Pozycja materiału w rankingach:
Wracając do domu nocnym autobusem mimochodem poznałem tajniki pracy straży miejskiej w Warszawie. Zapamiętałem, że w nocy każdy obywatel jest na straconej pozycji, bo może zostać odwieziony do... izby wytrzeźwień?
Druga w nocy. Wracam od znajomych, byłem na małej imprezie. Czekam na autobus.
Jest piekielnie zimno. Na przystanku oprócz mnie jest trzech młodych chłopaków, sprawiają wrażenie trochę pijanych. Jeden z nich wdaje się ze mną w rozmowę, pyta gdzie jadę itd. Wreszcie przyjeżdża autobus, niestety okazuje się, że w środku temperatura jest bardzo zbliżona do tej na zewnątrz, czyli ujemna. Jeden z chłopaków podchodzi do kierowcy: Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.76)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Za, a nawet przeciw
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Olo Krasnal 02.01.2008 18:14
Co ma Pan na myśli, Panie Bartku? Może jakiś przykładzik? Ludzie nie wiedzą co tak na prawdę dzieje się w S.M.. ;)
Bartłomiej Graczak 02.01.2008 17:16
Ciekawa sytuacja...
Odnajduje sobie stare artykuły i czytam, oceniam :) Plus ;)
Olo Krasnal 02.01.2008 14:45
Słuchajcie, S.M. nie przyjechała ot tak sobie. Napewno było to zlecenie od radiooperatora, czyli od osoby przyjmującej zawiadomienie od osoby zgłaszającej. W tym przypadku był to na pewno kierowca autobusu. Strażnicy podjęli interwencję, po zapytaniu kierowcy autobusu, który na pewno wskazał osoby, które według niego zakłócały.. Takiej interwencji i rozpatrywania za i przeciw, nie można zrobić w autobusie, ponieważ za długo by to zajęło czasu. Był świadek i sprawa załatwiona.. Z resztą załogi interwencyjne S.M coraz częściej w nocy wykorzystywane są do parkowania i innych błachych spraw. Zamiast rozglądać się za bandziorami, strażnicy pilnują w nocy kamer, stoją z lizakiem na niektórych warszawskich ulicach, albo ganiają pieski, gdzie wyręczają hyclów w pracy. Dlatego coraz więcej ludzi z Referatów patrplowo-interwencyjnych i szybkiego reagowania odchodzi z pracy w warszawskiej S.M. ponieważ wykonują to, do czego nie czują powołania.
Salvatore Jurkowski 13.03.2007 05:04
Wspólczuje ci powaga cóż...ty miałeś szampanski chumor komuś się nudziło no i pech dopadł cię tej nocy życie..?
A i pan kierowca....pech
Jan Kujawski 24.02.2007 19:18
Widziałem dziesiątki podobnych sytuacji... Nigdy do końca nie wiadomo, kto tu ma rację. Tymek, czy jesteś pewny, że ci młodzi ludzie nie byli agresywni ? Napewno swoim zachowaniem nie stwarzali poczucia zagrożenia ? Jeśli nie - to kierowca był chamem. Wezwał S.M. żeby się pozbyć intruzów.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)