Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15291 miejsce

Czy Ziemi zagraża kolejna epoka lodowcowa?

Czy efekt cieplarniany, czyli wzrost średniej temperatury na Ziemi może spowodować katastrofę? Może powinniśmy się raczej martwić jak zapobiec kolejnemu zlodowaceniu naszej planety? Czy to jest jednak możliwe? Jak się okazuje - bardzo.

Czy już niedługo lądolód pokryje powierzchnie Ziemi? / Fot. www.sxc.hu / efekty graficzne Marcin LangeW czasach kiedy wielu ekologów i naukowców mówi o możliwości zagłady Ziemi przez roztapiające się lodowce i podwyższenie średniej temperatury naszej planety, czy o zmieniającym się klimacie, nikt nie zdaje sobie sprawy, że może czekać nas coś zupełnie innego.

Być może wyda się to absurdem, lecz całkiem prawdopodobne jest, iż "finałem" globalnego ocieplenia może być całkowite zlodowacenie. Badania przeprowadzone na Antarktydzie pokazują, iż podobne wydarzenie miało miejsce na Ziemi około 10 tysięcy lat temu. Jak się okazało takie procesy (ocieplenie i zlodowacenie) wciąż przeplatają się w historii Ziemi.

W roku 1998 zespół naukowców, na czele z Paulem Hoffmanem, stworzył model globalnego zlodowacenia tłumaczący wiele interesujących czynników, które mu towarzyszyły. Zgodnie z przypuszczeniem w erze prekambryjskiej pojawiła się bardzo silna epoka lodowcowa. Ziemię pokryła ponad kilometrowa warstwa śniegu, a wszystkie oceany zamarzły. Niezamrożone pozostały jedynie głębie oceaniczne, które były podgrzewane poprzez wewnętrzne ciepło Ziemi.

Jak więc w takich warunkach mogło przetrwać życie? Otóż organizmy prawdopodobnie ewoluowały bardzo gwałtownie i nabrały pewnych cech, które nie były możliwe do wykształcenia w normalnych warunkach, jednak były niezbędne w walce o byt.

Kolejne zlodowacenie?

Czy te wydarzenia mogą się powtórzyć? Naukowcy odkryli, że w przebiegu prądów morskich dokonują się aktualnie zmiany, które mogą na to wpłynąć. Skutkiem byłby spadek temperatur w Europie Zachodniej o 5 stopni Celsjusza. Owe prądy miałyby "wyłączyć" bowiem system ogrzewania Europy.

Warto zaprezentować więc trochę wiedzy ogólnej. Zwykle zlodowacenia trwają około 100 tysięcy lat, jednak istnieją również "Małe Epoki Lodowcowe". Zlodowacenia występowały też na terytorium Polski. Ostatnie z nich, czyli zlodowacenia północnopolskie odbywały się w miarę symetrycznych odstępach czasu.
Dzieli się je na:

- wczesny Vistulian (115-70 tys. lat temu)
- I pleniglacjał (70-55 tys. lat temu)
- interpleniglacjał (55-20 tys.lat temu)
- II pleniglacjał (20-18 tys. lat temu)
- późny glacjał (18-11,5 tys. lat temu)

Można więc przypuszczać, iż całkiem prawdopodobnym jest zlodowacenie również w naszych czasach.

Podsumowując można stwierdzić, iż zlodowacenie może być wynikiem działalności człowieka, która prowadzi do globalnego ocieplenia. Aby temu zapobiec powinniśmy się starać, aby uchronić świat przed niszczeniem środowiska naturalnego.

***
Tekst został napisany w oparciu o:
artykuł Fundacji Nautilus
artykuły znajdujące się w Wikipedii:
zlodowacenie
epoka lodowcowa
Ziemia Śnieżka
Mała Epoka Lodowa
Zlodowacenie północnopolskie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Andrzej Pazda
  • Andrzej Pazda
  • 23.08.2012 07:56

Piekna logika - wnioskiem z okresowo powtarzających się zlodowaceń jest ... kolejne zlodowacenie jako skutek działalności człowieka. Wszystkiemu winni są cykliści ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ghghg
  • ghghg
  • 20.10.2010 17:12

Żadne ocieplenie ani oziębienie nie nadejdzie z dnia na dzien za dużo naoglądaliście sie filmów takich jak'' pojutrze'' . Zmiany klimatu na taką skale ''szykuą sie" wiele setek lub tysięcy lat. I tak np. zmieniają sie miejsca biegónow o ile dobrze pamietam to jakies pole magnetyczne zacznie czy zaczyna dzialac i te bieguny sie nie przesuna z dnie na dzien tylko po milionach lat wiec uwarzam ze koleine ocieplenia lub ozimnienie klimatu nie doczeka nikt z tu dyskutujących. Pozdro :P

