Facebook Google+ Twitter

Czy wystarczy mu sił i woli walki o wzmocnienie SLD?

Jedni redaktorzy robią z Leszka Millera w swoich relacjach zwyczajnie szefa SLD, inni mianują go doświadczonym politykiem, który robi „wielki powrót do małego Sojuszu”, a jeszcze inni porównują do Edwarda Gierka. Skąd porównanie do Gierka?

Odkąd Leszek Miller został nowym szefem SLD, nie schodzi z programów mediów i pierwszych stron prasy ani na chwilę. Pełno go w gazetach, radiu, telewizji. Tu rozmowa, tam rozmowa – wszędzie te same lub podobne pytania. Dziennikarze na wyścigi szukają sposobu na przyłapanie byłego-nowego szefa partii na czymkolwiek, żeby móc potem po nim jeździć bez końca. Taka to wścibskość ludzi mediów. Czy można się temu dziwić? Ależ skąd. Oni przecież z tego żyją. Dzięki ich sprytowi i wysmoktaniu choćby drobnego smaczku z polityka, natychmiast jest news i stacja czy gazeta robi na tym interes – lepszą ma słuchalność, oglądalność, poczytność.

Redaktorzy obserwują Leszka Millera na każdym kroku, chodzą za nim jak cień. Wczoraj był dokładnie obserwowany w Sejmie. Wkrótce napisano: nowy szef SLD Leszek Miller spotyka się z małymi lewicowymi partiami i stowarzyszeniami. "Chcemy być ich sejmowym rzecznikiem" - mówi Miller "Gazecie". Niewiele z tego wiemy, ale są choć dwa zdania o tym, co powiedział i o kim oraz w jakich okolicznościach. W tytule informacji prasowej "Miller rządzi na całego" zawarto m.in. krótką notkę o tym, z kim spotkał się i po co w sejmowej sali. Przewodniczący SLD powiedział, że będą na spotkaniu: Partia Kobiet, Zieloni 2004, Unia Pracy, Unia Lewicy, OPZZ, ZNP, Ordynacka. I dodał: "Zaprosiliśmy wszystkie organizacje, które tradycyjnie współpracują z SLD". "Chcemy im przedstawić propozycje naszego klubu i nowe kierownictwo partii. No i ich posłuchać, bo dawno się widzieliśmy."

Czy to jest rządzenie Millera? Na pewno nie. Ale tytuł informacji prasowej musi bulwersować, budzić ciekawość lub przynajmniej zastanawiać i przyciągać. Redaktorka pyta niewinnie: "Nie traci pan czasu?" Miller grzecznie: "A dziwi się pani?" Pani: "To ma być pierwszy krok ku budowie wokół Sojuszu centrolewicy?" Miller: "Chcemy pokazać nasze priorytety i poznać ich. To nie przypadek, że to spotkanie odbywa się tuż po konwencji, która wyłoniła nowe władze".

Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.