Facebook Google+ Twitter

Czy wojna w Afganistanie jest użyteczna dla Polski?

Wydawać by się mogło, że pytanie ma tylko jedną - przeczącą odpowiedź, tymczasem nic na tym świecie nie jest jednoznaczne. Zaskakujące i niepokojące jest to, że odpowiedz powinna być twierdząca, chociaż obwarowana wieloma zastrzeżeniami.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Polish_Army_soldiers_in_Afghanistan.jpg&filetimestamp=20090415010351 / Fot. WikipediaInterwencja militarna w Afganistanie trwa już ponad 10 lat. O jej przyczynach i przebiegu można przeczytać w wielu opracowaniach. Z punktu widzenia Polski najważniejszym aspektem tej wojny jest trwający od 2002 roku udział polskiego kontyngentu wojskowego w ramach prowadzonej przez NATO misji ISAF, a najbardziej tragicznym – śmierć 37 polskich żołnierzy. Ten ostatni aspekt często zdaje się przesłaniać ocenę naszego militarnego zaangażowania w tym rejonie i jest nadużywany w wewnętrznych politycznych sporach. Oczywiście, życie jest bezcenną wartością, lecz żyjemy w globalnej wiosce, gdzie aktywizuje się agresywny islam, w którym zabicie wyznawców innych religii i śmierć samobójcza w imię islamu są nadzwyczaj cenione i polecane, a przy tym skrajnie niebezpieczne dla cywilizowanych krajów i ich obywateli, a więc nas wszystkich również.

Historia niekompetencji


Do początku obecnego tysiąclecia w polskim wojsku wciąż żywe były standardy traktowania żołnierza narzucone przez sowiecką doktrynę wojskową. Zwykły żołnierz był przysłowiowym mięsem armatnim, z którym nie trzeba było się liczyć, tym bardziej że obowiązkowy pobór zapewniał stały dopływ nowych. Każdy, kto był w wojsku w tamtym czasie, wie jak mało liczono się ze zdrowiem i ochroną żołnierza. Generałowie upajali się ilością posiadanych czołgów, samolotów, śmigłowców, okrętów, wyrzutni rakiet i transporterów opancerzonych, które odmalowane ładnie prezentowały się na defiladach i ćwiczeniach na poligonach, były jednak w większości przestarzałym złomem, pamiętającym nawet lata 50.

Żołnierz używał karabinu AK-47, nosił stalowy ciężki hełm, onuce i koślawe buty oraz bieliznę i mundur, najczęściej używane przez poprzednich poborowych. Warunki bytowe i standardy żywieniowe były niezmienne od kilkudziesięciu lat, bo w jednostkach czas się zatrzymał i nawet widok czołgu T-34 w latach 80. nikogo nie dziwił. Dowództwo ("trepostwo") lubiło pić wódkę, często na terenie koszar lub poligonowych kwater. Kwitł nielegalny handel zapasami magazynowymi, a przed inwentaryzacjami następował cud rozmnożenia i ten sam zapas w cudowny sposób "robił" jako stan magazynowy w kilku sąsiednich magazynach i tylko baczny obserwator zauważał dziwne nocne przerzuty miedzy tym nimi.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Bardzo spodobał mi się to Twoje "dzieło" gdzie opisujesz "Historię niekompetencji". Podajesz, że masz 54 lata, w wojsku byłeś więc gdzieś około 1974 roku, bo przecież niepełnoletnich nawet ta wredna komuna nie brała. Na jakiej więc podstawie piszesz, że był to przestarzały złom, pamiętający nawet lata 50. Ja służyłem w latach 1962-1965 i po szkole podoficerskiej byłem jednym z operatorów na stacji radiolokacyjnej. Widziałem i obsługiwałem ten sprzęt, który w tamtych latach był może nie najnowszym, ale bardzo nowoczesnym bojowym sprzętem. Najnowszego sprzętu nikt nam nie sprzeda, czego namacalnym obecnie dowodem są "emeryckie" F-16, a najnowszy sprzęt zawsze jest wytworem własnej, krajowej myśli technicznej i w olbrzymiej części własnej jednak produkcji.

Piszesz też zasłyszane gdzieś plotki, że mało liczono się ze zdrowiem i ochroną żołnierza. Lekarza tak zwanego obecnie pierwszego kontaktu, mieliśmy na terenie jednostki, gdzie również 2 razy w tygodniu (soboty były pracujące) mieliśmy do dyspozycji nawet dentystę.

W szkole mieliśmy na stanie popularne kabeki, a na bojowej już Kałaszniki. Do tego strzelałem również z tak zwanych PKMów, ponieważ twierdzono, że gdyby w trakcie boju, załoga tego sprzętu poległa, to musi być ktoś, kto przejmie to zadanie.

Mundury miałem zawsze dwa, polowy i wyjściowy, a na przysięgę szliśmy w wyprasowanych mundurach wyjściowych i lśniących, wypolerowanych butach. Dlatego jak zobaczyłem, jak to wojsko wyglądało już w i po okresie przemian to żal mi ... (coś tam na D) ścisnął.

To wszystko co napisałeś to właśnie jest Twoja Historia niekompetencji.
Tylko po co to pisać?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ddddddd
  • ddddddd
  • 26.02.2012 11:52

Pani Halino Krusch Czopowik

Radykalny Islam stanowi zagrożenie dla cywilizowanego świata - to fakt.
Ale czy dla Polski? Kraj, w którym samotna matka dwójki dzieci zasuwa za 1000zł miesięcznie, metr mieszkania kosztuje 4000zł, a płyta CD z muzyką 50zł i przegrywać jej nie można - trudno nazwać cywilizowanym. Zróbmy jeszcze płatne studia, podatek liniowy, zwiększmy VAT... - super. Nic tylko jechać i bronić karabinem kraju takich wartości...

Komentarz został ukrytyrozwiń
xela60
  • xela60
  • 26.02.2012 11:40

Niespełna 40 ofiar przez prawie dziesięć lat wojny to dużo? Przecież to są żadne straty. Co Wy ludziom za kit wciskacie. W takim razie kilka milionów ofiar drugiej wojny światowej to co? Nie mieści się pewnie w Waszych ramach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tą porodówką mnie Pan rozbawił... Ale miał Pan szczęście, a właściwie Pańska Mama, że zdążyła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic a nic nie jest użyteczna... oczywiście z mojego punku widzenia. Ale tak jak Pan pisze, fanatyzm islamski jest nadzwyczaj niebezpieczny dla cywilizowanych krajów i ich obywateli, a więc dla nas wszystkich również. I jakoś nie ma na nich rady... i to jest jeszcze bardziej przerażające. Żadne mocarstwo (Rosja, USA) nie potrafi sobie z nimi poradzić... A oni coraz bardziej "zalewają" Europę.

Dziękuję za tę "5+"! Tak, Wyspa Mainau i samo Jezioro Bodeńskie, to miejsca niezwykłe i warte są zobaczenia. Ja byłam tam już parokrotnie i za każdym razem jestem zafascynowana ich pięknem... Zawsze coś nowego odkrywam dla siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.