Facebook Google+ Twitter

Czym jest niezawisłość sędziowska?

Słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, zapowiadające w kampanii ograniczenie niezawisłości sędziowskiej, wywołały pewne zamieszanie. Skoro wybory mamy już za sobą, warto się nad problemem spokojnie zastanowić.

Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi prezes PiS, Jarosław Kaczyński, zapowiedział ograniczenie sędziowskiej niezależności i weryfikację sędziów. Populistyczne tony zabrzmiały, gdy mowa była o powołaniu "trybunału ludowego", jakiejś niejasnej instytucji, znajdującej się ponad sądami i mogącej zmieniać ich wyroki. Równie populistyczne tony słychać było, gdy niektórym przeciwnikom prezesa Kaczyńskiego takie rozwiązanie skojarzyło się z państwem totalitarnym. Wkrótce informacja została zagłuszona przez kolejne meldunki prasowe związane ze zbliżającymi się wyborami.

Warto jednak teraz do niej powrócić, w spokojniejszej atmosferze. Odpowiedź sformułowana przez prezesa Kaczyńskiego była populistyczna, pasująca do systemu autorytarnego i nie mieszcząca się w ramach państwa demokratycznego. To nie budzi wątpliwości. Niebezpieczeństwo populistycznych haseł wynika jednak stąd, że zazwyczaj nawiązują do realnie istniejących problemów. Problemów, których elity polityczne i grupy interesów wolą nie ruszać, a o których istnieniu społeczeństwo powszechnie wie. Taka jest właśnie sytuacja polskiego wymiaru prawa (darujmy sobie określenie „wymiar sprawiedliwości”, bo jego zadaniem jest kontrola przestrzegania prawa i karanie za jego łamanie, a nie przestrzeganie sprawiedliwości).

Wszyscy wiedzą, że funkcjonuje on źle, opinia o sędziach i prokuratorach jest fatalna, raniąc także tych, którzy starają się pracować dobrze. Gdy parę tygodni temu ukazał się w „Gazecie Wyborczej” artykuł o konieczności zmiany mentalności sędziów został zamilczany na śmierć. Nikt nie podjął wątku.
Tymczasem problem istnieje. Dobrze można pokazać go odwołując się do przykładu kilku innych grup zawodowych i ich funkcjonowania w demokratycznym systemie.

