigant z Redmont, mimo kilkuletnich starań klientów, ciągle nie zdecydował się na wprowadzenie w naszym kraju usługi Xbox Live, umożliwiającej granie w sieci. Jakiś czas temu firma ruszyła natomiast z internetową akcją Nie przerabiam - nie kradnę, która ma przekonać użytkowników tej najpopularniejszej konsoli do gier do zaprzestania jej przerabiania. Projekt zyskał duże poparcie wśród dystrybutorów gier oraz znanych dziennikarzy. Samych graczy jednak nie przekonał, mało tego, zorganizowali oni kontrakcję pod hasłem Nie sprzedaję wybrakowanego produktu - nie kradnę. Jej autorzy uważają, że kupując grę bez usługi Live otrzymują niekompletny produkt. Pozbawienie graczy kupujących, i chcących kupować legalnie gry bez wspomnianej usługi klasyfikuje ich jako klientów drugiej kategorii. Ogranicza także możliwości gry na konsoli, gdyż nie mogą oni korzystać z niektórych tytułów. Jakie będą skutki tej internetowej przepychanki? Czy 2 200 fanów akcji na Facebooku to dla Microsoftu jakakolwiek grupa nacisku? Coś chyba drgnęło, bo firma wystosowała oficjalne stanowisko w tej sprawie. Ciekawe, jak dalej rozwinie się sytuacja.

W jeszcze gorszej sytuacji od fanów gier są miłośnicy dobrego filmu. Premiery światowych hitów pojawiają się w naszych kinach ze sporym opóźnieniem, a czasami nawet wcale. Oscarowy obraz The Hurt Locker w ogóle nie był planowany do emisji w polskich kinach. Najwięksi dystrybutorzy najwyraźniej nie dostrzegli w polskich widzach potencjału na zarobienie na biletach. Nagroda Akademii Filmowej dla The Hurt Locker za najlepszy film powinna jednak wywołać wzrost zainteresowania obrazem. Widać już nawet pierwsze tego oznaki - mimo braku zainteresowania ze strony multipleksów film dostrzegły mniejsze kina studyjne i rozpoczęły jego emisję już kilka dni po gali oscarowej.

Tak czy inaczej, ktoś chyba błędnie założył, że Polacy, albo nie lubią filmów wojennych, albo zbyt rzadko chodzą do kina. Skrajnie odmienne podejście zaprezentowała ostatnio telewizja HBO i uznała, że swój najnowszy serial wojenny Pacyfik warto wyemitować już w dzień po premierze w USA! Należy zauważyć, że to kolosalna zmiana w porównaniu z tym, co mieliśmy na polskim rynku telewizyjnym do tej pory. Pacyfik, za którego produkcją stoją tuzy Hollywoodu (Spielberg, Hanks, Goetzman), mimo, iż jest
10-odcinkowym serialem pochłonął ogromny budżet. Opisuje zmagania wojenne amerykańskich marines na Pacyfiku podczas II wojny światowej. Dla HBO jest to eksperyment, który, o ile zakończy się sukcesem, może wpłynąć na szybszy dostęp widzów do flagowych produkcji tej stacji także w przyszłości. Kto wie, może nawet wrócą do nas czasy wspólnego oglądania telewizji, zamiast seansów przed ekranem komputera, na którym leci film nielegalnie ściągnięty z internetu. Zamówienie serialu w usłudze video na żądanie (HBO Digital) i zaplanowanie wspólnego wieczoru z ulubionym serialem brzmi całkiem przyjemnie. Wyjście naprzeciw oczekiwaniom widzów, którzy w końcu nie muszą czekać na premiery najlepszych seriali kilka miesięcy, z pewnością zasługuje na naśladowanie.

Miejmy nadzieję, że przypadek HBO wskaże drogę innym korporacjom i poniekąd wymusi zmianę podejścia do polskich odbiorców i polskiego rynku. A widzom nie pozostaje nic innego, jak tylko udowodnić, że to właściwa droga.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.