Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

133131 miejsce

Czym jest szczęście?

Niektórzy mówią, że szczęście to dar, inni że stan ducha, jeszcze inni, że na szczęście trzeba zasłużyć. A ja myślę, że to wszystko może mieć jakiś sens.

Szczęście to zarówno stan ducha, bo gdzie jak nie w duszy je odczuwamy? By czuć się szczęśliwym musimy najpierw wyczuć ten stan, odkryć tą magię, jak też na nie zasłużyć. Dlaczego zasłużyć? Właśnie pomyślmy, czy na szczęście powinniśmy zasłużyć? Myślę, że "nic nie ma za darmo" ma odzwierciedlenie również w tym temacie. Otóż, jeśli człowiek jest zgorzkniały, wiecznie przytłumiony i smutny, gdzie ma szukać tego poczucia radości i szczęśliwości? To w sobie je mamy, zostaliśmy obdarzeni tym darem w chwili przyjścia na świat i by ten dar wydobyć musimy coś w sobie ruszyć. Kiedy człowiek zaczyna dostrzegać świat jako przyjazny i pełny wspaniałości, zaczyna odkrywać w sobie tajemnicę jaką jest poczucie szczęścia. To nie przychodzi z dnia na dzień, ale w chwili gdy zaczynamy wydobywać swoje dobro na wierzch, gdy zaczynamy być lepsi i chcemy tym dobrem się dzielić ze światem.

Człowiek nastawiony pozytywnie do życia, pełen wiary i energii, szybciej odkryje w sobie pokłady dobroci, którą chce się dzielić z innymi. W ten sposób zacznie czuć się szczęśliwy. W pewnej chwili dotrze do pokładów szczęścia, które zawsze w nim było, tylko głęboko schowane. Jak widać, nie potrzebujemy do tego by czuć się szczęśliwi pieniędzy, czy też materialnych dóbr. Potrzebujemy natomiast poczucia zadowolenia ze wszystkiego co nas spotyka. Potrzebujemy dawać innym by otrzymywać.

Jak głosi pewne przysłowie: "nie możemy dać więcej niż sami mamy". Każdy może je zrozumieć na swój sposób. Ja tu widzę zarówno odniesienie do materialnych rzeczy jak też naszego ducha. Przecież człowiek nieszczęśliwy nie może dać ludziom uczucia, nie może dać im miłości, ale też nie może dać im żadnych dóbr materialnych od serca, gdyż nawet kiedy będzie obsypywał ich pieniędzmi, oni nie uznają tego za dar, tylko za zwykły materializm.

W dzisiejszych ludziach znacznie bardziej brakuje szczęścia niż kiedyś. Dlaczego tak się dzieje? Każdy sam powinien odpowiedzieć na to pytanie. Moim zdaniem za mało dajemy, a za wiele chcemy brać. Nawet związki bez miłości, sex za kasę. Wszystko zaczyna się sprowadzać do szeroko pojętego materializmu. Tym samym sami stajemy się materialistami. Chowany swoje duchowe potrzeby gdzieś głęboko, nie chcąc się do nich przyznać. Nie przyznajemy się do poszukiwań szczęścia, a każdego dnia właśnie tego poszukujemy.