Naukowcy są niezależni. Żaden polityk nie ma prawa ingerować w ich badania, zabraniać im zajmowania się określonymi zagadnieniami lub kazać zajmować się nimi. Nie ma wprawdzie zasad nienaruszalnych. Można naciskać na naukowców przez przyznawanie finansów na badania, lub wyrokami sądowymi, zabraniającymi na przykład negowania ludobójczego charakteru jakieś polityki. Mimo to zasada wolności nauki jest podstawową w demokratycznym systemie. Jeżeli jednak naukowiec będzie się zastanawiał trzeci rok, że chciałby napisać ważny artykuł i niczym innym zajmować się nie będzie, pojawią się trudności, ponieważ wymaga się od niego także określonej efektywności działania. Podobnie, gdy jego publikacje uważane będą za niepoważne i nienaukowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Pan Czechowski uważa, że może pomawiać moje pokolenie - moich kolegów i koleżanki, i mnie, ponieważ był kuratorem i studiował prawo.
Czy Pan ukończył jakąś aplikację? wykonywał jakiś prawniczy zawód?
pan Ziobro nie zdał egzaminu na aplikację, oblał egzamin i nie ukończył żadnej.
To prawda, że prawnicy dzielą się na mgr prawa i na tych którzy są prawnikami tzn. mają uprawnienia, pokończyli jedną, dwie a nawet 3 aplikacje. I to jest wielką solą w oku.
Na temat sądownictwa i palestry można by napisać tomy całe, mimo mieszkania od lat zagranicą jestem zorientowana w temacie i mam całkiem inne zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według Pana Prezesa dobry sędzia to taki, który sądzi podług widzimisia Pana Prezesa.
To On ze swoim śp. bratem otwarcie odmawiali realizacji niekorzystnych dla nich wyroków sądowych o zniesławienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W latach 1980 - 1992 byłem kuratorem sądowym wydziale cywilnym. W latach siedemdziesiątych studiowałem na Wydziale Praw i Administracji UJ,to daje prawo wpisania się do dyskusji. Niezawisłość sędziowska czy prokuratorska to fikcja na ten temat mam wiele dowodów i mogę sypać nazwiskami sędziów oraz prokuratorów. Jest spowodowane tym,że dalej osądza wielu sędziów nie zostało sprawdzonych oraz rozliczonych z łajdactw poprzedniej epoki.Obecnie wszyscy wiedzą o korupcji w prokuraturze,sądach itp.a adwokaci przyznani z urzędu to nie obrońcy,a większości sługusy sędziów.Od sądów rejonowych do odwoławczych są sprawy od górnie ustawiane.W pierwsze kolejności na decyzje sędziego są naciski polityczne w tym też niektórych działaczy kościelnych.Wygrywa ten w sądzie co ma układy i znajomości.Te informacje opieram na doświadczeniach z sądami.Jest jeszcze inny sądowy przekręt w postaci fikcyjnych spraw.Sądy z jednej sprawy tworzą fikcyjne inne bez podania z jakiej zostały wyłączone i stronę potem psychicznie molestują mało poważnymi bezzasadnymi decyzjami.Co prawda Pan Ziobro jak był ministrem sprawiedliwości,coś w tym temacie robił, ale zapomniał,że czyścić zło należy od środowiska,z którego się wyszło czyli krakowskiego.Obecnie jako działacz pierwszej solidarności zaczynam przeklinać,że uwierzyłem,po zmianach politycznych będzie lepiej oraz sprawiedliwiej.Odnośnie płac,to mają nieźle, ale to osobny temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem, na jakiej podstawie przyjmuje Pani, że tylko ktoś kto jest prawnikiem może ocenić sprawność działania polskiego wymiaru prawa? Niewątpliwie trzeba być doświadczonym prawnikiem, żeby przygotować dobrą ustawę w tym zakresie. Ale żeby dostrzec słabości i deficyty działania? Chyba wpada Pani w pułapkę myślenia korporacyjnego. Podobnie, gdy przyjmuje Pani, że ciężko zdany egzamin sędziowski gwarantuje wysoki poziom działania aż do przejścia na emeryturę.
Daleki jestem ponadto od oskarżania większości sędziów i prokuratorów o nieudolność, ale jeżeli jest ich 10% i nie ma mechanizmów eliminowania ich (lub spychania na boczny tor) to są w stanie uczynić mnóstwo zła i zszargać opinię całego wymiaru prawa.
Skoro jednak Pani sądzi, że takie mechanizmy istnieją to proszę o ich podanie.
- Po ilu wyrokach sędziego odrzuconych w apelacji wobec takiego sędziego wyciągane są konsekwencje i jakie?
- Wobec wielu prokuratorów wysuwano ciężkie oskarżenia dotyczące upolitycznienia ich działań. Jeżeli oskarżenia były bezpodstawne powinny zakończyć się postępowaniem przed sądem. Jeżeli były podstawne, powinny się zakończyć odejściem prokuratora z zawodu. Czy zna Pani takie przypadki?
- Ciężkie zarzuty stawiano w związku z błędami popełnionymi w sprawie Olewnika. Wobec kogo z wymiaru prawa wyciągnięte zostały konsekwencje i jakie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

ależ to są fakty. Na jakiej podstawie twierdzi Pan , że tak nie jest w rzeczywistości?
Był Pan na egzaminie sędziowskim? Aplikował ? Jest Pan członkiem Rady Adwokackiej lub Radców Prawnych, Sędzią którejś instancji? Ponieważ w sądzie niższej instancji zarabia się ciągle mniej niż w każdym innym zawodzie prawniczym , to jest jak jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To co Pani pisze w swoich komentarzach to wspaniała teoria. A ta ni jak nie przystaje do skrzeczącej polskiej rzeczywistości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Piotr M. pisze "Moje pytanie brzmiało, co robić, gdy ludzie ci wiedzą lub zasadami etycznymi do zasad tych nie dorastają. A przez to podkopują zaufanie do państwa prawa."

