Facebook Google+ Twitter

Czy za parę lat będziemy jeszcze mieć prąd w gniazdkach? Cz. 2

Od dobrych paru lat mamy w Polsce nadzieję na rewolucję gazu łupkowego. Zdarza się jednak, że nadzieja staje się matką głupich. Niejedną rewolucję zduszono w zarodku.

http://en.wikipedia.org/wiki/File:Marcellus_Shale_Gas_Drilling_Tower_1_crop.jpg Wieża wiertnicza gazu łupkowego w Pensylwanii. / Fot. RuhrfischWydobycie gazu łupkowego za oceanem, którego nie paraliżują ekologiści, oznacza przede wszystkim spadające ceny energii dla tamtejszych zakładów przemysłowych. W Stanach Zjednoczonych ceny gazu ziemnego stanowią około jedną trzecią przeciętnej ceny tego surowca importowanego do krajów UE i jedną piątą ceny tego samego surowca w Japonii. Zaś ceny energii mają strategiczne znaczenie w przypadku przemysłu chemicznego, produkcji aluminium, przy odlewaniu żelaza i stali, wytwarzaniu cementu, papieru i szkła oraz dla kosztów własnych rafinerii ropy naftowej. Jeśli tak dalej pójdzie wszystkie te energochłonne branże już wkrótce zaczną się wynosić z krajów członkowskich UE – ostrzega Międzynarodowa Agencja Energetyczna.

http://www.sueddeutsche.de/wirtschaft/prognose-der-internationalen-energieagentur-gas-boom-in-usa-bedroht-europas-industrie-1.1816685

Stany Zjednoczone są obecnie największym krajem-producentem gazu ziemnego na świecie (wyprzedziwszy Rosję) i przewiduje się, że osiągną nadwyżki pozwalające na eksportowanie go jeszcze przed końcem bieżącego dziesięciolecia. W wyniku jeszcze niedawno temu katastrofalny amerykański bilans handlowy będzie cały czas się poprawiał dzięki postępującemu zmniejszaniu się zapotrzebowania na importowane nośniki energii, jak również odrodzeniu energochłonnych zakładów przemysłowych pracujących w Stanach. Obfitość krajowego gazu ziemnego, szeroko dostępnego po znośnych cenach, oznacza poważną przewagę producentów ze Stanów Zjednoczonych nad ich zamorską konkurencją.

Jedyny konkurent Chiny



Jak dotąd Amerykanie praktycznie rzecz biorąc nie muszą się borykać z konkurencją w dziedzinie gazu łupkowego. Zapewne z ich punktu widzenia powinno tak pozostać i wiele na to wskazuje. Jedynym poważnym konkurentem są dla nich Chiny kontynentalne. Dlatego też przy zakupie odpowiedniego wyposażenia na Zachodzie – od sprzętu wiertniczego przez urządzenia wydobywcze po instalacje do przerobu surowca – Chińczykom rzuca się kłody pod nogi. Wymaga to od nich za każdym razem długiego czekania i wychodzi naprawdę drogo. To z powodu wielkiego popytu ze strony naszych stałych nabywców, czytaj anglosaskich nabywców – powiadają przedstawiciele tamtejszego przemysłu ciężkiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

Żaden Greenpeace ani inni nie blokują odwiertów ,proszę mi wieżyc. Najbardziej zainteresowany tym aby nie było możliwości wydobycia gazu łupkowego jest nasz ukochany rząd, który nie chce się nikomu z EU narażać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Panie Tadeuszu! Działacze Greenpeacu będą nadal blokować odwierty, bo inaczej ich działalność mogłaby przestać być namacalnie sensowna z ich punktu widzenia, że tak się z konieczności ogólnikowo wyrażę. Kto jest tym zainteresowany? Myślę, że część trzecia tego artykułu (jak nabardziej jestem w stanie opublikować ją w piątek) sporo w tej mierze wyjaśni. Napisałem już właściwie wszystko co najważniejsze i pracuję teraz głównie nad słownictwem oraz ładowaniem go do mych "sztucznych tłumaczy" czyli tłumaczników (taka piękna polska nazwa zamiast: autotranslator).

