Facebook Google+ Twitter

Czy zapisać się do ZBOWID-u?

W ubiegłym roku Lech Kaczyński zaprosił do Pałacu Prezydenckiego kilkaset osób na uroczyste obchody 30-lecia KOR. Gośćmi Prezydenta byli ludzie, którzy w jeszcze w latach 70. odważyli się podnieść rękę na "komunę", współpracując z KOR-em.

kopia jednego z donosów TW SB na studenta UJ Marka CiesielczykaTak się składa, iż wśród tych gości znalazł się piszący te słowa. Po tym, gdy na początku lat 90. ludzie z tak zwanego styropianu skompromitowali się sami, nie będąc w stanie sprawnie sprawować władzy wydartej komunistom, trochę głupio mi było (i jest nadal) przyznawać się do swojej antykomunistycznej przeszłości (czyli wspomnianego styropianu). Gdy ludzie rozczarowywali się kolejno Mazowieckim, Wałęsą, Solidarnością, a później AWS-em, ciągle jakiś znajomy, który znał moją "kombatancką" przeszłość, wypominał mi, że to między innymi przeze mnie nic się teraz nie udaje byłej antykomunistycznej opozycji, która wprowadziwszy się do gabinetów z palmami i grubymi dywanami, zapomniała o społeczeństwie. Mimo że tak naprawdę nie miałem wpływu na to jak "styropian" sprawuje władzę po 1990 roku, czułem się w pewnym stopniu odpowiedzialny za to, że demokracja i wolny rynek w Polsce nie przypomina demokracji i wolnego rynku na tak zwanym Zachodzie.

Gdy w końcu otwarto częściowo archiwa IPN, dowiedziałem się, że w ciągu kilku lat moich studiów donosiło na mnie kilkunastu tajnych współpracowników SB. Wszyscy byli moimi kolegami (np. słynny krakowski TW - Lesław Maleszka). Choć znam ich nazwiska, adresy, dotychczas do żadnego nawet nie zadzwoniłem. Rok temu, gdy wygłaszałem w Chicago wykład na temat działań komunistycznych służb specjalnych wśród Polonii, podszedł do mnie jeden z owych tajnych współpracowników. Nawet specjalnie nie miałem do niego żalu, co mnie samego zdziwiło.

Nie czuję jakiejś chęci odwetu. Jednak jestem za lustacją i całkowitym odtajnieniem teczek IPN. Nie tylko ze względu na prawdę historyczną, lecz bezpieczeństwo różnych instytucji naszego państwa. Warto wiedzieć nie tylko, który z posłów czy ambasadorów był donosicielem w czasach PRL, ale także zwykły radny. Wyobraźmy sobie bowiem, że oficer prowadzący SB jest dzisiaj lokalnym przedsiębiorcą, który chce wybudować na terenie gminy stację benzynową. Może przecież szantażować radnego i wymuszać na nim odpowiadający mu sposób głosowania np. w sprawie stacji benzynowej.

Choć formalnie jestem "kombatantem" (uzyskałem od IPN status pokrzywdzonego przez SB), jakoś nie mam ochoty nadstawiać piersi na medale. Może to faktycznie dlatego, że idee prehistorycznej już opozycji antykomunistycznej, a później pierwszej (i tak naprawdę jedynej) Solidarności zostały skompromitowane przez takich ludzi jak były poseł AWS Marek Kolasiński?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Pomysł zniszczenia jest "fajny", ale zupełnie nierealny. Dlatego zgadzam się z Panem, Panie Marku, w kwestii ujawnienia.

Co do stosunków z Rosją... Szczerze mówiąc przeraża mnie dzisiejsza polityka Polski. Prawda jest taka, że po lewej mamy Europę Zachodnią, po prawej Rosję (no prawie). W tym przypadku można powiedzieć "sąsiadów się nie wybiera", parafrazując "rodziców się nie wybiera". Trzeba się nauczyć dobrze z tym żyć - korzystać z zalet, omijać wady.

A mam wrażenie, że nasza polityka jest odwrotna. Ignorować zalety, eksponować wady.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zwolennikiem zniszczenia wszystkich akt IPN jest np. ks. abp Życiński, który nie jest - tak jak autor powyższego komentarza - człowiekiem młodym. A więc i wsród ludzi, którzy pamiętają PRL, są zwolennicy "grubej kreski".
Moim jednak zdaniem ze względu przede wszystkim na bezpieczeństwo (o czym wspominam w artykule),należy ujawnić nazwiska TW.
Jest rzeczą dzisiaj oczywistą, iż znaczna część dokumentów została zniszczona - i nigdy nie poznamy całej prawdy. Nie może to być jednak - jak sądzę - argument za zniszczeniem całego archiwum IPN.
Być może kiedyś nasze stosunki z Rosją ulegną takiej normalizacji, która umożliwi zwrot przez Rosjan tych akt SB i wywiadu wojskowego PRL, które w tej chwili są w dyspozycji następców KGB i sowieckiego GRU?
marek ciesielczyk

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetny start plusik podoba mi się :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młodszym człowiekiem jestem, myślę nieco inaczej.

Nie mam nic przeciwko ujawnieniu wszystkich akt IPN. Obecna sytuacja jest chora, bo sterując IPN możemy ukrywać czyjąś przeszłość (nie ma dokumentów) albo go szantażować (uważaj, bo się pojawią). Z mojego, młodego punktu widzenia, równie dobrze można byłoby wszystko zniszczyć.

Pomijając, że to ostatnie nie wszystkim się spodoba, to jest to technicznie nie jest możliwe. Nie wiadomo kto, kiedy i co kopiował. Kiedy z szafy wyjmie itp.

Z dwóch rozwiązań zostaje tylko jedno.

Odtajniamy. Publikujemy. Wszystkim. Wszystko. Koniec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Brawo. Witamy gorąco!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.