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ziomek
  • Ziomek
  • 14.09.2010 19:54

Jeden lepszy, od drugiego... Możecie tylko spekulować co się stanie, ale tak na prawdę natura jest nieobliczalna, może zamiast globalnego ocieplenia albo zlodowacenia za 2 miesiące będzie koniec świata... Czy ktoś się będzie tego spodziewał?? Odpowiedz jest prosta-nie.. Pzdr O_o

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.05.2010 17:09

Jeżeli myślicie, że przez wyłączenie żarówki, czy wyłączenie ładowarki z gniazdka spowolnicie globalne ocieplenie, to pozdrawiam i życzę powodzenia. Poprzez wybuch wulkanu chociażby wydziela się tyle CO2 (który o dziwo nie jest głównym gazem cieplarnianym), że możecie żyć bez prądu przez całe życie, a i tak nic to nie da.
Jedyne, co jest pewne. Po wyłączaniu zbędnych żarówek przybędzie nieco pieniędzy, a nie ubędzie węgla w atmosferze.
Nie dajcie się wielkiej zielonej propagandzie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezależnie od tego, czy mamy problem z ociepleniem, czy może odwrotnie możemy oszczędzać energię i wyjdziemy na swoje. Nadarza się dobra okazja, aby coś ruszyć w tym temacie. Wyłączając zbędne oświetlenie zaoszczędzisz i przyczynisz się do spowolnienia procesu ocieplenia klimatu. W proces ten nie wszyscy wierzą, ale zaoszczędzić mogą wszyscy! link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam. Generalnie artykuł podnosi problem, o którym nie wiele osób zdaje sobie sprawę, choć mało mówi o genezie samego zjawiska. Niestety jest też w tekście wiele rzeczy, które bardzo daleko mijają się z prawdą, np. "Ziemię pokryła ponad kilometrowa warstwa śniegu, a wszystkie oceany zamarzły". Ziemia była pokryta lodowcami w okolicach biegunów z zasięgiem mniej więcej do 50 równoleżnika na półkuli północnej (ale oczywiście zasięg był różny dla różnych zlodowaceń), a grubość znacznie się wahała i wynosiła nawet do kilku kilometrów. Natomiast stwierdzenie "wszystkie oceany zamarzły" jest zwyczajną nieprawdą... To samo dotyczy "szybkiej ewolucji zwierząt" - ewolucja, pozwalająca na dostosowanie się do tak skrajnych warunków trwa miliony lat, a efektem tak gwałtownych zmian klimatycznych nieuchronnie byłoby wymieranie gatunków na ogromną skalę, które w tych okresach nie maiło miejsca. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

okey - zmiany klimatyczne - są i były, ale "globalne ocieplenie", "globalne ochłodzenie" - moim zdaniem stosowane są nieco na wyrost...tak aby nas trochę postraszyć...trochę zrzucić winę...że to przez nas...itd...wiadomo - prosta zasada - "naukowiec wie wszystko, a jak nie wie, to potrafi udawać, że wszystko wie"...a może tam powinno być "nauczyciel"...hehe;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Raul, na razie to umierali z zimna w Afganistanie, to wystarczy. Gołym okiem widać, że te zmiany klimatyczne są, ale tego nie da się uniknąć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osobiście jestem daleki od stwierdzeń - "globalne ocieplenie"..."globalne ochłodzenie"...wiadomo - naukowcy muszą trochę świat "ubarwiać" tęczowymi pomysłami...
...dla przykładu - w Polsce zimy, jak "ni ma, tak ni ma";-)...ale nie zdziwię się, jak niedługo okaże się, że w Australii, albo gdzieś w Texasie spadł półtorametrowy (jakby nie patrzył ewenement na ten zakątek świata) śnieg...w przyrodzie nic nie ginie;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest właśnie dokładnie niewiadome. Poza tym takie zlodowacenia trwają często około 100 tysięcy lat, więc na przełomie istnienia Ziemi to 100 tysięcy w tą czy w tamtą to niedługi okres czasu, ale jednak możemy zauważyć, że globalne ocieplenie jest coraz większe, więc jeśli wszystko będzie szło w takim kierunku to być może i niedługo - dużo może zależeć od ludzi. Nie jestem jakiś "pro ekologiczny", ale moim zdaniem temat warty zauważenia choćby ze względu na skutki, które mogą temu towarzyszyć. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.