O energii atomowej chętnie podyskutuję kiedy już do niej dojdziemy. Na razie, w części czwartej, planuję zająć się energią naturalną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemcy nie są na tyle naiwni aby zamykać elektrownie atomowe nie pozostawiając sobie innej alternatywy jak tylko wiatraki. Owszem zaangażowali się bardzo mocno w rozwój energetyki słonecznej , biomasy, wiatrowej czy geotermii jednak nigdy nie zrezygnowali , a wręcz przeciwnie ze spalania węgla brunatnego. Inną bardzo ważną gałęzią był na fali zacieśnienia przyjaźni niemiecko rosyjskiej import gazu. W tym układzie strona niemiecka miała za zadanie dostarczać technologię i finansować tak aby w przyszłości stać się europejskim hurtownikiem metanu. Zdecydowano nie inwestować w naprawę gazociągu Jamalskiego ale w budowę nowoczesnego North Streamu o wielkich możliwościach przesyłu. Wydaje się że podejmując takie decyzję nie brano pod możliwość rozwoju wydobycia gazu łupkowego w USA. Wręcz przeciwnie planowano zwiększenie eksport gazu ze złóż rosyjskich do USA (pisałem o tym wcześniej). Po przejściu łupkowego tsunami od USA do Europy wielki kapitał poczuł się zagrożony. Rozwój wydobycia gazu w Europie oznaczał mniejsze wpływy ze sprzedaży , tym samym inwestycje stawały się mniej rentowne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę wyznać, że już całkiem gubię się w rozważaniach ma temat - także wyznam - nie tylko pozyskiwania nowych źródeł energii. Ale z tego co mi do głowy przychodzi, to utrudnianie pozyskiwania energii, tak "zielonolistnej" jak i gazowej utrudniają "Atomowcy". Najpierw z nimi należałoby się rozprawić i to jest głównie, zadanie dla Greenpeace, a nie blokowanie odwiertów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm... Niestety ślimaczę się z tym dalszym ciągiem, ale to nie przez brak zapału do tematu. Codziennie dopisuję akapit, dodaję nowe źródła i uzupełniam tabele słownictwa. Na 99 % (uważam, że 100,00 % pewności oraz zawsze i nigdy nie są w mocy ludzkiej) dokończenie tematu gazowego w części III nastąpi za tydzień. Pana najnowszy komentarz zwrócił moją uwagę na kolejny wątek, który należy uwzględnić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego Czesi szukają pomocy u Putina mogę się jedynie domyślać. Naczelny redaktor branżowego pisma Rurociągi podawał ,że gazociąg Jamał jest w fatalnym stanie. Szczególnie odcinek Syberyjski. Zbudowany został z bardzo dobrej stali nadającej się do budowy czołgów ,natomiast w przypadku gazu gdzie zachodzą krytyczne naprężenia wywołane skokami ciśnienia stal ta koroduje. Jest to groźna korozja ponieważ zachodzi w środku materiału ,powodując pęknięcia. Gazociąg ten jest jak sito.
Sytuacje w Polsce ratuj posiadanie podziemnych zbiorników metanu, które posiadają możliwość magazynowania tego gazu na okres 2 zimowych tygodni. Objętość tych zbiorników może nie jest najwyższa ale ratuje sytuacje, gdy zachodzi ograniczenie dostaw , wywołanych awarią.
W Czechach brak jest takich zbiorników ponieważ nie istnieje odpowiednia struktura geologiczna pozwalająca wybudować takowe (mogę się mylić).

Czechy podobnie jak Polska zaopatrują się w gaz poprzez gazociąg Jamał.
W chwili obecnej Rosja buduje gazociąg południowy South Stream , który nie dochodzi do Czech. Dlatego też zabiegają o przedłużenie.

Polityka energetyczna jest polityką długofalową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dezatomizacja naszych zachodnich sąsiadów oraz największe w całej Europie sfanatyzowanie tamtejszych zielonych, a zarazem (jak na razie) dość skuteczne usiłowania tamtejszego przemysłu, aby nie pozwolić na energetyczną zagładę niemieckiej gospodarki to bardzo ciekawy i ważny temat. Przy tym trzeba go łączyć tak z sytuacją energetyczną Polski jak Czech, jak też z grą o wpływy w Europie między Rosją, Niemcami a Stanami Zjednoczonymi. Szczególną rolę odgrywa sytuacja w Czechach, które coraz wyraźniej szukają ratunku u Rosji Putina. Przed czym, napiszę dokładnie, podając fakty i źródła.

Na razie dodam tylko, że niemieccy ekologiści jak najbardziej dostrzegają temat "wymiany energetyki na węglową" i robią wokół tego mnóstwo hałasu. Natomiast stare i wypróbowane w kraju Teutonów mechanizmy przekładania potrzeb wielkiego kapitału krajowego na ustawienia trybów machiny biurokracji państwowej działają nie zwracając na to zbyt wielkiej uwagi. Zresztą z korzyścią dla całego kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawie się zapowiada.
Należy nie zapominać że informacja geologiczna w tym o możliwościach technologicznych i energetycznych jest informacją strategiczną dla gospodarki. Dlatego też cieszy się ona wielkim zainteresowaniem służb, białego wywiadu , często dezinformacji , nie powinna być ujawniana.
Dla zrozumienia tego bardzo obszernego tematu konieczne są niekiedy malutkie szczegóły , umykające uwadze w czasie czytania jakiegoś artykułu w prasie. Traktujemy je jako nieistotne .

Dla przykładu podam przykład Niemiec.
Stworzyli oni obraz kraju niezwykle przyjaznego dla ochrony środowiska. Rezygnując z energetyki atomowej są liderem w rozwoju energetyki wiatrowej i słonecznej, Co jest prawdą.
Nie podaje się natomiast innych danych.
Niemiecka gospodarnie nie zrezygnowała ze spalania nisko wartościowego węgla brunatnego . Wręcz przeciwnie moc bloków energetycznych opalanych tym paliwem wzrosła i przewyższyła moc starych bloków odziedziczonych po NRD. W chwili obecnej Niemcy są największym Europejskim oraz także światowym konsumentem węgla brunatnego. Przeliczając ilość wyprodukowanego CO2 na głowę mieszkańca to statystyczny Niemiec produkuje tyle samo co Polak. Tylko ,że PiaRowo to gospodarka niemiecka przedstawiana jest jako przykład do naśladowania a nam każe się zamykać kopalnie i elektrownie .
Może później napiszę parę słów o gazie w Niemczech

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pierwszą ze skopiowanych przeze mnie wypowiedzi pana Oriona Jędryska już przeczytałem i porównałem ze źródłami prasowymi w języku polskim, niemieckim i angielskim. Fakty, które podaje, są prawdziwe i sprawdzalne. Natomiast z jego ogólną oceną pozwolę sobie nie do końca się zgodzić. Dlaczego, napiszę w trzeciej części, która jednak nie ograniczy się do zagadnień złóż łupkowych w naszym kraju, ale obejmie też Rumunię, Ukrainę oraz Estonię, a być może również napiszę też coś o tym jak ta sprawa rozwinęła się w Bułgarii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.