Facebook Google+ Twitter

Czy wojska rosyjskie są na Ukrainie? Kijów przegrał Wschód

Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej zaprzecza, NATO oskarża. Prawda leży pośrodku.

 / Fot. screenshotJeśli chodzi o pytanie tytułowe należałoby powiedzieć, że armia rosyjska nie wkroczyła na teren Ukrainy, przynajmniej nie ma na to dowodów. Jest to jednak gra słów, gdyż w szeregach separatystów walczą obywatele rosyjscy o statusie najemników. Tacy sami najemnicy walczą po stronie Kijowa. Do tej pory nikt z tego nie robił problemu. Oligarchowie mają własne prywatne bataliony, w których służą Izraelczycy, Polacy, Szwedzi.

Sytuacja zmieniła się z chwilą, gdy okrążeni i bombardowani wraz z ludnością cywilną separatyści przeszli do ofensywy i zaczęli wygrywać.

Kijów od dawna marzył o wciągnięciu Zachodu do konfrontacji z Rosją. Nadarzyła się ku temu okazja. Sfrustrowani dowódcy, którzy solidnie zapracowali na porażkę dowodzonych przez siebie jednostek, mają na kogo zwalić winę za kolejne klęski.

Z całą pewnością za ich przegraną nie kryje się obecność armii rosyjskiej w Doniecku. W takim razie co zdecydowało o porażce Ukrainy? Ogólnie można powiedzieć, że brak wyobraźni.

Rosja jest mocarstwem nuklearnym i niezależnie od tego, czy będą to Indie, Chiny, Pakistan czy Izrael wchodzenie w konflikt z takim państwem nie wchodzi w grę. Kijów od początku nie mógł liczyć na militarne zaangażowanie po swojej stronie obcych krajów, nawet tak wrogo nastawionych do Moskwy jak USA.

Rosja jest sąsiadem Ukrainy zintegrowanym z nią gospodarczo i kulturowo. Weźmy drobny szczegół: paliwo dla elektrowni jądrowych może być czerpane bezpiecznie tylko z zasobów rosyjskich. Zachodnie stanowi źródło poważnego ryzyka eksploatacyjnego. Nie idzie się na wojnę z sąsiadem, od którego zależy wielorakie bezpieczeństwo energetyczne.

Ukraińcy tworzą społeczeństwo wielokulturowe, zorientowane głównie na prawosławną Ruś. Twarda alternatywa zachodnia jest na Ukrainie w wyraźnej mniejszości. Majdan nie miał więc ani legitymacji demokratycznej ani kulturowej. Był terrorem, który zaskoczył, ale nie zmiażdżył "ruskiej" większości. Zgodnie z wytycznymi rewolucyjnymi mniejszość powinna mieć wpływ na całe społeczeństwo. I miała, tylko krótkotrwale, co dowiodła eskalacja konfliktu.

Przegrana Ukrainy to suma wielu czynników. Morale ukraińskich wojsk jest niskie. Młodzi ludzie zostali wyrwani ze swoich środowisk i przerzuceni w obcy teren. Nie bronią rodzinnych siedzib, ale atakują cudze. Dokonują zniszczeń i zabójstw na ludności cywilnej. Nie mają nawet motywacji finansowej jak najemnicy.

Separatyści doskonale znają swój teren a ich zapleczem jest kilkumilionowa populacja. Ponadto posiadają doświadczenie bojowe i strategiczne. I to ono, bardziej niż broń, jest największym kapitałem na tej wojnie zdolnym zadecydować o jej ostatecznym wyniku.

Kijów dawno stracił Donbas, już wtedy gdy ukraińscy magnaci postanowili zastraszyć militarnie ludność i zaczęli jej ostrzał.

Rosja dążyła do szerokiej autonomizacji regionu, w ramach państwa ukraińskiego. Nie było to może rozwiązanie, o którym marzyli wszyscy, niemniej w czas po Majdanie, gdy ludzie ze wschodu czuli się oszukani przez zachód i agresywną mniejszość pomijającą demokratyczne wybory, było to jedyne rozwiązanie podtrzymujące zanikającą więź między zachodnią a wschodnią częścią kraju.

