Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

387 miejsce

Czym tak naprawdę była rewolucja obyczajowa?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-09-19 11:22

Dla jednych tabu, dla innych znów temat do ożywionej dyskusji. Przekonajmy się zatem, gdzie należy szukać początków tego wszystkiego, co zwiemy rewolucją seksualną.

 / Fot. Wikimedia Commons"Być może nic nie starzeje się szybciej niż krytyka pornografii… Tylko jedna rzecz wydaje się jasna: zmiany kulturowe w czasie, a za tym nowe normy seksualności. Co wydawało się oburzające dla wcześniejszych pokoleń, dla współczesnego człowieka jest oryginalne. Tabu powoduje erozje, jedne elementy zastępują inne. To dynamizm pornografii, który atakuje ograniczenia. I ta funkcja jest szczególnie ważna dla kultury podczas zmian. Pod względem historycznym przyjdzie nam zweryfikować "smak pornografii"

Joseph W. Slade

Czym tak naprawdę była rewolucja obyczajowa, która zaczęła się w USA w latach 60-tych? Zanim odpowiemy na to pytanie musimy rozwiać pewne wątpliwości dotyczącej nazewnictwa omawianego zagadnienia. Często bowiem zdarza się, iż pojęcie "rewolucja obyczajowa" jest używana naprzemiennie z pojęciem rewolucji seksualnej. Wielu uważa, że to dwie nazwy tego samego zjawiska. Nie można się temu dziwić, ponieważ nawet w słownikach czy encyklopediach możemy spotkać się taką sytuacją. Chce w tym momencie jasno określić, iż rewolucja seksualna, to nie to samo co rewolucja obyczajowa. Jest ona najważniejszym elementem rewolucji obyczajowej. Rewolucja seksualna to przede wszystkim zmiany świadomości seksualnej społeczeństwa. Rewolucja obyczajowa jest pojęciem szerszym. W jej skład wchodzą takie elementy jak chociaż: przemiany obyczajowe w modzie, muzyce czy filmie. Zatem nie wolną nam używać tych pojęć tak jak nam się żywnie podoba.

Twórcą pojęcia „rewolucja seksualna” był Wilhelm Reich (1897-1957), asystent Zygmunta Freuda, dyrektor pierwszego w dziejach psychoanalitycznego zakładu naukowego. Po II wojnie światowej Reich stał się najbardziej znanym psychoanalitykiem w USA. Wtedy właśnie postanowił koncepcję rewolucji seksualnej opatrzeć aparatem naukowym Toteż stwierdził, że w naturze działa nieznana siła energetyczna, która znajduje się u podstaw każdego życia - tzw. orgon. Energetyczny potencjał orgonu zależał, według niego, od aktywności seksualnej człowieka. Takie choroby jak rak, epilepsja czy miażdżyca miały być jedynie następstwami naruszenia nieskrępowanego strumienia orgonu w organizmie. Dlatego też, zdaniem Reicha, lekarstwem na wszelkie dolegliwości człowieka może być jego seksualne samodoskonalenie, którego szczytem jest stosunek analno-oralny

Czas przenieść się do kolebki rewolucji seksualnej a mianowicie Stanów Zjednoczonych. Wszystko to za sprawą „Raportu o seksualnych zachowaniach mężczyzny” (1948)
tzw. Raportu Kinseya. W którym to autor przedstawił dane na temat życia seksualnego Amerykanów. Wynikało z niego, że 92 proc. Amerykanów się onanizuje (w tamtych czasach było to postrzegane za szkodliwe dla zdrowia), 35 proc. zdradza współmałżonka (groziła za to kara więzienia), oraz że 53 proc. miało kontakty homoerotyczne (za które również groziła kara pozbawienia wolności). Środowisko naukowe podeszło do jego wyników badań sceptycznie nawet można by rzec nieufnie, jednak nie zmieniło to faktu, iż raport rozszedł się w 200-tysięcznym nakładzie. Zatem społeczeństwo miało do niego dostęp i mogło na własne oczy przekonać o tym jak wygląda seksualność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 12.10.2010 13:57

Zgadzam się z panem. Dziś w Polsce, ale i na świecie następuje właśnie powrót do dawnych obyczajów i ideałów. Mamy tu do czynienia z tzw. cykliczną koncepcją czasu. Najprościej rzecz ujmując historia zatacza koło. To co się kiedyś wydarzyło, znów wraca do nas. Dostosowuje się tylko do naszych warunków. Uważny obserwator dostrzeże powrót do ideałów lat 70. A jeszcze bardziej uważny obserwator dojdzie do wniosku, że tak naprawdę żyjemy w świecie ukształtowanym przesz lata 60. i 70.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+5 za poważne podejście do sprawy. Rewolucja obyczajowa umiejscawiana jest zazwyczaj w czasie ruchów hippisowskich i objawiła się najmocniej w rozwiniętych gospodarczo społeczeństwach zachodnich, głownie protestanckich. Kraje za żelazną kurtyną doświadczyły jej w ograniczonym zakresie. Komunistyczne reżimy pilnowały by społeczeństwa zbytnio się nie rozhulały, bo niewinne hasła mogły stać się zarzewiem czegoś większego. Poza tym w ZSRR upadek norm obyczajowych trwał już wtedy ponad 40 lat, instytucja małżeństwa dawno zeszła na psy.Nikt tam nikogo nie musiał namawiać do skoków w bok, bo czyniono to nagminnie, a kobiety traktorzystki nikogo nie dziwiły.
Odmiennie było i jest w Polsce, gdzie bardzo silna pozycja światopoglądu katolickiego skutecznie blokowała wszelkie rewolucje obyczajowe, szczególnie tę seksualną.
Co pozostało po hasłach przełomu lat 60/70 tych ? Na pewno trwałe zmiany w zakresie podejścia do seksu, będące często jedynie powrotem do luźniejszych norm społeczeństw pierwotnych. Pozbyto sie nadmiernej pruderyjności i uwierzono, że seks -odpowiednio pielęgnowany i uprawiany-może być żródłem przyjemności dla OBU stron. Obecnie jednak wydaje się, że historia zatacza koło. Po zachłyśnięciu się wolnością seksualną , obecnie pojawiła się nostalgia za trwałymi związkami dwojga ludzie. AIDS dołożył swoje.Kinematografia (wyłączając oczywiście porno) jest pełna filmów, których bohaterki i bohaterki nie szukają tylko seksu, lecz przede wszystkim miłości i trwałości.I bardzo trudno ją znajdują.

W tym powrocie do dawnych wartości cos jest...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.