Facebook Google+ Twitter

Czym jest e-banking?

Pionierami bankowości internetowej, są Stany Zjednoczone. To właśnie za Pacyfikiem w 1994 r. pierwsi klienci obsłużyli swoje rachunki oszczędnościowe za pomocą internetu. W Polsce pierwszym bankiem, który udostępnił swoje usługi w sieci był łódzki PBG. Był to rok 1998.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. PolskaPionierami bankowości internetowej, nie trudno się domyślić, były Stany Zjednoczone. To właśnie za Pacyfikiem w 1994 r. pierwsi klienci obsłużyli swoje rachunki oszczędnościowe za pomocą internetu. Wcześniej również istniała taka możliwość, aczkolwiek wszelkie operacje dokonywano w domu w trybie offline, po czym łączono się z modemem i przesyłano informacje bankom (tzw. Home banking). Pierwszym, całkowicie wirtualnym bankiem był amerykański Security First Network Bank uruchomiony w 1995 r.

W Polsce pierwszym bankiem, który udostępnił swoje usługi w sieci był łódzki PBG. Był to rok 1998. W krótkim czasie taką ofertą pochwaliły się również inne banki działające na polskim rynku. Dzisiaj e-banking to standardowa usługa oferowana klientom. Pierwszym polskim bankiem działającym tylko w internecie był mBank (BRE).

Dlaczego warto?

Nie trzeba szukać długo, by wskazać pierwsze zalety takiej usługi. Bankowość elektroniczna gwarantuje szybki i bezpośredni dostęp do naszych osobistych finansów. Po pierwsze – wygoda. Dzięki internetowi oszczędzamy czas, który musielibyśmy spędzić w długich i irytujących kolejkach. Po drugie, odpada ręczne i czasochłonne wypełnianie wszelkich blankietów. Ponadto, 24-godzinny dostęp do naszych kont poprawia nasze samopoczucie. Już nie jest ważne gdzie się znajdujemy i która jest godzina – możemy śmiało zrobić przelew lub dokonać innej operacji, kiedy tylko nam się podoba. Co więcej, nie dość, że nasze zlecenia są szybciej realizowane, to w dodatku płacimy za nie zdecydowanie mniej! Przykładowo, w banku PKO BP dokonując w placówce przelewu do innego banku płacimy 4 zł. Natomiast wykonując taką operację przez internet koszt to jedynie 50 groszy.

Sytuacja wygląda podobnie w innych bankach. Na bieżąco możemy śledzić operacje dokonywane na naszych rachunkach. Mamy także szybki dostęp do serwisów informacyjnych dotyczących finansów np. notowania na giełdzie, kursy walut, promocje. Eliminujemy poza tym zagrożenia związane z transakcjami dokonywanymi tradycyjną metodą np. kradzież gotówki, bądź dokumentów. Konta internetowe ułatwiają nam funkcjonowanie w codziennym życiu. Umożliwiają doładowanie konta w telefonie, zrobienie e-zakupów, a nawet założenie lokaty czy kupienie polisy ubezpieczeniowej.

A co ma z tego bank?

A co ma z tego bank? Oszczędza na tworzeniu rozbudowanej sieci filii i oddziałów. Co więcej, odpada problem przetwarzania ogromu dokumentów tradycyjnymi metodami. Praca jest płynna i przyjemniejsza. Bank bogaci się poprzez zmniejszanie kosztów stałych. Jest to także szansa dla nowych banków, które za pomocą internetu mogą łatwo promować siebie i swoje usługi.

