Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Czym zajmuje się w nocy straż miejska?

Pozycja materiału w rankingach:

18821 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 5pkt

Oceń:

Czym zajmuje się w nocy straż miejska?


Wracając do domu nocnym autobusem mimochodem poznałem tajniki pracy straży miejskiej w Warszawie. Zapamiętałem, że w nocy każdy obywatel jest na straconej pozycji, bo może zostać odwieziony do... izby wytrzeźwień?

fot. AKPA Druga w nocy. Wracam od znajomych, byłem na małej imprezie. Czekam na autobus. Jest piekielnie zimno. Na przystanku oprócz mnie jest trzech młodych chłopaków, sprawiają wrażenie trochę pijanych. Jeden z nich wdaje się ze mną w rozmowę, pyta gdzie jadę itd. Wreszcie przyjeżdża autobus, niestety okazuje się, że w środku temperatura jest bardzo zbliżona do tej na zewnątrz, czyli ujemna. Jeden z chłopaków podchodzi do kierowcy:
- Proszę pana, tu jest zimno...
(brak reakcji)
- Proszę pana, nam jest zimno.
(brak reakcji)
- Czy mógłby pan włączyć ogrzewanie?
(brak reakcji)
- Haalo! Może mi pan odpowiedzieć?!

Mimo, że ten chłopak nie zachowywał się agresywnie, nie awanturował się, autobus się zatrzymuję. Chwilę później podjeżdża radiowóz straży miejskiej, otwierają się drzwi i wchodzi strażnik, rozmawia chwilę z kierowcą i zwraca się do chłopaka:
- O co Ci chodzi?
- Tu jest zimno...
- A chcesz się przejść?
- Nie, chciałem tylko... tu jest zimno.
- A może chcesz na izbę wytrzeźwień, tam jest cieplej?
- Nie, tu po prostu jest zimno.
- No to wysiadamy.

W tym momencie interweniują koledzy delikwenta, ale na nic się to nie zdaje. Cała trójka wysiada ze strażnikami. Autobus odjeżdża. Bardzo korciło mnie, by spytać się jakim prawem strażnik tak traktuje tego chłopaka, ale ponieważ sam byłem po alkoholu wolałem nie ryzykować. Na pewno znalazłby się na mnie jakiś paragraf... Wracając do domu zastanawiałem się, czy aby na pewno na tym polega praca straży miejskiej?

********
Nie udało nam się skontaktować z kierowcą autobusu, ale od dyspozytora z zajezdni "Stalowa" w Warszawie dowiedzieliśmy się, że straż miejska wzywana jest w wyjątkowych sytuacjach. – Nie wzywamy służb mundurowych tylko dlatego, że ktoś prosi o włączenie ogrzewania – wyjaśnił nam pracownik zajezdni.

Zobacz także:

Tymek Wołodźko OFFline profil autora

Autor: Tymek Wołodźko

Napisz do autora

Artykuły (28) Galerie (5) Średnia ocen (4.76)

Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Za, a nawet przeciw

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Olo Krasnal 02.01.2008 18:14

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 25

Co ma Pan na myśli, Panie Bartku? Może jakiś przykładzik? Ludzie nie wiedzą co tak na prawdę dzieje się w S.M.. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Graczak 02.01.2008 17:16

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 29

Ciekawa sytuacja...

Odnajduje sobie stare artykuły i czytam, oceniam :) Plus ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Olo Krasnal 02.01.2008 14:45

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 28

Słuchajcie, S.M. nie przyjechała ot tak sobie. Napewno było to zlecenie od radiooperatora, czyli od osoby przyjmującej zawiadomienie od osoby zgłaszającej. W tym przypadku był to na pewno kierowca autobusu. Strażnicy podjęli interwencję, po zapytaniu kierowcy autobusu, który na pewno wskazał osoby, które według niego zakłócały.. Takiej interwencji i rozpatrywania za i przeciw, nie można zrobić w autobusie, ponieważ za długo by to zajęło czasu. Był świadek i sprawa załatwiona.. Z resztą załogi interwencyjne S.M coraz częściej w nocy wykorzystywane są do parkowania i innych błachych spraw. Zamiast rozglądać się za bandziorami, strażnicy pilnują w nocy kamer, stoją z lizakiem na niektórych warszawskich ulicach, albo ganiają pieski, gdzie wyręczają hyclów w pracy. Dlatego coraz więcej ludzi z Referatów patrplowo-interwencyjnych i szybkiego reagowania odchodzi z pracy w warszawskiej S.M. ponieważ wykonują to, do czego nie czują powołania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Salvatore Jurkowski 13.03.2007 05:04

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 34

Wspólczuje ci powaga cóż...ty miałeś szampanski chumor komuś się nudziło no i pech dopadł cię tej nocy życie..?
A i pan kierowca....pech

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Kujawski 24.02.2007 19:18

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 31

Widziałem dziesiątki podobnych sytuacji... Nigdy do końca nie wiadomo, kto tu ma rację. Tymek, czy jesteś pewny, że ci młodzi ludzie nie byli agresywni ? Napewno swoim zachowaniem nie stwarzali poczucia zagrożenia ? Jeśli nie - to kierowca był chamem. Wezwał S.M. żeby się pozbyć intruzów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.