Facebook Google+ Twitter

Czy za bilet kupiony u kierowcy też mnie ukarzą?

Wchodząc do autobusu MPK, mam mieć w ręku bilet gotowy do skasowania. Inaczej należy się kara. A jeśli chcę kupić bilet u kierowcy?

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Volvo7000A-8071-Wroclaw.jpg, CCWiosną tego roku miałam okazję dyskutować o tym z kontrolerem MPK. Jechałam autobusem 136 z Gądowa w kierunku Gaju. Skasowałam swój bilet i przycupnęłam przy którejś barierce. Byłabym tak dotrwała do swojego przystanku, ale z zamyślenia wyrwał mnie głos jednej współpasażerki. - Czy ma pani bilet do odsprzedania?

Owszem, miałam. Ledwie jednak pani ta zdążyła odebrać ode mnie bilet, zapłacić za niego 2,40 zł i dojść do kasownika, wpadła w ręce kontrolera. Bo on właśnie w tym momencie zdążył się ujawnić. Na nic nie zdały się tłumaczenia, że nie zdążyła kupić biletu poza autobusem. Pan kontroler zarządził mandat. - Wchodząc do autobusu, ma pani trzymać bilet w zębach - pouczył klientkę swojej własnej firmy.

Nie będę streszczać przebiegu awantury. Dość, że wszyscy stanęliśmy w obronie współpasażerki, bo każdy był świadkiem, że po wejściu do pojazdu zaczęła pytać o bilet do odkupienia. Finał był taki, że ona nie podała kontrolerowi dowodu osobistego, on natomiast nie wlepił jej kary. "Kobiety - mówi Tetmajer - atakują gromadnie jak wrony", no i to szczerze mówiąc, sprawę załatwiło. Kontroler tłumił złość i wyglądał, jak gdyby ktoś go oblał wrzątkiem, a pasażerka, jakby ktoś napadł na nią z nożem - była roztrzęsiona i tłumiła łzy.

W domu dalej zastanawiałam się nad tym przypadkiem. No, bo tak. Ona ma wsiąść do autobusu już z biletem, bo jak nie, to on ma obowiązek dać jej mandat. Ale przecież MPK legalnie sprzedaje bilety za pośrednictwem kierowców (u nas, o ile dobrze pamiętam, po godzinie 20 i w dni wolne od pracy).

Czytaj też
Kontrolerzy biletów wychodzą z ukrycia
PKP lekceważy klientów
Jak poruszać się poznańską komunikacją miejską


Mniejsza z tym, że trzeba szczęśliwego trafu, by znaleźć takiego, który MA bilety. Ale czy jeśli ja wejdę do autobusu, tak jak ta pani, ale z zamiarem kupienia biletu w kabinie, i wracając z biletem, trafię kontrolera, też usłyszę, że złamałam prawo? Ostatecznie, też nie wsiadłam "z biletem w zębach".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

@ Jarosław Jakubczak

Wrocław, Wrocław :D Rzeczywiście, wpisałam go w tagu, a tekście nie. Przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Tomasz Hens

He, to chyba jednak lepiej wprowadzić automaty, w przegubie. Bo ja byłam raz w Lublinie i pamiętam kolejkę do kierowcy, dziwiłam się, jak ci kierowcy dają radę kursować o czasie....

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Monika Redlińska

Czekam na automaty w autobusach :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Łukasz Wolski

Ja mówię od razu: "proszę nie wydawać reszty". Co mi po tych 30 gr. Traktuję to też jako pokutę za to, że kiedyś zdarzyło mi się jechać na gapę. To teraz nie biorę reszty, a sprzedaż idzie szybko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Kamil Zieliński

To prawda, kupowanie u kierowcy odbywa się kosztem innych, spieszących się. A jeśli chodzi o ten argument, "Na przystanku wsiada ktoś, kto stał na nim przez 5 minut i pomimo, że w pobliżu był i kiosk i punkt sprzedaży, kupuje bilet u kierowcy. Nie potrafię zrozumieć takiego zachowania"

- mnie takie sytuacje też denerwują. Problem w tym, że na Oporowie jest dokładnie na odwrót. Nigdzie automatu, do kiosku z pętli autobusowej kilometr albo więcej, a po 20 zapomnijmy o jakimkolwiek punkcie sprzedaży. Chyba napiszę podanie. Prawdę mówiąc, nie przypominam sobie kupowania u kierowcy, gdy w pobliżu był kiosk. No, ale mówię za siebie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Łukasz Wolski

Rozumiem. Tylko sobie tak myślę, ile razy "oni", firma, partaczy pracę, bo nie daje możliwości kupienia biletów. Nawet po 20 - kiosk zamknięty, kierowca ma bilety albo nie. Automat - w takim miejscu skrzyżowania, że trzeba narażać życie, by przejść na drugą stronę. Mówię o skrzyżowaniu Grabiszyńskiej z Hallera. No, nic, jestem zła, a w tym stanie mogę mnożyć smutne przykłady :)
A poza tym, we Wrocku podobno mają być automaty w autobusach? Widziałam takie w Niemczech, zacny wynalazek. I to, uważam, jest uczciwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kontroler zachował się jak automat- pani, która kupiła bilet od innej pasażerki, nie miała zamiaru oszukać przewoźnika i jechać za darmo- czego nie zauważył kontroler, którego wąskie pole widzenia zapewne spowodowane było prowizją za "ustrzelonego" gapowicza. Sprawa jest prosta: Jeśli pani, która niezwłocznie po wejściu do pojazdu nabyła bilet (nie ważne u kogo), a następnie niezwłocznie chciała go skasować, co uniemożliwił jej kontroler, to kara się należy, ale kontrolerowi i to dyscyplinarna!

Mała uwaga do tekstu: brakuje w nim sprecyzowania miejsca, w którym nastąpiło zdarzenie. "Jechałam autobusem 136 z Gądowa w kierunku Gaju"- domyślam się, że chodzi więc o Wrocław...?

Komentarz został ukrytyrozwiń
AAAAA
  • AAAAA
  • 09.11.2010 22:59

El Leciakos wydaje album aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!! Pogrom

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Lublinie jest tak: kierowca ma obowiązek sprzedać bilet. Jeśli odmówi a pasażer złoży skargę, kierowca ma poważne problemy. I tak się z tego co wiem działo. Jak nie ma wydać, to problem. Ale raz jak nie miał, to zaprosił mnie do siebie do "kabiny". Tam kontrola biletów nie sięga. Jestem bardzo mu wdzięczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przy starych kasownikach - dziurkaczach, można było jeździć na jednym bilecie. Zazwyczaj ten sam kurs był obsługiwany przez ten sam autobus.

I jedna mała uwaga Damianie, imię i nazwisko z dużej - obojętnie czyje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.