Nie wszystko złoto, co się świeci


Niestety należy przyznać też rację przeciwnikom nowoczesnej technologii. Bankowość internetowa naraża nas na pewne niebezpieczeństwa. Należy do nich m.in ograniczony kontakt z doradcą. Niektórzy czują się bezpieczniej rozmawiając oko w oko z osobą, która jasno może wytłumaczyć nam to, co w internecie może wydawać się zawile przedstawione (zwłaszcza dla osób starszych, którym w jesieni ich życia przyszło uczyć się obsługi komputera i internetu). Poza tym faktem jest to, iż wiele umów z bankiem możemy zawrzeć kreśląc osobiście swoje imię i nazwisko w rubryce podpis. No i chyba największą obawą pozostaje bezpieczeństwo. Wiadomo, hakerów coraz więcej, a ich sposoby przechytrzenia niejednego internauty bywają bardzo finezyjne. Nawet systemy zabezpieczeń banków nie zawsze są bezpieczne. Przykładem jest ostatnia afera w związku z wypływem do internetu danych osób aplikujących do pracy w Pekao S.A.

Bezpieczeństwo kanałów elektronicznych

Jak banki dbają o spokój ducha swoich klientów? Jest kilka sposobów. Pierwszy z nich: maskowane hasło. Użytkownik logując się na konto musi podać wybrane przez system w sposób losowy znaki z dotychczasowego hasła. Często zdarza się, że klient trzykrotnie źle wpisze wymagane znaki i wtedy blokuje sobie dostęp do konta, co dodatkowo komplikuje sprawę. Kolejnym zabezpieczeniem są różne formy potwierdzenia wykonania określonej operacji np. potwierdzenie z tokena, z listy haseł jednorazowych bądź posiadanie prywatnego klucza. Token jest to elektroniczne urządzenie generujące kod, za pomocą którego potwierdzamy transakcję. W przypadku listy haseł jednorazowych – otrzymujemy ją z banku, a następnie przy dokonywaniu transakcji ścierami określone pole, by odkryć potrzebny nam kod. Klucz prywatny często jest dodatkowym zabezpieczeniem, który również posiada własne hasło.

Jak sami możemy zadbać o nasze bezpieczeństwo? I tutaj wiele zależy od nas i naszej wiedzy na temat komputerów. Przede wszystkim nie powinniśmy instalować programów z niesprawdzonych źródeł oraz zawsze mieć włączoną aktualną wersję programów antyszpiegowskich oraz firewall. Zawsze pamiętać o wylogowaniu się z konta, po korzystaniu z bankowości elektronicznej. Gdy sprawdzamy nasze finanse w kafejce internetowej, należy dodatkowo wyłączyć przeglądarkę. Może zdarzyć się i taka sytuacja, że ktoś będzie kontaktował się z nami za pomocą e-maila lub komunikatora internetowego typu Skype i chciał naszego potwierdzenia numeru karty bankowej, podania hasła, kodu PIN, bądź innych danych. W żadnym wypadku nie należy z taką osobą kontynuować dyskusji, gdyż jest to najprawdopodobniej zwyczajny oszust. Banki nigdy nie poproszą o podanie takich informacji.

Według Gazety Prawnej mimo coraz większej dostępności komputerów oraz coraz tańszego internetu, blisko 80 proc. użytkowników sieci nadal ma obawy związane z korzystaniem z elektronicznych kont. Zdaje im się, że najlepszym sposobem na gromadzenie kapitału pozostaje nadal skarpeta. Jednakże problem tkwi głębiej. Nie chodzi tu tylko o obawy związane z cybernetycznym światem, ale co zaskakujące, wielu Polaków po prostu nie odczuwa potrzeby posiadania nawet tradycyjnego konta bankowego (patrz Jarosław Kaczyński). Pozostaje życzyć wszystkim tym z obawami, aby przełamali strach i zaufali dzisiejszym bankom. Świat idzie do przodu, a my siłą rzeczy musimy dotrzymywać mu kroku.

Źródła:

E-banking zgapa.pl
PKO BP

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgapa chyba sciagnela tresc z Wikipedii, zreszta ten tekst tez jest do niej bardzo zblizony, ale co tam :P Szkoda tylko, ze nie ma tutaj nic na temat przyszlosci, kierunkow rozwoju ebankowosci w kraju i na swiecie - jest to bardzo duuuuzy temat i mozna by o tym napisac o wiele wiecej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.