A kto ma oceniać, weryfikować sędziów i prokuratorów, kto ma uznać iż się nie nadają lub nadają ? nie mają wiedzy ? kto ?

Przecież ktoś ich nominował, egzaminował, kwalifikował, zrobili aplikację i złożyli jakże trudny egzamin końcowy , poprzedzony kilkunastoma mniejszymi. Przeszli przez szereg selekcji.

Ich skuteczność sądzenia czyli "jakość " wykazuje zaskarżalność ( ilość odwołań, rewizji, apelacji) postanowień , orzeczeń czy wyroków. Ile tych decyzji sądu jest utrzymanych w mocy ile zmienionych. itd. Sądownictwo samo się kontroluje i sprawdza.
Strony mogą dowieść, w każdej sprawie, że sędzia jest niekompetentny,niewłaściwy, nie godny czy jak Pan to ujął, jeśli rzeczywiście jest , jak Pan sugeruje, niedouczony, niegodny, czy 'niedorośnięty'. Chyba już dawno od kiedy nie mamy sędziów z matura na kursach wieczorowych.
Aplikacja sądowa to ciężka harówka przez 4 lata, to jakby drugie studia, po każdym roku z surowym egzaminem. Prawnikom zależy by ich zawód był dobrze obsadzony.
Dlatego wszystkie te głosy są wg mojej opinii właśnie takie skopiowane z Berlosconiego. Sądownictwo kuleje na całym świecie. Jest przeładowane sprawami i jest ograniczone ilością zatrudnionych. To chyba urzędników trzeba wziąć za łeb a nie sędziów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, Pani komentarz dobrze pokazuje problemy polskiego sądownictwa. Szkoda, że nie zrozumiała Pani, o co w moim tekście chodzi. Przepisanie dobrze brzmiących, teoretycznych formułek, opisujących czym jest niezawisłość sędziowska nie byłoby niczym trudnym. Byłoby jednak równie puste, jak Pani obszerny komentarz. Cóż bowiem wynika z Pani podkreślania roli sędziowskiej niezawisłości? Wymiar prawa ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania demokratycznego państwa prawa. Wymiar prawa tworzą jednak nie teoretyczne formułki, ale konkretni ludzie, praktycznie zasady te realizujący. Moje pytanie brzmiało, co robić, gdy ludzie ci wiedzą lub zasadami etycznymi do zasad tych nie dorastają. A przez to podkopują zaufanie do państwa prawa. Pani zaś na to, że Słowacki wielkim poetą był...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Barbara Romer Kukulska
Mam pytanie zasadnicze. Czy wyłaniający się obraz polskiego sądownictwa, w świetle ferowanych wyroków, upewniają panią, że polskie sądy SĄ NIE ZAWISŁE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez niezawisłości sędziowskiej nie będzie sprawiedliwości. Celem niezawisłości jest s. jest bezstronne , obiektywne, zgodne z prawem rozstrzyganie spraw.
Sprawieddliwość, przedstawiana obrazowo, ma oczy przewiązane, -> przepisami, obowiązującymi ustawami, ba! nawet regulaminem. Nikogo nie usprawiedliwia nieznajomość prawa. Tym bardziej sędziego.

Niezawisłość s. w demokratycznym państwie zapewnia sędziemu pełne związanie z literą prawa, bez jakiegolwiek pośrednictwa. jak np. wytyczne Sądu N. czy też inne sugestie.
Sędzia w zakresie wymiaru podlega wyłącznie Konstytucji i ustawom. Wyklucza zależność od innych aktów, chyba że są to akty wykonawcze pochodzące od uprawnionych organów i są zgodne z Konstytucją.

Temat rzeka i długo by można...nie zapominając o sumieniu, wiedzy ogólnej i słuszności (czyt. spr. społecznej)

to co piszą gazety n/t wypowiedzi Pana Kaczyńskiego w tej sprawie, brzmi zupełnie jakbym czytała Berlosconiego i jego wojnę z sędziami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.