Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12325 miejsce

Czy za parę lat będziemy jeszcze mieć prąd w gniazdkach? Cz. 3

Zdaniem polskiej i ukraińskiej opozycji samowystarczalności Polski i Ukrainy w dziedzinie zaopatrzenia w paliwo gazowe stoją na przeszkodzie złowrogie siły zagraniczne i krajowe z Kremlem na czele. Na ile odpowiada to prawdzie?

Amerykańskie ministerstwo energetyki nie wykazuje optymizmu w przewidywaniach wzrostu wydobycia gazu ziemnego w państwach członkowskich UE (pozycja: Other OECD). / Fot. nieznanyNo cóż. Oględnie rzecz określając klucz do wyjaśnienia tej sprawy leży raczej w Brukseli niż w Moskwie. Nie należy zamykać oczu na fakt, że narzuca się tam siłą tzw. zieloną energetykę, szermując słowami na temat zmiany klimatu spowodowanej przez człowieka. To nie są słowa, ale fakty. Nic dziwnego, że niektóre koncerny zaprzestały wierceń w Polsce i podpisały umowy z rządem w Kijowie, ale tam z kolei... Jednak po kolei.

Czy moglibyśmy być gazowym Kuwejtem Europy?



Według pierwotnych ocen amerykańskiej Agencji Ocen Zasobów Energetycznych polskie zasoby gazu ziemnego w łupkach zaliczają się do największych w Europie, wynosząc ponad 4 biliony metrów sześciennych w złożach dostępnych z punktu widzenia możliwości dzisiejszej techniki. Bardziej ostrożne oceny określają te zasoby gazu łupkowego na kilkaset miliardów metrów sześciennych, tzn. dość, aby zapewnić pełne zaopatrzenie naszego kraju przez 35 do 65 lat. Co prawda skala tych rezerw naturalnych powinna zostać bliżej określona przy pomocy próbnych wierceń i w tym sęk.

Nie posiadamy wyposażenia produkcji krajowej do wierceń w poszukiwaniu gazu łupkowego i chcąc nie chcąc jesteśmy zdani na jego producentów z państw zachodnich. Na terminowe dostawy tego wyposażenia mogą liczyć tylko koncerny z krajów anglojęzycznych. Ze względu na te okoliczności twierdzenie opozycji, że rząd Donalda Tuska pospiesznie wyprzedaje polskie złoża gazu łupkowego zagranicznym amatorom łatwych zysków nie trzyma się kupy. Natomiast jest zgodne z prawdą, że wszyscy zainteresowani od dawna uskarżają się na bezustanne odkładanie na później rozstrzygnięć w sprawie ustalenia wysokości opodatkowania tej branży.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (38):

Sortuj komentarze:

Czy w dalszym ciągu przystajesz Panie Grzegorzu że klucz do wyjaśnienia leży w Brukseli u "zielonych" ?
W dalszym ciągu na pytanie - " czy za parę lat będziemy mieć prąd w gniazdkach" nie została przedstawiona odpowiedź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dopowiem, dokończę o gazie łupkowym w cz. 4. Prócz tego planuję ostatnią część jako podsumowanie wszystkich poruszonych tematów. Już zbieram do niej powoli słownictwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poczekamy , najpierw do tego tematu dopowiedzieć i zakończyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drodzy Czytelnicy! W obliczu najnowszych wydarzeń na Ukrainie, które nie są dla mi obojętne, bo to raz bratni naród słowiański (nawet jeśli niektórzy jego przedstawiciele o tym braterstwie raz po raz zapominali; druga strona też nie była w tym bez grzechu), dwa nasz sąsiad, a trzy - mój dziadek pochodził ze Lwowa. No więc trudno mi o spokój ducha.

Zaś do tematu, który zaplanowałem na następną część tzn. energetyki słonecznej i wiatrowej trzeba mnóstwo cierpliwości i wysiłku, by odsiać sprawdzalne fakty od tzw. piaru czyli autoreklamy. Zatem nie mogę obiecać cz. 4 na najbliższy piątek, a dopiero następny. Niestety i jeszcze raz niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie, niczym mnie Pan nie zaskoczył. Do podanej przez Pana kategorii należy doliczyć takich posiadaczy koncesji, którzy będą trzymać złoża jako rezerwę finansową. Czasy są niepewne, polityka finansowa twórców walut i podatków coraz bardziej oderwana od zdrowych podstaw, a sytuacja w energetyce w UE budzi coraz większe wątpliwości na temat uwypuklony przeze mnie w tytule.

Odnośnie jakości aparatu państwa w obecnym ustroju i wynikającego stąd poziomu jego skuteczności długo by rozprawiać. Niestety, ale w wielu punktach muszę się zgodzić z tym, co zamieszcza w swoich komentarzach p. Hadrian Komiński. Osobiście wątpię czy w takich warunkach PiS czy ktokolwiek inny z obecnej opozycji dokonałby jakiegoś cudu gospodarczego. Jak długo ta zasadnicza sprawa nie stanie się przedmiotem debaty wszystkie wymiany zarzutów między rządem a opozycją będą tylko kiepską komedią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podany przykład NIE JEST zagrożeniem w skali planety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem jak są składowane odpady itd., ale na pewno spróbuję to dokładnie sprawdzić przed napisaniem części poświęconej perspektywom elektrowni atomowych we wschodniej Europie, a z drugiej strony w Anglii i Francji. Itd., itp. Na razie wrzuciłem piłkę by sprawdzić kto i jak zechce ją odbijać.

