Facebook Google+ Twitter

Czy wolno nosić krzyżyk i odmawiać gejom? Orzeknie trybunał

Na linii Londyn-Strasburg toczy się nowy, arcyważny spór światopoglądowy. Czworo brytyjskich chrześcijan zaskarżyło własne państwo i pracodawców do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie prześladowania ich za wyznawanie wiary.

Sonda

Co powinno teraz nastąpić?

Zjednoczone Królestwo od bardzo dawna jest szczególnym miejscem. Rzecz jasna, tak religia, jak problemy mniejszości seksualnych, nie były sprawami specyficznie brytyjskimi, natomiast pewna tradycja podejścia do obu tych zagadnień jak najbardziej. Podstawowym brytyjskim zagadnieniem religijnym jest Kościół Anglii, założony w XVI wieku i od tego czasu będący wyznaniem państwowym, jego stan oraz przeważające w nim nastroje i dążenia. Wyznaniu, którego głową jest osoba panującego władcy, od bardzo dawna zarzucano, że trwa się w nim albo do niego przystępuje, aby móc łatwiej robić karierę.

Jeszcze do przedwczoraj anglikanie mogli się uważać za przedstawicieli wyznania narodowego, którego teologia genialnie połączyła katolicyzm, luteranizm i kalwinizm oraz wszelkie możliwe cnoty i zalety. Modlili się o zwycięstwo swojego drugiego Rzymu na całym świecie, co uwolniłoby ten ostatni od „herezji i bałwochwalstwa”. W dawnych czasach brytyjscy żeglarze, kupcy i żołnierze pracowali na ten cel z rzadko spotykaną dzielnością, gorliwością i wytrwałością, ale podwójny, duchowy i ziemski tzn. nacjonalistyczno-imperialistyczny charakter ich religii wywoływał podejrzenia i drwiny ze strony stykających się z nimi innowierców. Ogólnie rzecz biorąc, podejrzewano angielskich zdobywców i pionierów o to, że o wiele bardziej niż Boga, kochają pieniądze.

Tymczasem jednak budowa pionerskiego przemysłu i handlu oraz podbój coraz to nowych ziem wymagały spartańskich wprost wyrzeczeń oraz żelaznej dyscypliny wewnętrznej, do których od dziecka przyzwyczajano członków wyższych warstw społecznych, wysyłając ich do szkoły z internatem. Tam, niemal całkowicie odcięci przez większość roku od płci przeciwnej, nawiązywali szczególnie gorące i bliskie przyjaźnie z kolegami. Niekiedy naprawdę bardzo, bardzo gorące. Już w tzw. dawnych, dobrych czasach niezwykle liczna grupa dżentelmenów niepotrzebujących towarzystwa kobiet stała się poważnym problemem dla społeczeństwa. Społeczeństwa, które niechętnie ich tolerowało, ale tylko do punktu, w którym przyszło komuś z nich do głowy afiszować się ze swoimi skłonnościami. Wtedy nie było dla takiego kogoś litości ani przebaczenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

IICA
  • IICA
  • 07.09.2012 12:59

Ci anglicy to są porąbani. Araby mogą się obnosić czym chcą. Nawet pies nie może jechać tym samym autobusem co arab, ale katolik nie może nosić krzyżyka. Widać, że ten kraj zszedł na psy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.