Pozycja materiału w rankingach:
Czosnek granulowany, w którym jest tylko 11,8 proc. czosnku czy parówki drobiowe o 46-procentowej zawartości mięsa drobiowego to codzienność na półkach sklepowych. Często większość składników w produktach żywnościowych stanowią substancje chemiczne. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo rzadko czytamy etykiety produktów. A powinniśmy, bo od nas zależy, co jemy na co dzień.
Zobacz także:
Artykuły
(23)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: studentka, praktykantka Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Alicja Pionkowska 25.05.2009 13:47
Plus za wywołanie tematu i sporej dyskusji.
Jolanta Paczkowska 17.05.2009 09:58
Bardzo potrzebny artykuł. Stajemy się coraz bardziej wygodni (niekoniecznie bardziej zapracowani, bo problem dotyczy też niepracujących matek) i niemal gotowe potrawy mają powodzenie, nie lubimy słuchać o ich zgubnych skutkach. Tymczasem należy edukować, póki nie jest za późno - jak w Anglii, gdzie w szkołach serwuje się dzieciom frytki i burgery jako normalny obiad. I - co gorsza - dzieci to wolą!
Oglądałam niedawno film z Jamie Oliverem w roli głównej, który staje na głowie, by jego rodacy... na powrót nauczyli się gotować. Szczególnie dzieciom. Dopiero kiedy w brutalny sposób pokazał uczniom z czego powstają ich ulubione dania "z kurczaka", zrozumiały.
"Mamy do czynienia z kryzysem zdrowotnym i nowym rodzajem biedy, jakiego tu jeszcze nie było - przekonuje Jamie Oliver. - Mówię o ubóstwie polegającym na braku umiejętności, jak odżywić własną rodzinę. I to bez względu na zasoby portfela. To dotyczy zarówno niepracujących matek, jak i chłopaków z City ze złotymi kartami kredytowymi".
Jadwiga Kowalczyk 16.05.2009 05:34
Producenci na wszelkie sposoby "ułatwiają" zycie klientowi, proponując coraz to nowe wyroby, które smakuja dokładnie tak samo, jak wszystkie inne, rózniąc sie tylko nazwą.
Żeby jednak zdrowo zywic siebie i rodzine, nalezy niestety (ukłon szczególnie do matek) poswiecic wiecej czasu na przygotowanie posiłków: np. ugotowac kakao z prawdziwego holenderskiego kakao, zamiast rozpuszczać "błyskawiczne" costam w wodzie lub mleku.
To samo z miesem i nabiałem - lepiej zrobic pieczeń, twarożek z normalnego sera, dosmaczyc jogurt po domowego, wykonac paste z jajek , itp. zamiast kupować gotowce.
To tyle do ogrodka dla leniwych.
Ubolewając nad jakoscią wędlin pomijamy powszechne i tragiczne w skutkach zjawisko pojenia dzieci Coca Colą i wszelkimi kolorowymi świnstwami, podczas gdy do dyzpozycji są wody mineralne;
również dawanie dziecku "na odczepne" pieniedzy na śmieciowe chrupki w wielu smakach jest wielce naganne, bo jedzenie smieciowe powoduje otyłość.
Temat - rzeka, ale wniosek nasuwa sie sam: jedzenie - im prostsze a nawet prymitywne - tym zdrowsze.
Tomasz Kowalski 15.05.2009 23:01
Plus za materiał pełen wypowiedzi innych osób. W dodatku mających coś do powiedzenia. W dodatku - na temat.
Artur Wojnowski 15.05.2009 22:49
Dwie uwagi ode mnie.
1. Samo dopuszczenie na rynek pewnych substancji w określonej dawce nie oznacza, że jest to nieszkodliwe. Wiele autorytetów wskazuje na szkodliwość samych produktów, nie mówiąc już o dodatkowej chemii w nich zawartej.
2. Większość chorób bierze się z nadmiaru. Organizm otrzymujący rozsądne ilości pokarmu powinien sprawnie radzić sobie także z usuwaniem toksyn. Prawdziwy problem, gdy zaczyna odkładać nadmiar w organizmie, a wówczas dodatkowa chemia w pożywieniu to już prawdziwa bomba niszcząca.
Jedyna rada więc dla tych zmuszonych do żywienia się " ulepszaną" żywnością, to po prostu mniej jeść.
Ba, proste, no nie ? :)
Lucyna Rozlatowska 15.05.2009 22:24
Swego czasu był o tym materiał w Dużym Formacie, dużo lepiej przygotowany...
Paweł Mazur 15.05.2009 21:05
dzieci nie mam ale na zdrowy rozum, zeby uodpornic dziecko na jakiś syf, trzeba to dziecko na nie wystawić... tak jak ze szczepionkami
Autor usunął profil 15.05.2009 19:45
(+) Problem znany również w Niemczech. Ta sama (?) szynka za 7,- lub 39,- euro;... Niedawno, Stiftung Warenstest - niezależna organizacja, testująca dostępne na niemieckim rynku towary, obnażyła kilkanaście produktów, których nazwa wkazywala na istnienie nieobecnych składników. M.in. zupę instant z kurczaka bez śladowych nawet ilości drobiu, czy czekoladę nadziewaną truskawkami, zawdzięczającą smak truskawek sztucznym aromatom. Większość tych produktów wycofano ze sprzedaży.
Plusik za zwrócenie uwagi na problem.
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +383)