Pozycja materiału w rankingach:
Sprawca jednej z największych katastrof wulkanicznych w historii ludzkości, budzi się po 7-letnim uśpieniu. Czy znów dojdzie do tragedii, w której zginąć może 40 tysięcy ludzi?
Z tym wulkanem trzeba ostrożnie, bo jak uczy historia, może narobić on wiele problemów. Ale o tym później.
Stało się to ponad wiek temu, ale o tej katastrofie wiemy bardzo dużo. Wszystko zaczęło się w maju 1883 roku, kiedy to eksplodował najmniejszy, a zarazem najmłodszy z wulkanów na wyspie Krakatau. Wyrzucił on z siebie chmurę popiołów, dochodzącą do 10 kilometrów wysokości. Od tej pory eksplozje nie ustawały. Sytuacja utrzymywała się do 11 sierpnia. W tym czasie doszło do eksplozji drugiego wulkanu na wyspie. Już wtedy skutki tych erupcji były odczuwane na dużych odległościach. W Afryce np. po 21 sierpnia można było oglądać niesamowicie widowiskowe zachody słońca.
Rankiem 27 sierpnia, doszło do katastrofy. O godzinie 5.30, 6.44, 10.02 i 10.52 nastąpiły potężne erupcje, które zapoczątkowały całą serię kolejnych tragedii. Huk eksplozji był tak ogromny, że w oddalonym o 3647 kilometrów Diego Garcia wzięto je za wystrzały armatnie, a w południowej Australii (czyli około 3200 km na południe) dźwięk erupcji przebudził śpiących jeszcze ludzi. Niesłyszalne dla człowieka dźwięki zarejestrowały barometry na całym świecie. Erupcje swoją siłą wstrząsnęły całą ziemską atmosferą, a chmura popiołów sięgnęła wysokości 50 kilometrów.
Jednocześnie z wulkanu wydobyły się ogromne potoki mas piroklastycznych*, które pokonały nad wodą ponad 30 kilometrów. Po dotarciu do kolejnego lądu spaliły doszczętnie trzy wioski, zabijając ok 3 tys. ludzi. To jednak nie wszystko. Ogromne erupcje doprowadziły do powstawania fal tsunami, które dopełniły dzieła zniszczenia. Ich wysokość sięgała od 30 do 40 metrów, a prędkość dochodziła do 800 km/h. Fale te zmiotły z powierzchni ziemi dziesiątki wiosek i miasteczek zabijając tysiące ludzi.
Po tamtej wyspie właściwie nic nie zostało, dziś jednak w miejscu wulkanu wyrasta nowa wyspa w tempie ponad 5 metrów rocznie o nazwie Anak Krakatau (Dziecko Krakatau).Zobacz także:
Artykuły
(115)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.75)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Nazywają mnie tu PogodynkaW24 lub Wicherek :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Kuryło 30.10.2007 21:02
Plus
SUPER!!!!!!!!!!!
Uwielbiam wulkany, a o Krakatau słyszałam już wczeżniej. niezły jest.
Wulkany są piękne, szkoda tylko że za takie widowiska płaci się straszną cenę
Piotr T. Bogdanowicz 30.10.2007 19:44
To dopiero początek. Czekajcie na 1 listopada :D
Autor usunął profil 30.10.2007 19:42
(+) Cholernie ciekawe. Piotrek, wyrazy uznania...
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)