Tymczasem zaś generalny kontrargument; niewłaściwe jeżdżenie samochodami prowadzi do wielu śmiertelnych względnie powodujących kalectwo wypadków. Jest to ogromne zagrożenie w skali naszej planety. Dlaczego w żadnym kraju nie wprowadzono planu wycofania z użycia prywatnych samochodów? Przecież taniej i ekologiczniej byłoby korzystać wyłącznie ze środków komunikacji zbiorowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/1. W czasie katastrofy w Fukushimie Niemcy sprawdzali licznikami Geigera zawartość promieniowania w rybach z Morza Północnego. Okazało się co prawda, że nie promieniują powyżej tła. Wmówiono im, że lada dzień może się zacząć "chiński syndrom" - koniec świata./

W czasie?
Ta katastrofa trwa!
Tepco oficjalnie przez pierwszy miesiąc twierdziło, że rdzenie są nienaruszone i nie ma pęknięć obudowy. W podobnym tonie wypowiadała się MAEA.
Następnie z miesiąca na miesiąc odwoływali kolejne, własne kłamstwa.

Zdanie polskiego fizyka z PAN:
"Masowe, niekontrolowane i potęgujące się procesy rozpadów i przemian jądrowych, lokalne tak jak Fukushima [lub nie monitorowany i nie zabezpieczany od nowa Czarnobyl], mogą w sensie holistycznym ,wpływać na rozliczne, dziejące się na całym globie kontrolowane procesy jądrowe w reaktorach sprawnych [naziemnych i napędowych w jednostkach morskich], destabilizując je przez statystyczne fluktuacje wartości parametrów."
oraz
"Prąd elektryczny z elektrowni atomowej, to nachalna maskownica zasłaniająca okrutną prawdę: nie ma istotowej różnicy pomiędzy reaktorem jądrowym, a bronią jądrową."

I jeszcze słowa znanego fizyka ( Japończyka z pochodzenia) - Micho Kaku:
"Tokyo Electric trwa w stanie negacji próbując pomniejszać pełny wymiar tej nuklearnej katastrofy. Jednakże dysponujemy formułą matematyczną, dzięki której możemy ustalić faktyczny poziom zdarzenia. Do tej pory ( maj 2011) wyemitowanych zostało około 50000 bilionów bekereli promieniowania.
Proszę sobie policzyć. Plasuje to katastrofę w samym środku poziomu 7. Oczywiście, na chwilę obecną mniej niż w przypadku Czarnobyla.
Jednakże promieniowanie nadal wydostaje się z reaktorów. Sytuacja wcale nie jest ustabilizowana. Mamy więc do czynienia z tykającą bombą zegarową. (...)"

Odrębny problem to składowanie materiałów radioaktywnych, które podrzucane są komu i gdzie ? Czy wie Pan ? W jakich warunkach są składowane ? Na terenie asejsmicznym, czy raczej tanim ?

Można się zgadzać lub nie, ale jeśli mamy do czynienia z tak dalece niepoznanym jeszcze zjawiskiem, a czas połowicznego rozpadu materiału wynosi tak wiele lat, to jest to igranie z ogniem w skali planety.
Które będzie trwać, nie mam złudzeń...

2.
Nawet na Węgrzech zdarzały się trzęsienia ziemi w skali powyżej 6.
Nie to jest jednak najważniejsze, ważniejsze (ze są wzajemne interakcje procesów jądrowych i biologicznych w skali planety w czasie, który jeszcze nie minął i długo nie minie ( 1.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wracając do łupków, to nie mogę się zgodzić, że największym problemem jest brak sprzętu wydobywczego. Taki sprzęt istnieje lub można go zrobić na miejscu w Polsce. Zacznie większym jest brak wystarczającej gotówki , czy nawet możliwości kredytowych firm posiadających koncesję. To są olbrzymie pieniądze. Wykonanie jeden pełnego odwiert (poziony + szczelinowanie) wycenia się na 30 milionów $. Do oszacowania ilości gazu łupkowego należy takich odwiertów wykonać przynajmniej 200 . Przyq1000 odwiertów, można mówić o przemysłowym wydobyciu. To są gigantyczne pieniądze które muszą wydać firmy. No tak ale żeby wydać tak olbrzymie kwoty konieczna jest jakaś perspektywa finansowa. Rząd Donalda Tuska pośpiesznie sprzedał wszystkie koncesje , na starym prawie geologicznym, które obowiązywało gdy w Polsce były wyłącznie firmy państwowe. Sama sprzedaż okazała się patologią , za kratki trafiło kilka osób z ministerstwa. Sprzedawano komu popadło bez sprawdzenia jego możliwości finansowych. Dzisiaj próbują tą sytuację po dyletancku wyprostować. Te firmy które dysponują kapitałem dały sobie spokój z robieniem biznesu w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. W czasie katastrofy w Fukushimie Niemcy sprawdzali licznikami Geigera zawartość promieniowania w rybach z Morza Północnego. Okazało się co prawda, że nie promieniują powyżej tła. Wmówiono im, że lada dzień może się zacząć "chiński syndrom" - koniec świata.

2. Elektrownie atomowe na Węgrzech powinny być odporne na trzęsienie ziemi i tsunami? A może również na wybuch wulkanu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.