Facebook Google+ Twitter

Czym w święta zaskoczy nas InterCity?

13 grudnia nastąpi zmiana rozkładów jazdy. Nowe nazwy pociągów już są, brakuje tylko cen biletów. Przedstawiam Wam czarny scenariusz na nadchodzący okres przedświątecznych podróży.

Muzeum kolejnictwa w Warszawie. / Fot. PAP/Paweł SupernakWedług nowego rozkładu jazdy zamieszczonego na stronie http://rozklad-pkp.pl/, od 13 grudnia, InterCity wprowadza pociąg o tajemniczym skrócie EIC. W telefonicznej informacji IC skrót został rozszyfrowany jako Expres InterCity. Zapytałam, jak ceny EIC mają się do cen "starego" Ekspresu. Okazało się, że tego dowiemy się dopiero po wprowadzeniu nowego rozkładu jazdy, ponieważ obecnie informacja nie dysponuje takim cennikiem.

O co chodzi?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze. PKP IC zamieniło pospieszne na ekspresy, ekspresy na EIC i tylko TLK i IC pozostały sobą. Co za tym idzie? Zapewne podwyżka cen biletów. Ciekawe, czy wraz z nią nastąpi podwyższenie jakości usług świadczonych w pociągach grupy InterCity.

A co ze zniżkami?



Do tej pory, studenci mogli liczyć na 26 proc. zniżki w pociągach IC oraz 37 proc. w pociągach EX. Do jakiej kategorii zostanie zaliczony nowy twór EIC? Oby nie do tej pierwszej.

Superszybkie pociągi od zaraz?

Według rozkładu, zmienią się nie tylko nazwy pociągów. Przejazd z Krakowa do Gdańska ma trwać jedynie 6 h 41 min. Być może jestem pesymistką, ale jakoś w to nie wierzę. Bardziej liczę na bon rekompensaty, o który będę się mogła ubiegać po 9. godzinie jazdy do domu. Na oficjalnej stronie PKP IC możemy przeczytać: "W przypadku opóźnienia pociągu kategorii InterCity co najmniej o 60 minut pasażer będzie miał prawo do rekompensaty w wysokości 25 proc. kosztu biletu, natomiast jeżeli opóźnienie przekroczy 2 godziny kwota ta wzrośnie do 50 proc. opłaty za bilet." Pozostaje mieć nadzieję, że EIC zalicza się do "kategorii InterCity".

"Jedyne co mam, to złudzenie..."

...że uda się trafić na ofertę last minute. Wystarczy, że masz przy sobie legitymację szkolną lub studencką i zjawisz się w kasie InterCity nie wcześniej niż na pół godziny przed odjazdem pociągu, a będziesz mógł nabyć bilet za jedyne 26 zł. Niestety, zakup biletu 30 minut przed odjazdem pociągu w okresie świąt pozostaje jedynie w sferze marzeń. Można je ułożyć gdzieś w okolicach nadziei na działającą klimatyzację, odpowiednią liczbę wagonów i brak biletów na miejsca, które realnie nie istnieją.

Pesymista to optymista po przejściach

Skąd ten czarny scenariusz? Z doświadczenia. Od ponad dwóch lat regularnie korzystam z usług PKP InterCity. Na początku studiów, podróż z Gdańska do Krakowa, trwała około 7 godzin. W sierpniu tego roku wracałam z wakacji ponad 9 godzin. W tym czasie ceny biletów znacząco wzrosły, a jakość usług utrzymuje się niezmiennie na tym samym poziomie. W okresie wakacji, poziom nawet spada, ponieważ kasjerki notorycznie sprzedają bilety na miejsca, których nie ma; czasy przejazdów się wydłużają, a liczba wagonów - kurczy. Mam nadzieję, że jestem złym prorokiem. 17 grudnia przekonam się o tym na własnej skórze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Często stoję przed przejazdem kolejowym. W oknach przejeżdżającego pociągu widzę niewielką ilość osób. Dziwujemy się bardzo firmie tolerującej występowanie pustych przebiegów. Mówię do żony. Ci pasażerowie nie pokryją nawet kosztów poboru prądu zużytego podczas jazdy. Skąd biorą pieniądze na utrzymanie infrastruktury, taboru, i załogi?
Osobiście zauważam, nie tylko na kolei, bardzo małą operatywność. Polega to na tym, że w przypadku zmniejszenia dochodów, firmy jedyny sposób na podreperowanie budżetu widzą w podwyżce ceny na swoje produkty. Rzadko komu przychodzi do głowy aby dla podreperowania budżetu urozmaicić ofertę, podwyższyć jakość, czy zwiększyć asortyment swojego produktu. Po prostu zrobić coś w kierunku zwiększenia popytu. Skostnienie w firmach jest częstą przyczyną ich upadłości.
Tak sobie koncypuję - obserwując puste pociągi - gdyby chciało się, a może opłaciło się w Polsce myśleć i pracować, to może ktoś wpadłby na pomysł zmniejszenia składów wagonowych, skrócenia tras, zwiększenia częstotliwości, "dostosowania podaży" swojego produktu pod potrzeby potencjalnych klientów. Może wówczas żyło by się nam i taniej i dostatniej? Co zrobić, gdy Polakom, albo się nie opłaca, albo coś przeszkadza; jak nie Żydzi, to Niemcy, jak nie Niemcy to Rosjanie. Łatwiej Polakom, widać uzasadnić swoją indolencję, niż wykazać się inwencją. Co tam! Może ja się tylko, bezpodstawnie czepiam? Bywajcie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tam pociągami nie jeżdżę, zdecydowanie wolę autobusy, które są przede wszystkim szybsze :P. 5+:).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.12.2009 23:26

:-))))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłoby więcej pożytku...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.12.2009 23:23

PKP IC zamieniło pospieszne na ekspresy, ekspresy na EIC i tylko TLK i IC pozostały sobą. Nowe idzie, więc chyba niebawem przerobią je na ekspresy do kawy..... 5* :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

W PKP IC zaskoczy mnie już tylko...normalność i poprawa sytuacji na korzyść pasażera. Ale nie liczyłbym na to w najbliższym czasie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.