Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

41112 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 17pkt

Oceń:

Czyj to portret?


Każdy posiada subiektywne spojrzenie na siebie, zatem widzi się w innym świetle niż widzi go otoczenie. Pewne rzeczy wypieramy ze świadomości, a niektórych nie przyjmujemy do wiadomości.

 / Fot. W24Mister X mieszkał w całkiem sporym mieście w budynku wielorodzinnym, zwanym blokiem. Mieszkanie nie było za wielkie, ale Mister X uważający się za miłośnika psów posiadał owczarka niemieckiego. Jak Mister X przesiadywał w pracy, to pies czekał w mieszkaniu. Mister X był także często zmęczony po całodziennej robocie, zatem spacery z psem też za długie raczej nie były. Oczywiście jakiekolwiek sugestie, że duże jak by nie patrzeć zwierzę nie jest zwierzątkiem pokojowym, denerwowały tylko Mistera X.

- Co za ludzie, widocznie zwierząt nie lubią, skoro takie głupie uwagi słyszę - mówił. Do szału nieomal doprowadzało go także czepianie się kwestii psich odchodów. On wyprowadzał psa na dowolny trawnik na osiedlu, pies się tam załatwiał i Mister X nie zamierzał tego sprzątać. Nie zamierzał także dostrzegać, czym z uwagi na ilość psów w budynkach wielorodzinnych, pokryte są te trawniki. W końcu w średniowieczu, w wielkim mieście, wylewano nocnik przez okno.

Mister X miał się generalnie za wrażliwą i kulturalną osobę, dlatego zawsze jak swoim samochodem kogoś zastawił, a robił to regularnie, zostawiał także za wycieraczką kartkę z numerem swojego telefonu, który także regularnie zresztą był zajęty. Nie przeszkodziło mu to oczywiście wywołać dzikiej awantury z kierowcą, który na chwilę zastawił na parkingu siedząc za kierownicą, jego pojazd.

Także w zakresie używania komórki Mister X był za pan brat z kulturą, dzwonek miał ustawiony na dwie trzecie głośności i jak odbierał telefon w czasie rozmowy, spotkania, posiłku, w kinie czy w trakcie spektaklu w teatrze, to starał się nie krzyczeć do słuchawki. No chyba, że sprawa tego wymagała.

Jadąc autobusem lubił zająć miejsce siedzące i dość głośno rozmawiać na szereg osobistych czy też bardzo osobistych tematów. Głośno, bo tego wymagała kultura wobec rozmówcy. Musiał się w końcu przebić swoim głosem przez ten hałas w miejskim autobusie.

Zobacz także:

Zdzisław Nawel OFFline profil autora

Autor: Zdzisław Nawel

Napisz do autora

Artykuły (43) Galerie (0) Średnia ocen (4.28)

Miejscowość: zmiana | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.