Teraz jest już za późno. Donbas zostanie odbudowany, ale nie przez MFW, a przez Moskwę. Wschodni Ukraińcy nie dopuszczą już do tragedii wojennej: ostrzałów miast i wsi. Bezpieczeństwo zapewni im jedynie trzymanie ukraińskiej armii z daleka od swych granic: zapora chroniąca Donieck i Ługańsk będzie prawdopodobnie na tyle silna, że rząd w Kijowie nie powróci już nigdy na tamtejsze terytoria.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Brzemiennym w skutki błędem "świata", Rosji, Ukraińców było utworzenie nowego państwa w granicach byłej Ukraińskiej SR bez uwzględnienia głównego podziału etnicznego, a raczej narodowego. Teraz będzie się to jątrzyć blokując Ukrainie możliwość spokojnego rozwoju, zwłaszcza że, po wojnie, "nienawiść wrośnie w serca pobratymcze". Słowa A. Merkel - pokój i integralność terytorialna, wzajemnie się znoszą. Teraz, kiedy już się stało to co się stało, Ukrainie potrzebny jest mąż stanu na miarę de Gaulle'a (wbrew potężnym siłom odpuścił Algierię i uchronił Francję od wieloletniego babrania się w bezsensownej rzezi), który by zrzekł się Krymu i wschodnich obwodów zamieszkałych, w przeważającej liczbie przez Rosjan. "Świat" nie odpuści, bojąc się że Putin pójdzie dalej i nie chcąc dać do poznania, że uległ jego agresywnej, a może wymuszonej sytuacją, polityce. Ukraina będzie w zagwozdce. Wszyscy na tym stracą oprócz koncernów zbrojeniowych. A może tak się nie stanie. Oby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorki, chyba "dziewoi" ;-)
Z resztą się zgadzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ moi Drodzy Panowie! Nie obwiniajmy Szanownych Wydawców. Oni mają swoich przełożonych i dla nich to nie jest zabawa, ale praca zarobkowa, a kto płaci... Osobiście jeśli mam do kogoś pretensje, to tylko do miałkości zainteresowań i poglądów przeciętnego czytelnika internetowych portali polskojęzycznych. Przecież tak naprawdę decyduje czytelnik! Jeśli będzie wiele odsłon na jakiejś grupie tematów. właściciel portalu i reklamodawcy nie będą w stanie tego całkowicie zignorować. Nawet jeśli z kolei na nich będą wywierać nacisk pewien wysoko postawiony kaczor (czy też nawet kaczorów dwóch) i wuj Sam wraz z Byczym Jasiem.

Spodobało mi się to, co napisał pan Artur. Tworzenie prywatnych, rozbudowanych archiwów "off-line" do użycia tak w celu samodzielnego poszerzania wałsnej wiedzy i doskonalenia swoich umiejętności, jak na użytek rodaków, a nawet reszty świata... To praca na całe życie i jeszcze dla wszelkiego rodzaju spadkobierców. Od tego na ile będziemy umieli sprostać temu wyzwaniu, godnemu tak dojrzałych mężczyzn jak rześkich starców, a nawet poważnych młodzieńców i rozumnych dziewój, zależy bardzo wiele. Może nawet więcej niż nam się może wydawać. Deus illuminatio mea!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyobrażacie sobie w obecnej sytuacji funkcjonowanie gospodarki państw takich jak Francja czy Niemcy (i paru innych z Polską włącznie) bez współpracy z Rosją? Obama wyraźnie powiedział, że "za Ukrainę" nie będzie wojować z Rosją. Szkoda, że tym z Kijowa i z Zachodu, co rozpętali burzę na wschodzie Ukrainy, ta prawda nie dotarła do ich łbów wcześniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/to są raczej indywidualne zapiski. Układam sobie materiał. Udostępnianie ich na W24 to wtórny efekt./

Jasne. Do mnie dopiero niedawno dotarła świadomość, jak ważne są odpowiednio "poukładane", interesujące mnie materiały. I to nie w postaci odnośników do stron online, tylko we własnej bazie danych offline. Czas, kóry jest potrzebny do dotarcia do odpowiednio przetworzonej informacji - jest bezcenny.
BTW, a jak zabraknie prądu .. nierealne ? ;)


/Ciekawe jaka jest obecna polityka redakcyjna na W24. Materiały o Ukrainie nie przebijają się na górę, bo promotor ma rozbieżne zapatrywania lub źródła rosyjskie uważa za mniej wiarygodne niż kijowskie?/

Inne powody też padały i to oficjalnie: reklamodawcy sobie nie życzą. Gwoli przypomnienia, gdzie się znajdujemy ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur,
to są raczej indywidualne zapiski. Układam sobie materiał. Udostępnianie ich na W24 to wtórny efekt.

Prawdą jest, że bez promocji i chwytliwego tytułu czytelność spada.

Ciekawe jaka jest obecna polityka redakcyjna na W24. Materiały o Ukrainie nie przebijają się na górę, bo promotor ma rozbieżne zapatrywania lub źródła rosyjskie uważa za mniej wiarygodne niż kijowskie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Federalizacja to był cel rosyjskiej dyplomacji już podczas rozmów genewskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałkie i bez znaczenia swary między wysoko postawionymi (ale tylko stanowiskiem) ludzikami przesłaniają wszystko tłuszczy, a kołtun do dzisiaj wierzy ślepo w to, co wydrukowali w (tele)gazecie. Niepotrzebne wtrącenie się do amerykańsko-ukraińsko-rosyjskiej rozróby będzie go jednak kosztować i uderzy tam, gdzie zaboli najbardziej - po kieszeni. Jest jednak wielu takich, co nad nim płakać nie będą. Za głupotę nie ma nagrody - i słusznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Rosja dążyła do szerokiej autonomizacji regionu, w ramach państwa ukraińskiego./

Skąd pewność, do czego dążyła Rosja i w jakiej perspektywie czasowej?
A tym samym wydarzenia w Kijowie mogły nie tyle ropocząć proces aneksji wschodniej Ukrainy, co jedynie go przyspieszyć. Czy uważasz, że trudno byłoby sobie wyobrazić bez Majdanu aktywizację ruchów separastycznych na Ukrainie?

Piszę to trochę jako adwokat diabła tutaj. Zresztą nietrudno nim chyba zostać, niezależnie od strony, któą się bierze.
Asymetria w postrzeganiu konfliktu przez zachodnie media jest wyraźna, ale to jeszcze nie oznacza, że Rosja "sama z siebie" nie dążyłaby do odbudowy tego wszystkiego, co utraciła.

Potrzebny artykuł. A jakie zainteresowanie... całe 24 odsłony!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.