Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2158 miejsce

Czym jest wina? -"...coś jeszcze musiało być" w Teatrze Żydowskim

Opowiadania Hanny Krall, przeniesione na scenę przez Izabellę Cywińską, opowiadają o winie niezarzucalnej, której nie sposób ocenić.

...coś jeszcze musiało być / Fot. Magda Hueckel, Teatr ŻydowskiSpektakl "...coś jeszcze musiało być" w reżyserii Izabelli Cywińskiej to adaptacja opowiadań Hanny Krall - "Hipnoza", "Tam już nie ma żadnej rzeki" i "Dowody na istnienie". Sztuka stanowi kolaż złożony z różnych fragmentów tych utworów. Jak wspomina reżyser: Hanna Krall zawsze pisze rzeczy uniwersalne. Mimo, że egzemplifikuje je na losach Żydów. W końcu to najsilniejszy akcent w historii XX wieku.

Sztuka utrzymana jest w konwencji teatru w teatrze. Trwają próby do spektaklu o Cadyku z XIX wieku. Aktorzy Teatru Żydowskiego przygotowują swoje role, wykonują ćwiczenia językowe i fizyczne, aby wypaść jak najlepiej. Nad wszystkim czuwa pani reżyser (Ewa Greś), która snuje opowieść o czasach Holokaustu i przybliża postacie stworzone przez Hannę Krall, w które mają się wcielić aktorzy.

Izabella Rzeszowska (Pola Machczyńska) / Fot. Magda Hueckel, Teatr ŻydowskiOwymi bohaterami są m.in. Pola Machczyńska (Izabella Rzeszowska), która musiała dokonać dramatycznego wyboru między własnym życiem a życiem swojego ojca i dzieci; Cadyk Morgenstern z Kocka (Piotr Sierecki), prosto z XIX wieku, którego przywołała "pieśń czasu", wyśpiewana z głębi zegara przez jego ukochaną; tłum gości, którzy nawiedzają mieszkanie sąsiadów z ulicy Andersa, są duchami ludzi, którzy tam mieszkali i zginęli w getcie, a także czarniutka mała dziewczynka, która urodziła się Żydówką.

Joanna Rzączyńska (Chrzestna), Marek Węglerski (Chrzestny) / Fot. Magda Hueckel, Teatr ŻydowskiHistorie wybrane przez Izabellę Cywińską są hołdem złożonym Hannie Krall. Mają one na celu pokazanie jej ulubionego tematu na scenie, jakim jest "wina niezarzucalna". Jak mówi jedna z bohaterek: Nie można jej zarzucić, nie można za nią ukarać, w sobie ją się nosi, czasami przez całe życie. Dobrymi przykładami są czyny Poli Machczyńskiej, która pomagała Żydom, nie myśląc o konsekwencjach; matki, która musiała zdecydować, kogo uratować z zagłady - córkę czy siebie, a może zginąć razem; a także rodziców chrzestnych, którzy zrezygnowali z podania żydowskiej dziewczynki do chrztu, bo nie chcieli kłamać przed Bogiem i tym samym skazali ją na śmierć.

...coś jeszcze musiało być / Fot. Magda Hueckel, Teatr ŻydowskiJeśli chodzi o grę aktorską, to na największe brawa zasłużyli Ewa Greś jako pani reżyser, która doskonale orientowała się w tematyce swojego spektaklu, objaśniała przedstawione w nim historie i stawiała trudne pytania, Piotr Sierecki jako Cadyk Morgenstern z Kocka, który nagle pojawił się na próbie, wyglądem przypominał Żyda Wiecznego Tułacza i powtarzał pewne prawdy, o których czasem zapominamy oraz Izabella Rzeszowska w roli Poli Machczyńskiej, dzielnej Polki, który ukrywała Żydów i poniosła najcięższą karę, a w roli aktorki urzekała anielskim śpiewem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.