Pozycja materiału w rankingach:
W ubiegłym roku Lech Kaczyński zaprosił do Pałacu Prezydenckiego kilkaset osób na uroczyste obchody 30-lecia KOR. Gośćmi Prezydenta byli ludzie, którzy w jeszcze w latach 70. odważyli się podnieść rękę na "komunę", współpracując z KOR-em.
Tak się składa, iż wśród tych gości znalazł się piszący te słowa. Po tym, gdy na początku lat 90. ludzie z tak zwanego styropianu skompromitowali się sami, nie będąc w stanie sprawnie sprawować władzy wydartej komunistom, trochę głupio mi było (i jest nadal) przyznawać się do swojej antykomunistycznej przeszłości (czyli wspomnianego styropianu). Gdy ludzie rozczarowywali się kolejno Mazowieckim, Wałęsą, Solidarnością, a później AWS-em, ciągle jakiś znajomy, który znał moją "kombatancką" przeszłość, wypominał mi, że to między innymi przeze mnie nic się teraz nie udaje byłej antykomunistycznej opozycji, która wprowadziwszy się do gabinetów z palmami i grubymi dywanami, zapomniała o społeczeństwie. Mimo że tak naprawdę nie miałem wpływu na to jak "styropian" sprawuje władzę po 1990 roku, czułem się w pewnym stopniu odpowiedzialny za to, że demokracja i wolny rynek w Polsce nie przypomina demokracji i wolnego rynku na tak zwanym Zachodzie.Zobacz także:
Artykuły
(193)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.16)
Wiek: 55 | Miejscowość: Tarnów/Chicago | Kraj: Polska/USA
O mnie: dr politologii Uniwersytet w Monachium, prof.politologii University of Illinois w Chicago, radny w Tarnowie przez 3 kadencje, europejski korespondent Radia WPNA w Chicago - patrz --- http://top.portal.salon24.pl &... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Strzałkowski 14.04.2007 15:54
Pomysł zniszczenia jest "fajny", ale zupełnie nierealny. Dlatego zgadzam się z Panem, Panie Marku, w kwestii ujawnienia.
Co do stosunków z Rosją... Szczerze mówiąc przeraża mnie dzisiejsza polityka Polski. Prawda jest taka, że po lewej mamy Europę Zachodnią, po prawej Rosję (no prawie). W tym przypadku można powiedzieć "sąsiadów się nie wybiera", parafrazując "rodziców się nie wybiera". Trzeba się nauczyć dobrze z tym żyć - korzystać z zalet, omijać wady.
A mam wrażenie, że nasza polityka jest odwrotna. Ignorować zalety, eksponować wady.
Marek Ciesielczyk 14.04.2007 10:23
zwolennikiem zniszczenia wszystkich akt IPN jest np. ks. abp Życiński, który nie jest - tak jak autor powyższego komentarza - człowiekiem młodym. A więc i wsród ludzi, którzy pamiętają PRL, są zwolennicy "grubej kreski".
Moim jednak zdaniem ze względu przede wszystkim na bezpieczeństwo (o czym wspominam w artykule),należy ujawnić nazwiska TW.
Jest rzeczą dzisiaj oczywistą, iż znaczna część dokumentów została zniszczona - i nigdy nie poznamy całej prawdy. Nie może to być jednak - jak sądzę - argument za zniszczeniem całego archiwum IPN.
Być może kiedyś nasze stosunki z Rosją ulegną takiej normalizacji, która umożliwi zwrot przez Rosjan tych akt SB i wywiadu wojskowego PRL, które w tej chwili są w dyspozycji następców KGB i sowieckiego GRU?
marek ciesielczyk
Kasia Ryszkowicz 13.04.2007 16:56
świetny start plusik podoba mi się :)
Grzegorz Strzałkowski 13.04.2007 15:30
Młodszym człowiekiem jestem, myślę nieco inaczej.
Nie mam nic przeciwko ujawnieniu wszystkich akt IPN. Obecna sytuacja jest chora, bo sterując IPN możemy ukrywać czyjąś przeszłość (nie ma dokumentów) albo go szantażować (uważaj, bo się pojawią). Z mojego, młodego punktu widzenia, równie dobrze można byłoby wszystko zniszczyć.
Pomijając, że to ostatnie nie wszystkim się spodoba, to jest to technicznie nie jest możliwe. Nie wiadomo kto, kiedy i co kopiował. Kiedy z szafy wyjmie itp.
Z dwóch rozwiązań zostaje tylko jedno.
Odtajniamy. Publikujemy. Wszystkim. Wszystko. Koniec.
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +1963)