Pisząc te słowa zastanawiam się nad istota istnienia właśnie takich ludzi, którzy nie czują się szczęśliwi, bo sami to blokują. A to naprawdę jest łatwe. Znaleźć w sobie chęć dzielenia się, chęć poczucia radości i dawania tej radości otaczającemu światu. Wiem, że to możliwe, bo sama odkrywam to uczucie każdego dnia. Dlatego wiem, że szczęście to ogromny dar od życia, naszego życia i spróbujmy ten dar odnaleźć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Dziękuję wszystkim za komentarze i przyznaję rację Pani Beacie Traciak, to prawda temat jest ciekawy i godny poruszenia, pewnie nieraz do niego wrócę, i jak widać nawet kontrowersyjny. A krytyka mnie jeszcze bardziej buduje i daje poznać poglądy innych ludzi, co jest niesamowitym doświadczeniem. Życzę więcej optymizmu Panu Henrykowi, (Panie Henryku nie tylko Pan przeżył wiele różnych doświadczeń i myślę, że to nie jest odpowiedni sposób na leczenie siebie, w zasadzie każdy znajduje jakiś swój własny i może warto pomyśleć o słonecznym niż zachmurzonym dniu?) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bynajmniej, Panie Lesławie, jednak w odróżnieniu od wielu komentatorów nazbyt dobrze (całe szczęście, że tylko jako obserwator) miałem okazję poznać te ciemne strony życia. Jeszcze trochę wody w Wiśle upłynie, zanim zapomnę gorycz niektórych ludzkich porażek. Próbowałem tylko autorce uświadomić, że nadmiernym optymizmem można się poparzyć. Latając wysoko, bardziej można się potłuc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozdrawiam Iwonko i to dobrze,że poruszasz ten temat.
Zauważ jak wiele osób zastanawia się nad tym co piszesz..
Również życzę wiele optymizmu i czekam na Twój kolejny materiał;)
A krytyką się nie przejmuj:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jest to rozprawka stricte filozoficzna. Raczej powiedziałbym, że pewien stan ducha autorki. A wtedy, może złagodniejemy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam podobne zdanie jak panie Ewa,Marta,Beata,panowie Rafał, Panie Henryku czyżby był pan źgryźliwym i nieszczęśliwym
człowiekiem Pozdrawiam wszystkich, którzy mają w sobie odrobinę ciepła i szczęścia ,a innym po prostu go szczerze życzę.nie sądzę, każdy ma przecież odrobinkę szczęścia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co człowiek, to zdanie. czytając, to co autorka pisze można odnieść wrażenie ,ze sama szuka tego szczęścia, bo jej go brak(pewnie zaraz zaprzeczy). Tekst wygląda jak po przeczytaniu np. poradnika z cyklu -Gdzie znależć szczęście"; Jak być szczęśliwym. Takie rozmyślania filozoficzne. Proponuję napisać o tym, co cieszy autorkę- konkretnie, co spowodowało uśmiech na jej twarzy. Kiedy się śmieje ,z czego.z jakich sytuacji. To będzie o wiele ciekawsze.

Dobrze jest wysłuchać każdego człowieka i jego poglądów, a potem się nad nimi zastanowić ( a nie uważać, że innych są błędne, bo inne niż własne). A to, że ktoś się zatrzymał nad pani tekstem, to powinno panią cieszyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Moim zdaniem za mało dajemy, a za wiele chcemy brać."
A co z tymi, którzy chcieli dawać, dawali, a ktoś to paskudnie wykorzystał, po czym odrzucił ich jak zużytą chusteczkę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Henryku, ośmielę się napisać w jak dużym jest Pan błędzie domniemając jaką osobą mogę być. I przyznam z pełnym przekonaniem, że źle się Pan domyśla.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja z uporem rozwydrzonego bachora będę twierdził, że to Ty Iwonko powinnaś skorygować swój wybujały optymizm. Nazywając nas pesymistami popełniasz podstawowy błąd mierząc wszystkich jedną miarką. Ja bym się określił umiarkowanym optymistą i jest mi z tym dobrze. Życie nie głaskało mnie po głowie (choć wytarte włosy mogą to sugerować), a mimo to nadal chce mi się próbować naprawiać świat, nadal cieszy mnie przemoczony wróbel suszący piórka na moim balkonie i nadal chce mi się żyć. Do tej pory (domyślam się) żyłaś pod opiekuńczymi skrzydłami rodziców i nie musiałaś przejmować się zagrożeniami, jakie niesie nasze środowisko życia. Jesteś pewna, że twojego optymizmu starczy, kiedy przyjdzie Ci pływać po głębokich wodach?
Ponadto proponuję przeczytać jeszcze raz mój poprzedni komentarz, wtedy możemy porozmawiać - kto, kogo nie zrozumiał.
Mówisz, że szczęściem trzeba się dzielić - podziel się w takim razie nim, widząc obdarte i ubabrane dziecko proszące i jedzenie, w momencie kiedy Ty nie masz grosza przy duszy, komornik zabrał Ci mieszkanie, a Twoje własne dzieci wychowuje babcia.
Drastyczne, ale takie jest życie. Dlatego powtarzam; materializm nie jest wyznacznikiem szczęścia, ale pomaga być szczęśliwym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.