Facebook Google+ Twitter

Czy wolność słowa w Polsce jest łamana?

Należy się zastanowić nad tym czy po ostatnich wydarzeniach w Polsce mamy do czynienia z łamaniem wolności słowa. Czy dziennikarze są pod bacznym okiem prokuratury dlatego, że zbliża się kampania prezydencka?

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła zarzuty ujawnienia tajemnicy śledztwa Krzysztofowi Skórzyńskiemu z TVN24 natomiast we wtorek Mariuszowi Gierszewskiemu z Radia Zet.

Dziennikarze mają postawiony zarzut ujawnienia informacji ze śledztwa (upublicznienie zeznań prokuratorów na temat akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa, która doprowadziła do dymisji Andrzeja Leppera). Dziennikarze powoływali się na zeznania, które zostały złożone w rzeszowskiej prokuraturze.

Rzeczniczka Prokuratury okręgowej w Rzeszowie powiedziała: "Prokurator przedstawił Krzysztofowi S. zarzut publicznego rozpowszechnienia bez zezwolenia w telewizyjnym wydaniu programu "Fakty", a także na tvn24.pl, wiadomości z postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie".

Reporterzy nie przyznali się do winy oraz odmówili składania zeznań. Grozi im grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności do lat 2. Skórzyński uważa, że nie złamał prawa tylko informował społeczeństwo.

Jak informuje mecenas redaktora Skórzyńskiego, w poprzednim roku sąd nie skazał nikogo z artykułu 241 kodeksu karnego tj. "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Czy takie działania wymiaru sprawiedliwości mają służyć „zamknięciu ust” dziennikarzom, którzy informują społeczeństwo o nieprawidłowościach na szczeblach władzy? W tym wypadku to nie dziennikarze popełnili przestępstwo lecz ich informatorzy, więc dlaczego mają być obwiniani za wykonywanie swojej pracy?

We wcześniejszych latach w podobnych postępowaniach prokuratura wytaczała śledztwa w sprawie informacji prasowych, w których były zawarte informacje, które wyciekły ze śledztwa. Nie byli karani dziennikarze lecz informatorzy dostarczający informacje mediom.

Takie działanie wymiaru sprawiedliwości może doprowadzić do przemilczenia wielu spraw, które mogły by ujrzeć światło dzienne. Jeżeli takie działania prokuratury będą miały miejsce w przyszłości, to nasz kraj stanie się czarną plamą na tle Europy i powróci do czasów komunizmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.